Świąteczne filmy familijne na Netflix

swiateczne-filmy-dla-calej-rodziny-do-obejrzenia-na-netflix

Netflix jak co roku zasypuje nas propozycjami świątecznych filmów dla całej rodziny. Który z nich wybrać, aby dzieci były zadowolone, a rodzice nie posnęli z nudów na kanapie? Tego dowiecie się dzisiaj od nas!

Filmy świąteczne dla całej rodziny – nowości na Netflix

1. Pan Jangle i świąteczna podróż (2020, 124 min)

Pan Jangle jest genialnym wynalazcą, który stracił zapał do projektowania zabawek po tym, jak jeden z uczniów ukradł mu jego najlepsze dzieło i księgę z wszystkimi projektami. Po 30 latach od tamtych wydarzeń do pana Jangle’a przyjeżdża wnuczka o imieniu Journey. Rezolutna dziewczynka tryska wprost dziecięcą radością. Journey ma jednak coś jeszcze: geniusz i niezachwianą wiarę w to, że wszystko może się udać. Wystarczy tylko w to uwierzyć.

Zwróćcie uwagę, że imię wnuczki pana Jangle’a to Journey, co oznacza po angielsku tytułową podróż. 

Pan Jangle i świąteczna podróż przenosi nas do świata wystylizowanego na przełom XIX/XX wieku. Zabytkowe domy, staromodne stroje, stylowe wyposażenie domów i pierwsze samochody sprawiają wrażenie, że oglądamy historyczną baśń z stylu Opowieści wigilijnej. Pomiędzy tym musicalem a starszymi filmami jest  jednak pewna zasadnicza różnica. Otóż, we wszystkich dotychczasowych produkcjach, jakie widziałam, czarnoskórzy aktorzy obsadzani byli w rolach służby (albo niewolników), a osoby pochodzenia azjatyckiego w ogóle się w nich nie pojawiały. W tym musicalu pojawiają się wszystkie grupy etniczne i są one równe społecznie. Podoba mi się to, że Pan Jangle i świąteczna podróż łamie ten utrwalony, rasistowski kanon.

Pisząc o nowej produkcji Netflixa nie sposób wspomnieć o jej gwiazdorskiej obsadzie. W rolę pana Jangle’a wcielił się fenomenalny Forest Whitaker, a głosu zabawce Don Juan Diegowi udzielił Ricky Martin. Niestety, Ricky’ego Martina możemy usłyszeć jedynie w oryginalnej wersji językowej.

Pan Jangle i świąteczna podróż to historia, jakiej jeszcze nie było. To niepowtarzalny, innowatorski i przepięknie nagrany świąteczny musical. Ma wszystko, czego potrzeba świątecznemu filmowi – piękną oprawę wizualną i dźwiękową, dobry scenariusz i tą ulotną magię świątecznej opowieści. Bez przesady można powiedzieć, że to artystyczna uczta dla zmysłów. Jest to jednak dość długa uczta, bo film trwa ponad 2 godziny i młodszym widzom być może trzeba będzie podzielić go na mniejsze porcje.

Idealny świąteczny film dla:

  • pragnących powiewu świeżości w święta
  • fanów musicali
  • zwiedzających sklepy z zabawkami
  • poszukujących świątecznego filmu łamiącego rasistowskie kanony
  • wytrwałych widzów, którzy są w stanie usiedzieć długo przed ekranem (koniecznie przygotujcie coś do jedzenia)

Moja ocena: 10/10

Ocena na filmweb: 6/10

2. Klaus (2019, 96 min)

Jesper jest najgorszym studentem w historii akademii listonoszy. Jego ignorancja wyprowadza z równowagi nawet dyrektora szkoły, który jest jego ojcem. Za karę, a może raczej w ramach bolesnej lekcji, Jesper zostaje wysłany na mroźną wyspę na dalekiej północy, gdzie mieszkańcy częściej się ze sobą kłócą niż rozmawiają. Rozkręcenie placówki pocztowej, w tak niesprzyjających warunkach, wydaje się niemożliwością. Jesper jest bliski rezygnacji. Na szczęście poznaje stolarza Klausa, który mieszka samotnie w chatce pełnej… własnoręcznie zrobionych zabawek. Razem udaje im się zrobić pożytek z nikomu niepotrzebnych zabawek, roztopić emocjonalny lód, którym skute są serca mieszkańców Smeerensburga, a nawet zachęcić ich do rozmów i pisania listów.

Nominowany do wielu prestiżowych nagród filmowych (w tym do Oscara) animowany film z 2019 roku. Nic dziwnego, że spodobał się bardzo również moim Tygrysiakom. Według Matiego (9 lat) Klaus jest najpiękniejszy filmem o świętach. Mnie natomiast podobał się mniej. Moim zdaniem mieszkańcy Smeerensburga są tak wrogo nastawieni do siebie nawzajem, że film ten spokojnie można zaliczyć do horrorów dla dzieci.

Idealny film świąteczny dla:

  • wielbicieli dickensowych, nieco ponurych opowieści dla dzieci
  • lubiących poważne historie z humorem
  • tych, którzy NIE są przewrażliwieni na agresję słowną w bajkach (nawet tą uzasadnioną)

Ocena Matiego: 10/10

Ocena na filmweb: 8,2/10

3. Świąteczny kalendarz (2018, 95 min)

Abby dostaje od dziadka niecodzienny prezent – kalendarz adwentowy. Kolorowy, drewniany domek ma 24 przegródki, w których ukryte są bożonarodzeniowe zabawki. Abby szybko odkrywa, że każdy z prezentów to przepowiednia jej przyszłości. Czy z pomocą kalendarza uda się jej odnaleźć prawdziwą miłość?

Piękny film wprowadzający subtelnie w świąteczny klimat.

Idealny film świąteczny dla:

  • nastolatek
  • marzycieli
  • romantyków

Moja ocena: 10/10

Ocena na filmweb: 5,7/10

Ten film polecam także w zestawieniu świątecznych filmów dla dorosłych, czyli do oglądania kiedy dzieci słodko śpią ;)

4. Kronika świąteczna (2018, 105 min)

Rodzeństwo Kate i Teddy zostaje samo w Wigilię, bo ich mama musi iść do pracy. Za sprawą splotu wypadków trafiają do sań Świętego Mikołaja, które uległy awarii. Na bieżąco rejestrują wydarzenia podręczną kamerką.

Klasyczna historia o spotkaniu dzieci z Mikołajem w nowoczesnym, współczesnym wydaniu. Mikołaj ma siwą brodę (a nie sztucznie białą), nowoczesne sanie, lokalizator zagubionego worka z prezentami i mówi zupełnie współczesnym językiem, a w dodatku ma nietuzinkowe poczucie humoru. Wie co to uber, fake news i apka w smartfonie. W sumie nic w tym dziwnego, staruszek przecież musi być na czasie, skoro co roku przynosi maluchom najmodniejsze zabawki. Takich elfów świętego Mikołaja, jak w Kronice świątecznej, jeszcze nie widzieliście. Mikołaja zresztą też nie.

Klimatyczna, całkiem współczesna, historia świąteczna. Naprawdę dobre kino dla całej rodziny, choć niektórym może się ona wydać zbyt nowoczesna.

Idealny świąteczny film dla:

  • wątpiących w Mikołaja
  • pragnących powiewu świeżości w Boże Narodzenie
  • zanudzonych analogowym wizerunkiem Świętego Mikołaja
  • fanów baśniowych przygód w wigilijną noc

Moja ocena: 10/10

Ocena na filmweb: 6,7/10

5. Kronika świąteczna 2 (2020, 115 min)


Kontynuacja Świątecznej kroniki z 2018 roku. Od poprzedniej przygody Teddy’ego i Kate minęły 2 lata. Ich rodzina się powiększa o ojczyma i młodszego, przyrodniego brata Jacka. Z nową sytuacją nikomu nie jest łatwo się pogodzić, a święta spędzane w Meksyku nie pomagają im poczuć świątecznej, rodzinnej atmosfery. Za sprawą podstępu wroga Świętego Mikołaja, dzieciaki trafiają na Biegun Północny i pomagają Mikołajowi uratować święta.

Kronika świąteczna 2 ma, poza obsadą, niewiele wspólnego z pierwszą częścią. Ta historia jest o wiele bardziej baśniowa, zwariowana i magiczna (w dosłownym tego słowa znaczeniu).

