Leżaczek-bujaczek Tiny Love 3w1 – recenzja

lezaczek-tiny-love-rozkladany

Z napisaniem recenzji leżaczka-bujeczka Tiny Love zwlekałam przez ponad rok. Zależało mi na wiarygodnej opinii, opartej na naszym doświadczeniu przez cały okres używania, czyli od urodzenia do mniej więcej trzeciego roku życia. Czy leżaczek faktycznie spełnia wszystkie obietnice producenta? Jak sprawdza się jego wielofunkcyjność na różnych etapach rozwoju niemowlaka? Tego właśnie dowiesz się z tej recenzji.

Nasza główna testerka Anielka ma dopiero rok, ale w badaniu wytrzymałości i funkcjonalności leżaczka-bujaczka Tiny Love 3w1 wspierała ją dzielnie dwójka starszego rodzeństwa (siedmioletni brat i czteroletnia siostra). Wspólnie dokonali już wystarczającej ilości prób, by nasza opinia miała solidne podstawy.

Leżaczek-bujaczek-łóżeczko Tiny Love 3w1 – co to za dziwny twór?!

Taka mniej więcej była moja reakcja, gdy usłyszałam o nim pierwszy raz. Leżaczek majaczył mi w głowie jako coś w rodzaju fotelika samochodowego, ale o lżejszej konstrukcji. Tymczasem zobaczyłam gondolę głębokiego wózka i po prostu zgłupiałam.

Czyżby to był kolejny super niezbędny gadżet dla dziecka z tysiącem funkcji, który po miesiącu wyląduje w szafie, a po dwóch znajdzie sobie nowego właściciela? Nie tym razem.

Wielofunkcyjny leżaczek-bujaczek Tiny Love to połączenie przenośnego łóżeczka, kołyski, leżaczka i fotela na biegunach. Choć brzmi to bardzo skomplikowanie, to tak naprawdę wszystko sprowadza się do udoskonalonej wersji tradycyjnego leżaczka z regulowanym, wzmocnionym oparciem. Dzięki temu leżaczek może być używany na każdym etapie rozwoju niemowlaka, już od urodzenia.

lezaczek-tiny-love-3w1-niemowle

Od pierwszych dni życia

W czasie, gdy większość dzieciaków w Polsce była odkładana kulturalnie do leżaczka, dwójka moich starszych dzieci leżała po prostu na podłodze. Uczyły się tam podnosić głowę, obracać i pełzać do rozrzuconych naokoło zabawek. Bardzo często kładłam je na brzuszku, co miało bardzo dobry wpływ na ich rozwój.

Oczekując narodzin trzeciego dziecka nie mieszkałam już jednak w dwupokojowym mieszkaniu, ale w dwupiętrowym domu. Potrzebowałam więc jednego łóżeczka w sypialni na poddaszu, a drugiego w pokoju dziennym na dole. Początkowo szukałam kołyski albo kosza Mojżesza na stojaku, które pasowałyby nam do wystroju. Bardzo zależało mi na tym, żeby noworodek nie leżał cały dzień bezpośrednio na podłodze, narażony na zaczepki ze strony psa i szalejących obok niego przedszkolaków.

Wielofunkcyjny leżaczek okazał się najlepszym rozwiązaniem. Nowonarodzona Aniela spędzała w nim sporą część dnia, w czasie gdy ja byłam zajęta gotowaniem albo sprzątaniem.

Łóżeczko na dzień

Uważam, że leżaczek-bujaczek najlepiej sprawdza się w pierwszym okresie życia dziecka, pełniąc funkcję przenośnego łóżeczka do pokoju dziennego.

Mimo pokusy, by podnieść dziecku oparcie i posadzić je bardziej dorośle, starajcie się tego nie robić. Dziecku ułożonemu na płasko jest wygodnie i ma ono pełną swobodę ruchów. Jeśli jesteście zwolennikami układania dziecka z główką wyżej niż nóżki, na przykład z uwagi na refluks, to na tym etapie rozwoju regulujcie raczej płozy na dole, a nie oparcie.

Kołyska

Leżaczek na biegunach czyli przenośna kołyska przód-tył to funkcja, z której rzadko korzystaliśmy. Nasza Aniela nie była zachwycona bujaniem i bieguny były zazwyczaj zablokowane. Dopiero od niedawna Aniela lubi się w nim pobujać, ale robi to już tylko na siedząco.

Wibracji czyli dodatkowej opcji delikatnego potrząsania leżaczkiem nie uruchamialiśmy, bo wymagała ona użycia dodatkowej baterii w dośc nietypowym rozmiarze. Na potrzeby tej recenzji, wybrałam się jednak do sklepu i po roku używania leżaczka wreszcie ją uruchomiliśmy. Wibracje te są naprawdę bardzo delikatne, niewiele silniejsze od tych emitowanych przez stare telefony komórkowe. Rozsądnie używane mogą w skrajnych przypadkach, takich jak kolki, pomóc uspokoić maluszka.

Swoboda ruchu

Rozkładane na płasko siedzisko, z solidnym usztywnieniem i wysoko zabudowanymi bokami sprawia, że ten leżaczek-bujaczek Tiny Love jest doskonałą alternatywę dla kosza Mojżesza czy pudełka dla niemowlaka. Miejsca w środku jest wystarczająco dużo, by 3-miesięczne, nieco bardziej sprawne niemowlę mogło się obrócić na bok albo na plecki.

Stymuluje, ale nie pobudza

Odwiedzając moich znajomych, którzy mają małe dzieci, zauważyłam, że przywiązują oni wielką wagę do stymulowania ich najróżniejszymi gadżetami. Kontrastowe książeczki, grające zabawki i kolorowe zawieszki nad łóżeczkiem mają pomagają ich dziecku w rozwoju, ale przeszkadzają w wyciszaniu się i zasypianiu. Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką takiego nadmiernego, sztucznego pobudzania zmysłów.

Nauczona doświadczeniem przy starszych dzieciach starałam się ograniczać Anielce nadmiar bodźców, których z okazji posiadania dwójki rodzeństwa i tak miała już pod dostatkiem. Moim sprzymierzeńcem w zapewnianiu jej niezakłóconego snu i spokoju była duża, materiałowa budka leżaczka, która może pełnić też inne funkcje.

Rozkładana buda chroni przed:

  • nadmiarem bodźców z zewnątrz (hałas, ruch dookoła) gdy dziecko potrzebuje odpoczynku
  • mocnym, rażącym światłem (słońce, lampa na suficie)
  • wiatrem i chłodem (podczas wietrzenia pomieszczenia lub werandowania na balkonie)

bujeczek-lezaczek-tiny-love-3w1

lezaczek-tiny-love-karuzela

W czasie gdy dziecko nie śpi, może bawić się powieszonymi na głową zabawkami (szeleszczące słoneczko z lusterkiem i ślimak z delikatnym dzwoneczkiem) albo słuchać przyjemnych, łagodnych melodyjek. Pozytywka ma funkcję włączania i wyłączania na żądanie oraz reagowania na ruch, co zapobiega jej wyłączaniu gdy dziecko się aktywne i potrząsa zabawkami. Od strony maluszka pozytywka jest również podświetlona i dzięki temu  stymuluje wzrok dziecka, a jednocześnie skupia jego wzrok w jednym punkcie ułatwiając wyciszenie się przed zaśnięciem.

Wielką zaletą leżaczka-bujaczka 3w1 jest to, że stymuluje zmysły dziecka w zrównoważony sposób. Wszystkie bodźce świetlne i dźwiękowe są delikatne i wyważone*. Nie służą one rozbudzaniu maluszka, ale przyciągnięciu uwagi i wyciszeniu. Dzięki temu dziecko nie jest nadmiernie pobudzone, ale zainteresowane i zrelaksowane.

*Pod warunkiem, że nie przesadzisz. Jeśli ustawisz maksymalną głośność pozytywki, włączysz radosne melodie do zabawy, uruchomisz wibracje, a do tego jeszcze zaczniesz mocno bujać leżaczkiem, to dziecko w końcu zaśnie, ale dlatego, że się zmęczy. Nie rób tak.  Znacznie lepiej, choć trudniej,  jest pomóc niemowlakowi się wyciszyć  i zasnąć niż męczyć je aż w końcu padnie snem kamiennym.

Regulacja głośności pozytywki

Wylot głośnika jest skierowany tak, że dźwięk dociera głównie do dziecka, a nie do rodzica. Zanim zdecydujemy się na podgłośnienie, należy się schylić i posłuchać nagrania na poziomie dziecka, gdy głośność jest zupełnie inna. W trosce o słuch niemowlaka, warto zwrócić na to szczególną uwagę i kontrolować głośność za każdym razem. Szczególnie gdy w pobliżu są starsze dzieci, które mogły przy tym manipulować.

