Zastój pokarmu i zapalenie piersi – jak temu zaradzić?

niemowle-karmienie-piersia

Zastój pokarmu, obrzęk i zapalenie piersi to częste dolegliwości w czasie karmienia piersią. Kierując się własnym doświadczeniem, napisałam krótki poradnik o tym, jak radzić sobie z zastojami i zapaleniem piersi.

Bolesny zastój pokarmu w piersiach

Zastój pokarmu to nic innego jak wyczuwalna w dotyku bolesna grudka na piersi. Ot, przyblokował się kanalik i tyle – myśli każda postronna osoba, czytając o tym w poradniku dla młodych rodziców. A tymczasem… Boli jak jasna cholera, a do tego jest twardy jak kamień i myślisz sobie, że ciąża i poród to tak naprawdę pikuś. Karmienie piersią to jest dopiero coś!

Skąd się bierze zastój pokarmu?

Zastoje pokarmu są spowodowane zaleganiem mleka w gruczołach i kanalikach mlecznych. Może to być spowodowane uciskiem niedopasowanej bielizny, leżeniem przez długi czas w jednej pozycji albo tym, że nieprawidłowym przystawianiem dziecka do piersi. Przez słowo nieprawidłowo mam na myśli to, że nie obejmuje ono ustami całej brodawki albo chwyta ją w całości, ale część piersi jest uciśnięta i niektóre kanaliki nie są opróżniane.

Zaleganie pokarmu może być też związane z tym, że dziecko ma obniżony apetyt i słabo ssie, przez co nie zjada całego pokarmu. Tak się dzieje często podczas infekcji górnych dróg oddechowych, przy ząbkowaniu albo kiedy maluszek jest po prostu niejadkiem.

Nieskuteczne sposoby na przytkany kanalik mleczny

Po przeczytaniu kilkudziesięciu artykułów na temat zaburzeń laktacji, zastoju pokarmu i zapalenia piersi, odnoszę wrażenie, że nie wiadomo, jak się przed nim skutecznie ustrzec i co robić, gdy już się nam przytrafi. Oto kilka popularnych sposobów radzenia sobie z przytkanym kanalikiem mlecznym, które nie są do końca skuteczne i mogą się skończyć powikłaniami.

Wyciskanie zastoju pokarmu z piersi

Tak robiło się dawniej, i choć w teorii jest to skuteczna metoda (bo w końcu po przyłożeniu odpowiedniej siły musi się udać), to zdecydowanie jej nie polecam. O ile nie chcesz mieć sino-granatowych piersi.

Mocny masaż piersi

W moim przypadku masowanie piersi okazało się średnio skuteczne. Delikatny masaż nie pomagał, a mocny groził siniakami i przytkaniem kolejnych kanalików. Poza tym, w momencie zastoju już samo delikatne dotknięcie boli tak bardzo, że widzisz gwiazdy w oczach i masz ochotę wyć z rozpaczy do księżyca.

Okłady z zimnej kapusty na piersi

Najpopularniejszy sposób na zapalenie piersi to okładanie piersi schłodzoną kapustą.  Podobno rewelacyjnie pomaga. Podobno, bo u nas w domu skończyło się to kompletną klapą: mąż złamał wałek, którym rozgniatał kapustę, a Mati odmówił jedzenia, gdyż piersi i mleko cuchnęły mu kapustą. Cierpiałam podwójnie, bo mały przez dwa dni prawie nic nie jadł, a ja miałam nieopanowany nawał pokarmu i zapalenie piersi. O tym, że w całym domu śmierdziało kapustą, a ja sama pachniałam się jak gar gotowanego bigosu, nie chce mi się nawet wspominać.

Skuteczny sposób na zatkany kanalik mleczny

Po nieudanych próbach poradzenia sobie z zastojem w piersiach, udało mi się w końcu znaleźć skuteczny sposób, który nigdy mnie nie zawiódł.

Ogrzej pierś do momentu aż poczujesz w niej ciepło. Dopiero wtedy możesz zacząć masować pierś zdecydowanymi ruchami w kierunku brodawki. Dodatkowo możesz ściągać pokarm laktatorem do momentu zniknięcia napięcia, czyli aż pierś zrobi się miękka.

Jak robić ciepłe okłady przy zastoju pokarmu?

Na kłopoty z obolałymi piersiami dobrze robią ciepłe okłady – tak wyczytałam w książce i tak mówiły mi starsze, bardziej doświadczone matki. Tylko jak zrobić te okłady tak, aby były skuteczne?