Momentami byłam nią oczarowana, a momentami miałam ochotę ją wyłączyć. Weźmy pod lupę choćby scenografię. Meksykańska rajska plaża wyglądała sztucznie, raziła w oczy. Natomiast miasteczko Świętego Mikołaja i jego dom były tak urzekające, że nie mogłam oderwać od nich wzroku. Dla tych widoków miasteczka pełnego elfów i domu Mikołaja warto obejrzeć ten film.

Mimo wszystko, moje dziewczyny – siedmiolatka i trzylatka– były zachwycone, a to przecież najważniejsze podczas wspólnego oglądania.

Idealny świąteczny film dla:

  • zastanawiających się czy Święty Mikołaj ma wrogów i dlaczego elfy nigdy się nie buntują
  • marzących o zwiedzeniu wioski Świętego Mikołaja
  • patchworkowych rodzin

Moja ocena: 7/10

Ocena na filmweb: 6/10

Krótkie bajki świąteczne na Netflix

1. Święta Angeli (2018, 30 min)

Kilkuletnia dziewczynka porywa małego Jezuska z kościelnego żłóbka, żeby go ogrzać w swoim domu. Dziecięce, pełne empatii podejście do figurki dzieciątka położonej na sianku w żłobie jest wzruszające.

Moim dzieciom Święta Angeli się podobały na tyle, że mogłyby oglądać je w kółko. Mnie spodobały się dopiero za drugim razem, kiedy zamiast na głównej, dość naiwnej, historii, skupiłam się na szczegółach budujących niesamowitą atmosferę tej opowieści. Po obejrzeniu tej bajki już nigdy nie spojrzycie obojętnie na gołego, owiniętego jedynie w cienkie pieluszki Jezuska.

Idealny świąteczny film dla:

  • wrażliwców
  • osób chcących przypomnieć sobie jak wyglądają święta oczami dziecka
  • fanów dickensowskiego klimatu świąt
  • tych, co utracili wiarę w to, że Boże Narodzenie to naprawdę magiczny czas

Moja ocena: 8,5/10

Ocena na filmweb: 6,5/10

2. Świąteczne życzenie Angeli (2020, 47 min)

Znowu spotykamy Angelę i jej rodzinę. Zbliżają się święta. Dzieci tęsknią za tatą, który wyjechał z Irlandii i pracuje w Australii. Angela z bratem obmyślają sposób, żeby spotkać się z tatą. Wykopią wielki tunel przez całą kulę ziemską, wsiądą w pociąg czy może wybiorą jakiś inny sposób?

Urocza, poruszająca historia. W porównaniu do pierwszej części przygód Angeli mamy tutaj więcej codzienności, zwykłego życia dzieci na początku XX wieku.

Idealny świąteczny film dla:

  • fanów pierwszej części świątecznych przygód Angeli
  • lubiących dickensowski klimat świąt
  • rodzin żyjących częściowo na emigracji

Moja ocena: 10/10

Ocena na filmweb: 6,9/10

3. Kosmiczne święta (2020, 42 min)

Świąteczne miasteczko przeżywa najazd kosmitów Kleptów, z których tylko jeden połknął świątecznego bakcyla.Mikołaj, elfy i kosmici w jednym filmie.

Po obejrzeniu trailera spodziewałam się chwytającej za serce historii w stylu E.T. i się rozczarowałam. Moje dzieci również. Rozczarowaliśmy się.

Tej bajce zdecydowanie bliżej do Grincha niż E.T., o czym przekonacie się, jeśli dotrwacie do końca (moje dzieci wymiękły w połowie). Jest to jednak Grinch w o wiele gorszym wydaniu.

Idealny świąteczny film dla:

  • fanów opowieści o kosmitach i gwiezdnych wojen

Moja ocena: 2/10 (choć uwielbiamy Grincha)

Ocena na filmweb: 5,4/10

Filmy świąteczne – klasyki dla całej rodziny

1. Grinch + Grinch: świąt nie będzie

Podobno Grinch jest tak znany, że nikomu go przedstawiać nie trzeba, ale dla pewności, wolę to zrobić.

Grinch to zielony potwór żyjących samotnie w górskiej jaskini, który nienawidzi świąt. Na jego nieszczęście nieopodal jest Ktosiowo – miasteczko zamieszkane przez bodajże największych bożonarodzeniowych świrów na świecie. Grinch postanawia zniszczyć Ktosiom nadchodzące święta.

Grinch: świąt nie będzie (2000) oraz Grinch (2018) to dwie wersje tej samej historii.

Ciekawostka: Pierwsza filmowa wersja przygód Grincha na podstawie książki powstała w 1966 roku.

Grinch: świąt nie będzie (2000, 104 min)

Świąteczny must-watch z Jimem Carreyem w tytułowej roli. Zapewne go kojarzycie, bo był wielokrotnie puszczany w telewizji.

To dobry film dla:

  • fanów klasyki i talentu Jima Carreya
  • osób, które wolą klasyczne filmy od animacji

Moja ocena: 9/10

Ocena na filmweb: 6,1/10

Grinch (2018, 90 min)

Grinch to nowa, animowana historia zielonego potwora, którą możecie obejrzeć nawet z kilkulatkami (Aniela oglądała ją mając 2,5 roku i była zachwycona).

Grinch (z 2018 roku) jest idealny dla:

  • małych dzieci (wielbicieli animacji)
  • szukających nieco ugrzecznionej i krótszej wersji Grincha
  • tych, którym znudził się już stary Grinch

Moja ocena: 9/10

Ocena na filmweb: 6,6/10

2. Artur ratuje gwiazdkę (2011, 97 minut)

Niezdara Artur jest najmłodszym członkiem rodziny specjalizującej się od pokoleń w dostarczaniu świątecznych prezentów dzieciom z całego świata. Kiedy jego ojciec i doskonale zorganizowany brat ogłaszają wykonanie corocznego zadania, okazuje się, że jeden z prezentów się zapodział. Wrażliwemu Arturowi takie niedopatrzenie nie mieści się w głowie. Wyrusza wiec starymi saniami dziadka, by dostarczyć ostatni gwiazdkowy prezent i uratować święta pewnej małej dziewczynki. Czy Arturowi uda się uratować święta?

Tytuł Artur ratuje Gwiazdkę może sugerować, że to dobry film przede wszystkich dla tych, dla których w Bożym Narodzeniu ważne są aspekty niereligijne – a konkretnie prezenty. Tak nie jest. To opowieść o walce serca z rozumem. Z jednej strony mamy tu wrażliwca, który nie spocznie póki każde dziecko na świecie nie otrzyma prezentu od Mikołaja. Z drugiej strony mamy pragmatycznych organizatorów (ojca Artura i jego brata Steve’a), którzy skupiają się na całościowym aspekcie zdania i jedna mała dziewczynka nie ma dla nich wielkiego znaczenia. O tym, kto z nich ma rację, możecie podyskutować po seansie.

Idealny film świąteczny dla:

  • poszukujących bajki z naprawdę zabawnymi dialogami
  • niezdecydowanych kto ma rację – serce czy rozum?
  • wierzących w Mikołaja

Moja ocena: 9/10

Ocena na filmweb: 6,7/10

3. Ekspres polarny (2004, 97 minut)

W życiu każdego dorastającego dziecka nadchodzi dzień, w którym przestaje wierzyć w Świętego Mikołaja. Na takich niedowiarków Mikołaj ma jednak swoje sposoby – podróż prosto na Biegun Północy specjalnym Ekspresem Polarnym.

Magiczny. Wciąga jak najlepsze świąteczne kruche ciasteczka, od których trudno się oderwać.

Ekspres polarny wyróżnia się rzadko stosowaną techniką animacji. Dzięki niej ruchy postaci są bardziej realistyczne, a film był pokazywany w kinach w wersji trójwymiarowej. Na trailerze postaci wydają się nienaturalnie woskowe – wrażenie to spowodowane jest kiepską jakością. Film na Netflixie jest wyśmienitej jakości i wrażenie “woskowości” znika.

Sam pociąg wygląda tak bardzo realistycznie, że mali fani starych parowozów będą nim oczarowani.

Idealny film świąteczny dla:

  • powątpiewających w istnienie Świętego Mikołaja
  • pasjonatów pociągów
  • fanów książeczki Chris Van Allsburga „Ekspres polarny
  • szukających naprawdę dobrego filmu na święta

Moja ocena: 10/10

Ocena na filmweb: 6,6/10

A kiedy dzieci pójdą już spać… obejrzyjcie świąteczny film na Netflix dla dorosłych. 

Ten artykuł jest aktualizowany w miarę oglądania przez nas kolejnych świątecznych filmów – stay tuned ;)