Muszę przyznać, że to nieco irytujące rozwiązanie ma swoje zalety. Dzięki temu melodyjki, których dziecko słucha po sto razy na dzień, nie rozchodzą się po całym domu i rodzic może sobie od nich odpocząć.

bujaczek-lezaczek-tiny-love

Czy leżaczki szkodzą?

Leżaczki dla niemowląt to popularny wśród młodych rodziców gadżet do odkładania dziecka w ciągu dnia od wielu, wielu lat. Od tak dawna, że ja sama pamiętam jak w podobnym leżaczku leżała moja młodsza o 5 lat kuzynka na początku lat 90.

Większość z tych wynalazków ustawia dziecko w pozycji półleżącej, która pozwala mu oglądać świat z nowej perspektywy, a nawet samodzielnie poruszać nim wymachując nogami. Nic dziwnego, że dzieciom się to podoba, a rodzicom jeszcze bardziej. Taka pozycja nie podoba się jednak specjalistom czuwającym nad prawidłowym rozwojem maluchów.

Opinie fizjoterapeutów i lekarzy na temat leżaczków-bujaczków są jednoznacznie negatywne. Długotrwałe trzymanie dziecka w leżaczku hamuje jego rozwój i wpływa negatywnie na napięcie mięśniowe. Podobne kontrowersje wzbudza zresztą zastępowanie gondoli (głębokiego wózka) fotelikiem samochodowym przypiętym do stelaża z kółkami.

Niektórzy ekspercie mówią wprost, że sporadyczne używanie leżaczka przez kilkanaście minut do pół godziny nie jest szkodliwe w przypadku zdrowego, prawidłowo rozwijającego się dziecka, które nie wymaga rehabilitacji. Mając jednak taki gadżet w domu, łatwo jednak ulec pokusie częstszego korzystania.

Czy zastrzeżenia te dotyczą tego leżaczka-bujaczka Tiny Love?

Opinie specjalistów dotyczą leżaczków, które nie mają usztywnionego oparcia, wymuszają półsiedzącą postawę i zachęcają dziecko do pracy mięśni w nieprawidłowy sposób powodując nieprawidłowe napięcie mięśniowe.

Leżaczek-buajczek Tiny Love 3w1 ma rozkładane zupełnie na płasko i usztywnione oparcie. Daje ono solidne wsparcie dla ciała dziecka i pozwala mu na nieograniczony ruch. Bez szkody dla dziecka (i wyrzutów sumienia) można go używać już od pierwszych dni życia, zamiast kołyski albo kosza Mojżesza.

Trzeba jednak zadbać o dwie rzeczy:

  • rozłożone na płasko oparcie
  • zablokowana funkcja bujania

Tylko gdy spełnione są te dwa warunki, można z niego korzystać bez ograniczeń. Tak też używaliśmy go przez większość czasu, zanim Aniela nie zaczęła samodzielnie siadać.

lezaczek-tiny-love-wielofunkcyjny

Teraz opowiem Wam jak leżaczek-bujeczek Tiny Love 3w1 sprawdza się w kolejnych etapach życia dziecka.

6 miesięcy czyli zaczynam siadać

Okres od 5. do 10. miesiąca życia to czas kiedy dziecko zaczyna się podnosić, samodzielnie siadać i powoli raczkować. My w tym okresie używaliśmy bujaczka rzadko, bo nasza niezwykle ruchliwa i sprawna fizycznie Aniela wychodziła z niego w mgnieniu oka.

Byłabym jednak daleka od stwierdzenia, że nie sprawdzi się on w przypadku żadnego innego dziecka. To, że moje dziecko w wieku 7 miesięcy umiało samodzielnie wstawać, kilka razy wypadło mi z wózka (mimo prawidłowego zapięcia pięciopunktowych pasów) i zaczynało wspinać się po schodach, nie znaczy, że inne też będą się tak zachowywać. Jeśli orientujecie się w etapach rozwoju dziecka, to wiecie, że jakieś 95% niemowląt w tym wieku tego nie potrafi. Weźcie więc na to poprawkę 😉

Nie mniej jednak uważam, że na tym etapie rozwoju dziecka przydałyby się pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, które zabepieczyłyby bardziej ruchliwe dzieci.