Ciepły prysznic

To prawdą, że potrafi zdziałać cuda. Niestety działa przez chwilę, bo zaraz po zakręceniu wody robi się zimno, z rozgrzanych piersi mleko tryska na wszystkie strony, a Ty w zaparowanej łazience próbujesz po omacku złapać ręcznik.

Medycznym przeciwwskazaniem do gorących kąpieli jest połóg. Gdy rana po porodzie się jeszcze nie zagoiła, a macica nadal się obkurcza, to długie kąpiele w ciepłej wodzie nie są wskazane, a nawet zabronione, gdyż mogą się skończyć krwotokiem. W takiej sytuacji długi gorący prysznic odpada, a Tobie pozostaje moczenie piersi w misce z ciepłą wodą postawioną na stole w pokoju. Próbowałam tego – nie polecam!

Ciepły okład na piersi

Tutaj w ruch idą wszelkie termofory, ogrzewacze do rąk, woreczki napełnione gorącymi ziemniakami (czytałam o nich w którejś części “Domu nad Rozlewiskiem“), a nawet kubek z gorącą herbatą. Sposób skuteczny, choć wymagający trochę wprawy i cierpliwości w przygotowywaniu okładów i przykładaniu ich. Sprawdził się przy pojedynczych zastojach.

Ogrzewanie zastoju lampą na podczerwień

Lampy na podczerwień stosowane zwykle do rozgrzewania bolących pleców świetnie rozgrzewają również piersi. Wystarczy 5-10 minut przy lampie i czujesz jak bez bolesnego wyciskania wypływa nadmiar mleka. Jeżeli nie masz takiej lampy w domu, to popytaj w rodzinie albo u sąsiadów, bo takie lampy są bardzo popularne wśród seniorów. Ostatecznie możesz ją również kupić w zwykłej aptece – przyda się jeszcze nie raz ;)

Nie znam skuteczniejszego sposobu na walkę z zastojami i nawałem mleka. Co więcej, jak dotąd nie znalazłam żadnego przeciwwskazania do stosowania takiej lampy podczas karmienia piersią, a wiem, że kilku mamom ona już pomogła. Nawet w tak skrajnej i dramatycznej sytuacji, gdy ginekolog kierował przerażoną młodą mamę do szpitala.

Lampa na podczerwień – jak to działa?

Lampy rozgrzewające emitują promieniowanie podczerwone czyli cieplne, którego naturalnym źródłem jest dla nas Słońce. Dostarczone za pomocą lampy promieniowanie sprawia, że naczynia krwionośne się rozszerzają i poprawia się ukrwienie, a w konsekwencji przyspiesza również wymiana substancji odżywczych. Dzięki temu zmniejsza się stan zapalny. Lepsze ukrwienie piersi pozwala na sprawniejsze działanie układu odpornościowego mamy i szybszy powrót do zdrowia.

O mechanizmie skuteczności lampy można by jeszcze dużo napisać, ale najważniejsze jest to, że jej użycie przynosi niemalże natychmiastową ulgę. Przewody mleczne pod wpływem ciepła rozszerzają się i mleko zaczyna swobodnie wypływać. Wystarczy naprawdę delikatny masaż, aby wszelkie bolesne zastoje rozeszły się błyskawicznie.

Zapalenie piersi

Powstawaniu zapalenia piersi sprzyja zaleganie mleka w piersi z powodu nieprawidłowego przystawiania dziecka do piersi, niewystarczającego ssania i zbyt długich przerw pomiędzy karmieniami. Zalegający w przewodach mlecznych pokarm uciska na naczynia krwionośne powodując przedostawanie się osocza do gruczołu piersiowego, co prowadzi do powstania obrzęku. W wyniku dalszego przepełniania się kanalików mlecznych pokarm przedostaje się do gruczołu piersiowego, rozwijają się w nim bakterie i rozwija się zapalenie.

Objawy zapalenia piersi:

– zaczerwieniona, nabrzmiała i bolesna pierś
gorączka i dreszcze
– ogólne złe samopoczucie przypominające objawami grypę

W razie wystąpienia tych objawów, niezwłocznie zgłoś się do lekarza.

zapalenie-piersi-zastoj-pokarmu-co-robic

Moja historia

Do czasu gdy sama nie przeżyłam zapalenia piersi nie miałam pojęcia, co ono oznacza. W zakamarkach mej pamięci błąkało się wspomnienie kobiet, które miały to już dawno za sobą i na samo wspomnienie wydawały z siebie syczenie, jęczenie czy inne odgłosy sygnalizujące ból. Co więcej, trauma związana z zapaleniem piersi zdawała się przechodzić na kolejne pokolenia – wystarczyło zapytać koleżanek, które mają młodsze rodzeństwo i widziały swoje mamy cierpiące na zapalenie piersi, by usłyszeć makabryczne historie.

