Jak pokonać kryzys laktacyjny?

laktator-reczny-w-tle-mama-i-dziecko

Trafił do mojego domu bez zaproszenia. Właściwie został mi wciśnięty do ręki przez położną w szpitalu tuż przed wyjściem do domu. Uznany za całkowicie zbędny, a nawet lekko wyśmiany. Przecież JA nigdy nie miałam problemów z brakiem pokarmu w piersiach. Problemy to ja miałam, owszem, ale raczej z mlecznym nawałem i zastojami niż brakiem pokarmu. Mimo to wzięłam go do domu, bo jak mawiała moja mama darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby i nigdy nie wiadomo co się matce jeszcze w życiu przyda. Poza tym, w chwili kiedy położna mi go wciskała, miałam bliżej do torby niż do kosza na śmieci.

Wrócił z nami ze szpitala. Samotnie przeleżał na dnie torby kilka dni zanim jakaś życzliwa mu dusza przerzuciła go do szuflady mojej bieliźniarki. Tej samej, w której trzymam termometr i wszystko, co potrzebne do podania starszemu synowi w razie nagłego ataku duszności. Za każdym razem, gdy ją otwieram, mówię po cichu „a żebyście się mi nigdy nie przydały!”. Niestety ON nie posłuchał. Zaprzyjaźnił się z termometrem i razem bezczelnie czekali na swoją kolej.

No i doczekał się.

Przyczyny kryzysu laktacyjnego

Kryzys laktacyjny to sytuacja, w której w kanalikach mlecznych produkowana jest za mała ilość pokarmu, aby zaspokoić potrzeby dziecka. Może pojawić się w dowolnym momencie, ale niektóre źródła podają, że pojawia się najczęściej w 3 i 6 tygodniu, a także w 6 i 9 miesiącu. Kryzys laktacyjny jest sytuacją przejściową, związaną ze skokiem rozwojowym u dziecka, które nagle ma większe zapotrzebowanie energetyczne.

Poza zwiększonym apetytem dziecka, przyczyną kryzysu laktacyjnego jest niedostateczna ilość pokarmu u mamy spowodowana:

  • stresem
  • zmęczeniem (nieprzespane noce, ciągła opieka nad dzieckiem)
  • niedostatecznym pobudzaniem piersi do produkcji mleka poprzez nieprawidłowe przystawianie dziecka do piersi
  • zbyt długimi przerwami pomiędzy kolejnymi karmieniami 

Według niektórych położnych kryzys laktacyjny może być wywołany przez dokarmianie dziecka butelką albo podawanie mu smoczka. Wiąże się to z tym, że dokarmione butelką dziecko ma mniejszą motywację do wysiłku związanego ze ssaniem piersi. Podawanie smoczka noworodkowi może z kolei zaburzyć naturalny odruch ssania piersi, przez zaspokojenie potrzeby ssania smoczkiem.

W obu tych przypadkach uważam jednak, że nie należy przesadzać i demonizować smoczków ani karmienia butelką. Czasem użycie ich jest koniecznością i podyktowane jest dobrem dziecka. W porozumieniu z zaufanym doradcą laktacyjnym, położną albo doświadczoną w opiece nad dzieckiem kobietą można je stosować.

Wróćmy jednak do kryzysu.

Jak rozpoznać kryzys laktacyjny?

Objawy kryzysu laktacyjnego nie są jednoznaczne i rozpoznając je u siebie trudno mieć całkowitą pewność, że mamy do czynienia z niedoborem pokarmu w piersiach.

  • piersi stają się miękkie, nieco mniejsze, sflaczałe
    Piersi karmiącej mamy powinny być powiększone i nabrzmiałe, a kobieta powinna mieć uczucie pełności. Młodym mamom, których laktacja dopiero się stabilizuje, trudno jest zdecydować czy to co czują, jest uczuciem pełności czy też przepełnienia. Sama pamiętam jak po silnym nawale moje piersi stawały się miękkie i miałam wrażenie, że nic w nich nie ma, choć było i to całkiem sporo. Po prostu po mlecznym nawale miałam inny punkt odniesienia.
  • dziecko jest niespokojne, przystawione do piersi się denerwuje
    To kolejny symptom, który wcale nie musi oznaczać kryzysu laktacyjnego. Przyczyn niepokoju u dziecka poza głodem może być wiele: niewygodna pozycja podczas karmienia, zmęczenie, nadmiar bodźców, upał, problemy z brzuszkiem, ząbkowanie, zmiana zapachu (np. nowy balsam do ciała albo perfumy mamy), zaczynająca się infekcja czy zatkany nos.
  • próba odciągnięcia pokarmu z piersi kończy się niepowodzeniem
    To chyba najpewniejszy objaw kryzysu laktacyjnego. Pod warunkiem, że mamy sprawny laktator i umiemy się nim posługiwać.

