Artykuł sponsorowany
Przez długi czas wydawało mi się, że wszystkie książki dla małych dzieci są do siebie podobne. Kolorowe ilustracje, krótkie historyjki i kilku bohaterów, których maluch szybko zapomina po odłożeniu książki na półkę. Zmieniło się to mniej więcej wtedy, gdy mój syn skończył trzy lata. Nagle okazało się, że samo oglądanie obrazków już mu nie wystarcza.

Wspólne czytanie to piękny rytuał, który wzmacnia więzi na lata
Coraz częściej jedno opowiadanie zajmowało nam znacznie więcej czasu niż wcześniej. Pojawiało się coraz więcej pytań o bohaterów, zwierzęta, kolory i przedmioty znajdujące się na ilustracjach. Zdarzało się, że jedna strona książki dla 3 latka potrafiła zatrzymać nas na kilka minut, bo chciał opowiedzieć własną historię albo wskazać wszystkie szczegóły, które udało mu się zauważyć. Wtedy dotarło do mnie, że wieczorne czytanie może angażować dziecko znacznie dłużej niż tylko przez kilkanaście minut spędzonych z książką.
Zaczęłam więc szukać pozycji, które rzeczywiście zainteresują trzylatka.
Szybko przekonałam się, że wybór jest ogromny. W sprzedaży są dostępne:
- klasyczne opowiadania,
- książki z okienkami,
- publikacje z naklejkami,
- pierwsze zadania logiczne
- oraz książki edukacyjne dla 3-latka, które zachęcają dziecko do aktywnego uczestniczenia w zabawie.
Spis treści
Co sprawia, że dziecko chętnie wraca do książki?
Spośród wielu książek dla 3 latka największym zainteresowaniem cieszyły się te, które zachęcały do szukania szczegółów, odpowiadania na pytania lub wykonywania prostych poleceń. Samo słuchanie historii było dla mojego syna ciekawe, ale zaangażowanie rozbudzała najlepiej interakcja z książeczką. Dzięki temu do wielu tytułów wracaliśmy jeszcze przez kolejne dni, a czasem nawet tygodnie.
Podobne obserwacje miałam, gdy zaczęłam kupować różnego rodzaju książeczki dla 3 latka przeznaczone do wspólnej zabawy. Niektóre wracały do łask przez wiele tygodni. Syn potrafił sam przynosić je kilka razy dziennie i poprosić o przeczytanie tej samej historii kolejny raz. Zdarzało się też, że ulubione strony oglądaliśmy przez kilka wieczorów z rzędu, bo ciągle odnajdywał na ilustracjach nowe szczegóły. A pewne historyjki było po prostu zabawne czy sprawiały, że musiałam wydobyć z siebie „dziwne” dźwięki.
Były jednak również takie książki, które po jednym przejrzeniu trafiały na półkę i już więcej do nich nie wracaliśmy. To właśnie wtedy przekonałam się, że atrakcyjna okładka nie zawsze idzie w parze z zainteresowaniem małego czytelnika. Po kilku tygodniach zauważyłam, że o zainteresowaniu dziecka często decydują przejrzyste ilustracje, krótkie zadania, możliwość rysowania lub przyklejania naklejek oraz tematy bliskie codziennym doświadczeniom przedszkolaka.
Nauczyłam się, że wybór odpowiedniej publikacji nie polega wyłącznie na sprawdzeniu oznaczenia wiekowego na okładce. Dużo ważniejsze jest to, czy publikacja trafia w zainteresowania konkretnego dziecka. Nawet najlepiej oceniana książka może nie wzbudzić większego entuzjazmu, jeśli porusza temat, który akurat go nie ciekawi. Właśnie dlatego przed zakupem coraz częściej zwracam uwagę nie tylko na tematykę, ale również sposób przygotowania książki oraz rodzaj aktywności, jakie proponuje małemu czytelnikowi.
Co wybierać, gdy maluch zaczyna szukać czegoś więcej?
Z biegiem czasu dostrzegam, że ulubione książeczki są przeglądane coraz szybciej. Strony, które jeszcze niedawno zajmowały uwagę przez dłuższą chwilę, przestają być tak interesujące jak wcześniej. To naturalny moment, w którym wielu rodziców zaczyna rozglądać się za nowymi propozycjami.
U nas było podobnie. Po kilku miesiącach regularnego korzystania z różnych materiałów przeznaczonych dla trzylatków. Coraz częściej wybierane były pozycje zawierające zagadki, wyszukiwanie szczegółów czy pierwsze ćwiczenia wymagające większego skupienia. Dobrym przykładem jest teczka edukacyjna 3-latka, która łączy kilka rodzajów aktywności i dzięki temu nie nudzi się po jednym wieczorze.
Wiele ciekawych pomysłów można znaleźć również w książkach inspirowanych metodą Montessori. „Montessori. Egzemplarz trzylatka„, której autorem jest Zuzanna Osuchowska i Marcelina Gradowska, zachęca do samodzielnego odkrywania zależności i obserwowania otaczającego świata. Takie podejście często sprawia, że wspólne czytanie zamienia się w rozmowę i zabawę, a nie wykonywanie kolejnych poleceń.
Z biegiem lat syn chętnie sięgał po takie tytuły jak „Łamigłówki 5-latka. Do nauki do zabawy” czy „Łamigłówki 5-latka. Do zabawy do myślenia” wydawnictwa Aksjomat. W naszych czasach rodziców był to po prostu „Supełek z pętelką„. Nasza najmłodsza córa uwielbia takie wyzwanie i często zagląda do nich z ciekawością. Kiedy ma trudności, to przychodzi po pomoc i naprowadzam ją na rozwiązania, kiedy siedzimy razem obok siebie.
Nie oznacza to oczywiście, że trzylatek powinien od razu rozwiązywać zadania przeznaczone dla starszych dzieci. Dużo lepiej sprawdza się stopniowe podnoszenie poziomu trudności. Jednego dnia dziecko z zainteresowaniem wyszukuje przedmioty na ilustracjach, a kilka tygodni później chętnie podejmuje pierwsze próby rozwiązywania prostych zagadek.
Każdy maluch rozwija się w swoim tempie, dlatego warto obserwować jego reakcje i dobierać kolejne książki do aktualnych zainteresowań. Znacznie lepiej sprawdza się stopniowe podnoszenie poziomu trudności i obserwowanie, co sprawia mu najwięcej radości. Takie książki potrafią zainteresować dziecko na dłużej niż tylko jeden czy dwa wieczory.
Jeżeli maluch szczególnie lubi łamigłówki, później można sięgnąć także po kolejny egzemplarz serii typu „Łamigłówki 6-latka. Zbiór zadań dla bystrzaka.” Tego typu materiały najczęściej sprawdzają się jednak nieco później, gdy dziecko jest już gotowe na bardziej rozbudowane zagadki i dłuższe skupienie uwagi.
Dlaczego nie każda książka zainteresuje trzylatka?
Kiedy kupowałam pierwsze książki dla syna, często kierowałam się opiniami innych rodziców. Szybko okazało się jednak, że to, co zachwyca jedno dziecko, niekoniecznie wzbudzi zainteresowanie innego. Niektóre tytuły polecane w Internecie, po kilku minutach lądowały na półce. Do innych wracaliśmy niemal codziennie. Dzieci były zachwycone. Rodzice z czasem szukali czegoś dla odmiany.
Dużo zależy od charakteru malucha. Jedne dzieci najchętniej słuchają opowiadań i śledzą losy bohaterów. Inne wolą wyszukiwać szczegóły na ilustracjach albo wykonywać proste polecenia. Z tego powodu trudno wskazać jedną książkę, która spodoba się każdemu trzylatkowi.
Warto zwrócić uwagę na sposób przygotowania publikacji. Zbyt duża ilość tekstu może szybko zniechęcić małego czytelnika, podobnie jak ilustracje przeładowane szczegółami. Znacznie lepiej sprawdzają się krótkie historie, czytelne obrazki i aktywności dostosowane do wieku dziecka.
W przypadku książeczki dla 3 latka często większe zainteresowanie wzbudzają codzienne sytuacje niż fantastyczne przygody. U nas najlepiej sprawdzały się historie związane z rzeczami, które syn znał z własnego otoczenia. Dużo emocji wywoływały opowiadania o żłobku, przedszkolu, zwierzętach czy pierwszych samodzielnych obowiązkach. Dzięki temu łatwiej było mu utożsamić się z bohaterami i aktywnie uczestniczyć w czytaniu.
Nawet najciekawsza publikacja dużo lepiej angażuje malucha, gdy czytamy ją razem. Nawet najciekawsza książka rzadko przyciąga uwagę dziecka tak skutecznie, jak rozmowa o bohaterach, zadawanie pytań czy wspólne oglądanie ilustracji. Czasami jedna strona potrafiła wywołać dłuższą dyskusję niż cała przeczytana historia.
Jak stworzyć domową biblioteczkę dla trzylatka?
Nie trzeba od razu kupować kilkunastu nowych książek. Sama na początku miałam ochotę zamówić znacznie więcej tytułów, ale szybko okazało się, że kilka dobrze dobranych pozycji daje więcej korzyści niż pełna półka przypadkowych publikacji.
W naszym domu dobrze sprawdzało się łączenie różnych rodzajów publikacji. Obok klasycznych opowiadań pojawiały się książki aktywizujące, materiały edukacyjne i pozycje przeznaczone do wspólnego rozwiązywania prostych zagadek. Taka różnorodność sprawia, że wspólne czytanie nie stawało się monotonne.
Najczęściej wracaliśmy do książek, które zachęcały do rozmowy i działania. Czasem były to krótkie historyjki, innym razem publikacje zawierające ćwiczenia lub zadania dostosowane do wieku przedszkolaka. Dzięki temu książki stawały się naturalnym elementem codziennych zabaw.
Patrząc na własne doświadczenia, wiem jedno. Dobrze dobrane książki dla 3 latka potrafią towarzyszyć dziecku przez długi czas. Nie chodzi przy tym o liczbę stron, popularność autora czy atrakcyjną okładkę. Dużo ważniejsze od liczby stron czy atrakcyjnej okładki jest to, czy książka potrafi zainteresować dziecko na dłużej i zachęcić je do kolejnych wspólnych lektur.
Jedno jest pewne — książka może zostać przyjacielem Twojego dziecka. Wtedy nie będziesz musiała się martwić czy poradzi sobie w życiu.
Przepraszamy.
Jak możemy poprawić artykuł?
Dziękujemy za przesłanie opinii.





