Adaptacja w przedszkolu. 2 rzeczy, które musisz wiedzieć

dzieci-siedza-na-lawce-widac-same-nogi

#adaptacjaprzedszkolaka⁠

W temacie adaptacji przedszkolaka było już wiele powiedziane, ale i tak mam wrażenie, że często umykają nam dwie najważniejsze rzeczy.

1. Adaptacja w przedszkolu to proces tworzenia więzi ⁠

Idąc z dzieckiem do przedszkola pierwszy raz oswajamy je z tym, że będą tam inne dzieci, że będą zabawki, stałe pory posiłków, leżakowanie po obiedzie i tym podobne przerażające nowości. W kategoriach problemu widzimy zwykle jedynie to, że dziecko zostanie tam samo, bez mamy, taty czy babci, która pomogłaby mu uporać się z nową sytuacją. ⁠

Zapominamy przy tym, że największym problemem dla dziecka jest brak więzi z osobą, która zostaje w zastępstwie mamy. ⁠

Moja ulubiona psycholog Agnieszka Misiak powiedziała kiedyś, że pierwszy dzień w przedszkolu to dla dziecka takie samo doświadczenie, jakbyśmy weszli do Tesco i zostawili tam dziecko z przypadkową pracownicą sklepu, która akurat rozkłada towar na półkach. To mocne porównanie, które bardzo obrazowo ukazuje nam tą sytuację oczami dziecka.

Dziecko nie wie, że obca pani (nazywana np. ciocią Kasią) skończyła z wyróżnieniem studia dyplomowe, podyplomowe i tysiąc kursów dla nauczycieli przedszkolnych. Nie wie, że przeszła pomyślnie rekrutację do pracy, a my zadaliśmy sobie trud wybrania najlepszego przedszkola w okolicy. Nie ma pojęcia o tym, że samo przedszkole przeszło sto tysięcy kontroli przeciwpożarowych i BHP, że dostało pozwolenie na działalność od sanepidu, kuratora i kogoś tam jeszcze, kto czuwa nad bezpieczeństwem i dobrostanem kilkulatków.

adaptacja-przedszkole-wazne-rzeczy

Dla dziecka to obce, zupełnie przypadkowe miejsce, którego nie zna. Nie zna nowej opiekunki. Nie zna innych dzieci. Nie zna kucharki, która ugotowała obiad. Na dodatek zupa, którą ugotowała jest zupełnie inna niż zupa w domu. Pływają w niej kawałki warzyw, które mama do tej pory cierpliwie wyławiała. A smak jest równie daleki od tego w domu co Mars od Księżyca.

Adaptacja w przedszkolu to o wiele więcej niż przestawienie się na wstawanie o 7 rano i pogodzenie się z tym, że mama znika z pola widzenia.

To nawiązanie więzi z opiekunką.

To nauczenie się tolerowania hałasu, obecności mnóstwa innych dzieci, również tych nielubianych.

To dostosowanie się do rytmu dnia, innych pór posiłków i spacerów.

To zaakceptowanie nowego zapachu mydła i ręcznika. Przyzwyczajenie się do innej toalety, innego koloru płytek w łazience i barwy światła.

A przez koronawirusa… to także nauczenie się uspakajania bez ukochanej przytulanki.

Wykształcenie w sobie szeregu nowych zachowań, przyzwyczajeń i rezygnacja ze starych, niezawodnych nawyków wymaga mnóstwa energii. Nic więc dziwnego, że dziecko jedzie na rezerwie energetycznej już od wyjścia z domu i łatwo wpada w złość. Nic dziwnego, że nie chce iść rano do przedszkola, płacze i stawia opór.

2. Tempo adaptacji dziecka do zmian jest cechą temperamentu dziecka. ⁠

Mówiąc o nowych sytuacjach w życiu dziecka mamy zazwyczaj na myśli wielkie zmiany takie jak pierwszy dzień w przedszkolu, rozpoczęcie nauki w szkole, samodzielny wyjazd na kolonie czy wizyta u fryzjera.⁠

Tymczasem, niektóre dzieci reagują gwałtownie na drobne zmiany, które w mniemaniu rodziców nie powinny mieć aż tak dużego znaczenia. ⁠

Protestują, kiedy muszą założyć zapasową kurtkę, bo ta, w której do tej pory chodziły, jest w praniu (ta sama sytuacja powtarza się, gdy mają wrócić do poprzedniej…). Napięcie powoduje u nich zmiana pościeli, pójście na nowy plac zabaw czy rodzinny wyjazd na wakacje.

przedszkole-adaptacja

To przełomowe momenty, które pokazują nam, jaki jest temperament naszego dziecka i jak może ono zareagować na pójście do przedszkola pierwszego dnia. ⁠A potem jak może zareagować w trakcie roku (przed)szkolnego na zmianę nauczycielki, koloru ścian w sali czy miejsca przy stoliku.

Jeśli dziecko na każdą z tych sytuacji reaguje rozdrażnieniem i napięciem, a każde wspólne wyjście z domu zaczyna się małą awanturą, to przyczyną tego może być adaptacja do zmian. ⁠(Artykuł na ten temat znajdziesz poniżej.)

9 cech temperamentu dziecka

 

Bonus:

Czy poranna histeria po kilku miesiącach nadal może być spowodowana adaptacją?

Tak. Dziecko może reagować niechęcią do przedszkola na każdą zmianę – nieobecność dotychczasowej opiekunki, zmianę kolegi, nowy dywan w sali czy zmianę w planie dnia (np. rezygnację ze spaceru z powodu smogu). Te nieistotne dla nas szczegóły są wielkimi zmianami w życiu małego człowieka. Problem w tym, że łatwo możemy je przeoczyć, a dziecko samo z siebie może nie umieć ich nazwać.

Ile może trwać adaptacja?

Trudno podać przybliżony czas trwania procesu adaptacyjnego w przedszkolu.

Przedszkole to zbiorcze hasło skrywające w sobie całe mnóstwo zmieniających się miejsc, osób i wydarzeń. To środowisko, w którym dziecko doświadcza ciągle nowych rzeczy i jedynie od jego wrażliwości na nie zależy jak te zmiany zniesie.

Gabi, dla której ulubiona pani stanowiła centrum przedszkolnego świata zareagowała niechęcią do całego przedszkola na jej nieobecność. Z kolei Mati, które chodził tam głównie dla kontaktu z najlepszym kolegą, miał trudność w spędzaniu czasu w przedszkolu podczas dłuższej choroby kolegi. Szczególnie, kiedy pochorowali się na zakładkę i nie widzieli się z tego powodu przez kilka tygodni.

U Was może być podobnie, ale nie musi.

Powodem “kolejnej” adaptacji może być przestawienie stolika, przy którym Twoje dziecko zwykle siedzi. Tak samo jak zmiana szafeczki w szatni. Taaaaaa… nowa szafka w szatni była dla Neli olbrzymim przeżyciem. Podobnie jak zmiana sali we wrześniu.

Tak naprawdę adaptacja do przedszkola kończy się dopiero w momencie… pójścia do szkoły. Czyli: NIGDY.

adaptacja-przedszkolna-koniec