Kryzys laktacyjny – co robić?

Laktacja działa na zasadzie mlecznej fabryki, w której dziecko składa zamówienie. Im częściej i dłużej dziecko ssie, czyli im częściej składa zamówienie na mleko, tym więcej piersi będą go produkowały. Z biologicznego punktu widzenia wygląda to tak, że ssanie podrażnia brodawki sutkowe, co z kolei powoduje wydzielanie prolaktyny i uruchamia/zwiększa produkcję mleka. Z tego powodu częste przystawianie pomaga pokonać kryzys laktacyjny i jeśli dziecko wisi całymi dniami na piersi, to najlepiej mu na to pozwolić.

  1. Zrelaksuj się.

    Zapomnij o obowiązkach domowych i reszcie świata. Teraz najważniejszą misją jest nakarmienie maluszka. Podczas kryzysu, o ile to możliwe, skup się wyłącznie na odpoczynku i przystawianiu dziecka do piersi.

  2. Często przystawiaj dziecko

    Karm dziecko tak często, jak się tego domaga, nawet jeśli oznacza to karmienie co godzinę. Maluch uwieszony na piersi to najlepszy stymulator laktacji.

  3. Jedz i pij

    Mleko nie bierze się z powietrza i Twoja mleczna fabryka też potrzebuje paliwa. Zadbaj o swoją dietę. Jedz pełnowartościowe posiłki, pij dużo wody. Nie chodzi o to, żeby pić po 3 litry wody dziennie i zjadać podwójny obiad, ale żeby zadbać o siebie. Wiem z doświadczenia, że obowiązki domowe i macierzyńskie potrafią sprawić, że człowiek zapomni o jedzeniu. Szczególnie kiedy dziecko jest uwieszone u piersi dzień i noc.

  4. Sięgnij po suplementy wspomagające laktację

    W aptekach i niektórych drogeriach dostępne są suplementy dla matek karmiących piersią, które pobudzają laktację:

  • Herbatki ziołowe na laktację
    Zawierają zwykle melisę, koper włoski, anyż, kminek i rumianek. Melisa ma łagodne działanie uspakajające i nasenne.  Pozostałe składniki wspomagają pracę układu pokarmowego.
  • Preparaty zawierające słód jęczmienny
    Zamiennik popularnego niegdyś piwa bezalkoholowego.

Dlaczego słód jęczmienny wspomaga laktację?

Nie byłabym sobą (czyli biotechnologiem), gdybym nie wyjaśniła Wam jak to się dzieje, że Femaltiker naprawdę działa. Tym bardziej, że jego główny składnik, czyli słód jęczmienny i beta-glukan, prześladowały mnie na studiach przez kilka semestrów. Dzięki temu  skład chemiczny piwa i proces jego produkcji mam w małym palcu. Przynajmniej w teorii ;)

Femaltiker zawiera ekstrakt słodu jęczmiennego – bogatą mieszaninę polisacharydów, z których najważniejszym składnikiem dla kobiety karmiącej piersią jest beta-glukan. To właśnie beta-glukan stymuluje komórki przysadki mózgowej do prolaktyny, czyli hormonu pobudzającego produkcję mleka.

Beta-glukan występuje również w piwie, które jest znane jako domowy sposób na rozhulanie laktacji. Jego zawartość w piwie jest jednak niewielka, bo jest składnikiem bardzo mocno niepożądanym i powoduje zmętnienie i powstawanie osadu.