Fotelik do karmienia

Regulacja siedzenia do pozycji półleżącej pozwala na używanie leżaczka jako fotelika do karmienia zanim dziecko będzie gotowe usiąść w prawdziwym krzesełku. Leżaczek nie zastąpi krzesełka do karmienia w późniejszym okresie, ale na początkowym etapie rozszerzania diety i próbowania nowych pokarmów w ilości 1-2 łyżeczek dziennie, będzie wystarczający.

Podczas rozszerzania diety niemowlaka ważne jest, żeby dziecko było twarzą do karmiącego i nie leżało na płasko. W razie potrzeby na czas karmienia można włożyć dziecku pod plecki płaską poduszkę, co pomoże uniknąć zakrztuszenia i pomoże w utrzymaniu pozycji siedzącej.

Jasna tapicerka, którą widzicie na zdjęciach można w całości zdjąć i uprać w pralce wieczorem. Dobrze odwirowana szybko schnie, nawet bez potrzeby rozwieszania jej na kaloryferze. Dzięki temu łatwo utrzymać leżaczek w czystości.

Tak wygląda z bliska tapicerka leżaczka po roku używania (i kilku praniach).

1-3 lata czyli mój ulubiony bujaczek

Wraz z pierwszymi urodzinami maluszka leżaczek-bujaczek staje się fotelem na biegunach, w którym może ono już samodzielnie siadać do przeglądania książeczek, słuchania muzyki albo oglądania bajki razem ze starszym rodzeństwem. Czasami nawet wybucha między rodzeństwem kłótnia o to, kto tym razem będzie się w nim bujał podczas oglądania dobranocki.

Zgodnie z informacją podaną w instrukcji, z leżaczka mogą korzystać dzieci o wadze do 18 kg. Tak duży przedział wagowy był jednym z czynników, które przesądziły o zakupie tego leżaczka. W tym przedziale wagowym do niedawna mieścił się mój jeszcze wtedy 6-letni Tygrysiak, który oczywiście wpakował się do niego zaraz po wyjęciu z pudełka i skręceniu. Lekko zamarłam, gdy leżaczek zatrzeszczał, ale nic się nie stało. Teraz choć Mati waży już 20 kg, to fotel nadal dzielnie podtrzymuje jego ciężar.

Najczęściej jednak korzysta z niego Gaba (4 lata), która lubi się w nim bujać z lekko zaciągniętą budą. Mówi wtedy, że czuje się w nim prawie jak w obrotowym fotelu z IKEI 😉

lezaczek-bujaczek-tinylove

Wady i zalety leżaczka Tiny Love

Wielofunkcyjny leżaczek-bujaczek-łóżeczko 3w1 Tiny Love
ZaletyWady
Oparcie rozkładane na płasko, może służyć od urodzeniaWymaga skręcenia przed pierwszym użyciem (mama da sobie radę z pomocą samego śrubokrętu, ale trochę roboty z tym jest)
Wiele funkcji stymulowania i zabawy: bujanie, wibracje, pozytywka, pałąk na zabawkiPo skręceniu nie można go złożyć
Możliwość regulacji i blokady każdej funkcjiNie poręczny podczas transportu – brak wygodnego uchwytu do przenoszenia
Tapicerka łatwa w utrzymaniu czystości (można prać w pralce)Brak 5-punktowych pasów bezpieczeństwa (pas jest, ale tylko 3-punktowy, bez pasów na ramiona, co jest pewnie podyktowane tym, żeby nie ograniczać dziecku ruchów gdy korzysta z leżaczka w pozycji pół leżącej)
Rozkładana buda do ochrony przed nadmiarem bodźców, rażącym światłem czy wiatrem (podczas werandowania na balkonie)Cena zależy od koloru: szary najdroższy (szczerze, z całego serca nienawidzę firm, które stosują taką politykę cenową)
Lekki
Przeznaczony dla dzieci 0-18kg (0-3 lata)

Jeśli zapytalibyście mnie jaki jest mój najlepszy wyprawkowy gadżet, to nie zastanawiałabym się nad odpowiedzią ani chwili. Wskazałabym Wam wielofunkcyjny leżaczek-bujaczek 3w1 Tiny Love. Po przeczytaniu tej recenzji wiecie już dlaczego zdecydowałam się na jego zakup i dlaczego polecam go innym mamom.

Jeśli jesteście zdecydowani na jego zakup, to klikajcie w link do sklepu internetowego i zamawiajcie leżaczek dla Waszego malucha.

lezaczek-wielofunkcyjny-tiny-love

5.00 avg. rating (98% score) - 2 votes