Mnie zapalenie piersi dopadło równo tydzień po porodzie. Do ciągle jeszcze gojącej się rany po porodzie, strachu przed zjedzeniem czegokolwiek poza chlebem i białym serem w obawie o kolejne napady kolki niemowlęcej i zmęczenia doszedł bolesny zastój i wysoka gorączka sięgająca 41 stopni. Gorączka, która narosła w kwadrans, a utrzymywała się przez cały tydzień powalając mnie całkowicie z nóg.

Jeden niewinny, mały zastój w błyskawicznym tempie przeszedł rozmnożenie i zajął obie piersi. Bolało niemiłosiernie. Antybiotyk, paracetamol, okłady, polewanie ciepłą wodą, wyciskanie, odciąganie… aż po gwiazdy w oczach i wrzask z bólu. Nic nie pomagało przez kilka pierwszych dni. Mati znikał w oczach, a ja byłam zbyt słaba by się tym przejmować, bo nieustannie wstrząsały mną dreszcze.

Dopiero po zmianie antybiotyku i zamianie paracetamolu na ibuprom (gdy Mati skończył już magiczne 10 dni i mogłam go bezpiecznie przyjmować) poczułam się na tyle dobrze, że mogłam samodzielnie regularnie odciągać mleko rozmasowując zastoje.

Na 5 dzień od wystąpienia gorączki udało mi się wreszcie usunąć wszystkie zastoje i gorączka sama ustąpiła. Powróciła po kilku godzinach razem z nową falą mleka, ale wiedziałam już co robić: najpierw nagrzewałam piersi lampą, a potem masowałam je w kierunku brodawek jednocześnie odciągając mleko laktatorem. I tak po każdym karmieniu, czyli co ok. 2,5 godziny.

Zapalenie piersi najczęściej dotyczy kobiet w połogu, pomiędzy 2 a 6 tygodniem od porodu. Nie oznacza to jednak, że w późniejszym okresie laktacji nie może się przyplątać. Mnie zapalenie dopadało jeszcze kilka razy, jednak wiedziałam już wtedy co robić. Ból piersi, dreszcze i złe samopoczucie zarówno w środku dnia jak i w nocy mogą się zdarzyć w każdej chwili i w takiej sytuacji najlepiej zażyć leki przeciwgorączkowe i opróżnić pierś laktatorem ze szczególnym uwzględnieniem ewentualnych grudek czyli właśnie zastojów.

Czym odciągać mleko w czasie zapalenia piersi?

Najlepszym odciągaczem pokarmu jest Twoje dziecko. Częste przystawianie dziecka w czasie zastoju czy zapalenia piersi (choć bolesne) jest niezwykle skuteczne. Po laktator warto sięgnąć, gdy zastój pokarmu zbiega się z tym, że dziecko niechętnie ssie pierś.

Jeśli pierś jest bolesna i nabrzmiała, to można odciągnąć mleko laktatorem. Nie odciągaj jednak nigdy pokarmu do końca, a jedynie do momentu, gdy poczujesz, że pierś przestaje być twarda i napięta. Ściągnięcie mleka z przytkanego kanalika pomaga zbić gorączkę i powstrzymać zapalenie.

Pamiętaj, że czasami jedynym ratunkiem jest antybiotyk przepisany przez lekarza.

 

Mam nadzieję, że czytasz ten artykuł tylko i wyłącznie z ciekawości. Jeśli jednak którykolwiek z opisanych tu problemów dotyczy Cię osobiście, to szczerze współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!


Właśnie przeczytałaś kolejny artykuł na temat karmienia piersią, który przygotowałam. Został on napisany z myślą o dziewczynach, które dopiero się do tego przygotowują albo są na samym początku tej pięknej przygody. Jeśli masz już jakieś doświadczenie w karmieniu naturalnym, to możesz się nim podzielić w komentarzu.

Ostrzegam, że wszelkie obraźliwe i pozbawione empatii komentarze będą usuwane, zgodnie z ideą STOP terrorowi laktacyjnemu.

terror-laktacyjny-stop

Spodobał Ci się ten artykuł? Uważasz, że był pomocny? Przeczytaj też inne posty dotyczące karmienia piersią:

Zapraszam Cię także do polubienia Tygrysiaków na Facebooku, żebyś była z nami w kontakcie.