Zamiast bezalkoholowego piwa lepiej więc zrobić sobie drinka z Femaltikera, a kryzysowi laktacyjnego pomachać na pożegnanie ręką.

smutna-mama-z-laktatorem

Moja historia

Kryzys laktacyjny przychodzi niespodziewanie

Temperatura powietrza kolejny już dzień sięgała 37 stopni, więc Aniela jadła mniej, ale za to częściej starałam się ją przystawiać do piersi. Winą za to obarczałam w równym stopniu upałwyrzynający się ząb, który pchał się niemiłosiernie na świat powodując u małej rozdrażnieniespadek apetytu. Nie zauważyłam jednak, abym miała mniej pokarmu w piersiach.

Potem wszystko potoczyło się lawinowo. Pojawił się stres, nerwy z mniej lub bardziej ważnych powodów. Do tego przeszedł mi zapał do gotowania, bo jak tu stać przy garach w taki upał. Odpuściłam. Zamiast obiadu zjedliśmy kanapki, a na kolację owoce.

Chwilowy brak apetytu małej rozciągnął się na kilka dni. W moim matczynym umyśle opętanym misją podtuczenia dziecka z wagą oscylującą wokół trzeciego centyla (czytaj: niedowagą)  zapaliła się lampka kontrolna. Bo wiadomo: jeśli dzieć nie je dwa dni to cały wysiłek włożony w pilnowanie prawidłowej wagi pójdzie na marne. A jak mówią pediatrzy i mądre książki, masa ciała poniżej trzeciego centyla świadczy o niedożywieniu.

Sięgnęłam więc po laktator, żeby odciągnąć mleko do przygotowania kaszki i mnie zamurowało. Nie leci! Ledwo kapie! Po pół godzinie pompowania i masowania obu piersi uciągnęłam ledwo 60ml!

Pierwsza reakcja to szok i niedowierzanie. No, bo jak to? Zwykle ciągnę 200ml z jednej piersi, a tu po całej nocy bez karmienia ledwie marne 60?

Jak uratowałam laktację w kryzysie?

Kiedy dopadł mnie ostatni kryzys laktacyjny, bardzo pomógł mi mój nieproszony gość z porodówki – Femaltiker. 

Pędem poleciałam szykować prolaktacyjną miksturę. Zgodnie z informacją na ulotce zagrzałam mleko i rozpuściłam saszetkę. Spróbowałam. Hmm… smakuje prawie jak kakao. Idealne do śniadania 😉

Ze względu na mechanizm działania zaleca się spożyć Femaltiker na 30 minut do 1 godz. przed planowanym karmieniem/odciąganiem pokarmu. Zwartość saszetki należy rozpuścić w ok. 150 ml mleka (…) i dokładnie wymieszać.

Zrobiłam wszystko jak kazali w instrukcji i czekam. Liczę minuty, kwadranse. Zastanawiam się czy to ściema, pic na wodę i fotomontaż czy faktycznie działa.

Głównym (i zdaje się, że jedynym) składnikiem Femaltikera jest słód jęczmienny, czyli główny składnik piwa. Wiem z doświadczenia, że wypicie niepełnej szklanki piwa imbirowego przy karmieniu potrafi wywołać u mnie mleczny potop, więc mam nadzieję na sukces. Z drugiej strony macam się po biuście, nasłuchuję i nie wydaje mi się, aby coś tam w ogóle się działo :/ Lipa jak nic – myślę sobie.

W końcu nie wytrzymuję. Trzy kwadranse nerwowego oczekiwania na efekt tego niby-magicznego specyfiku i nic się nie dzieje. Sięgam po laktator, ale bez większego entuzjazmu, bo przecież dopiero co ściągnęłam wszystko do ostatniej kropli.

A tu… miła niespodzianka. Jest! Leci i to kilkoma strumieniami! Cud jakiś! Cud!

Femaltiker działa! Naprawdę działa! Mam ochotę wykrzyczeć to całemu światu!

Z radości gadam o tym przez cały dzień. Bez przerwy. Prawie każde zdanie zaczyna się albo kończy słowem Femaltiker.


Ważna uwaga:
Ten post NIE jest sponsorowany. Ta historia wydarzyła się naprawdę, choć mnie samej też trudno w to wszystko uwierzyć.

kryzys-laktacyjny-slod-jeczmienn

Spodobał Ci się mój artykuł? Przeczytaj inne posty dotyczące karmienia piersią:

To także może Cię zainteresować: