10 zasad wychowania dziecka w duchu NVC

Porozumienie bez przemocy (NVC) zdobywa coraz większą popularność wśród rodziców na całym świecie. Nic dziwnego. NVC jest przecież doskonałą metodą na wychowanie dojrzałych emocjonalnie młodych ludzi, którzy poradzą sobie w każdej sytuacji pozostając w kontakcie z samym sobą.

Poznaj 10 zasad, które pomogą Ci wprowadzić NVC w wychowanie dziecka już dziś.Mama-przytula-glosno-placzace-dziecko

1. Towarzysz dziecku w przeżywaniu emocji.

Kiedy płacze – przytul.
Kiedy się boi – podaj rękę i bądź tuż obok.
Kiedy skacze z radości –  ciesz się razem z nim.

Towarzyszenie w przeżywaniu trudnych emocji oznacza bycie obok, podanie chusteczki, poklepanie po ramieniu albo wyprowadzenie do miejsca, gdzie może się uspokoić. Nie musisz akceptować tych emocji.

Masz prawo uważać, że głośny płacz jest przesadzoną reakcją, że nie ma się czego bać, że jest jeszcze za wcześnie na radość… Jednak nie mów o tym. Nie uciszaj. Nie mów, że nic się nie stało. Daj dziecku wolność odbierania świata w jego sposób i wspieraj w radzeniu sobie z różnymi emocjami.


smutny chłopiec siedzi na parapecie i patrzy przez okno

2. Nie oczekuj przeprosin. Ani podziękowań.

Przepraszanie jest często wynikiem strachu, poczucia winy. To emocje, z którymi nauczyliśmy radzić sobie podporządkowując się i okazując skruchę. Problem w tym, że uległym można być tylko w danej sytuacji albo wobec danej osoby, a i to tylko przez jakiś czas. Takie relacje nie są równe, bo zawsze ktoś jest górą. Podporządkowany czeka tylko na sposobność, by role się odwróciły.

Co zamiast przeprosin? Oczywiście szczera rozmowa i szukanie porozumienia bez przemocy, poprzez zaspokojenie potrzeb.

Nie wysyłaj dziecka do innego pokoju, żeby “przemyślało swoje zachowanie”. Wiesz przecież doskonale, że nie chodzi tu o żadne przemyślenia, ale o wyoutowanie dziecka do czasu aż zrozumie, że jedyna droga do bycia częścią rodziny to podporządkowanie się panującym zasadom.

Nie ma nic złego w proszeniu dziecka, żeby poszło do innego pomieszczenia uspokoić się na osobności. Taka izolacja może się świetnie sprawdzić, ale po pewnymi warunkami. 1) Najpierw musicie ją wielokrotnie przećwiczyć razem. 2) Oboje musicie rozumieć intencję i nie traktować tego jako karnego zesłania.


mały chłopiec płacze siedząc na kolanach u mamy

3. Wsłuchaj się w potrzeby dziecka.

W porozumieniu bez przemocy skupiamy się na odkryciu potrzeb swoich i drugiej strony, w tym wypadku dziecka. Emocje traktujemy zaś jako drogowskazy do potrzeb, które są ukryte głębiej. Żeby je odnaleźć, zastanów się co może być przyczyną danego zachowania. Uczucia dziecka rozpatruj przez pryzmat jakiejś niezaspokojonej potrzeby.

Opiekując się niemowlakiem wiemy, że płacz może oznaczać głód, zmęczenie albo jakiś inny dyskomfort – pełną pieluchę, ból, zimno. Albo po prostu potrzebę bliskości.

Podobne potrzeby mają kilkulatki, a nawet dorosłe osoby, i choć potrafią już one mówić (w sensie: posługiwać się językiem), to nie zawsze umieją mówić o swoich potrzebach. Ba, czasem sobie ich w ogóle nie uświadamiają.

  • Twoja córka wpada w szał, kiedy młodsza siostra dotyka jej lalki. Może boi się, że mała urwie jej głowę, zaślini albo zabierze i nie odda?
  • Kilkulatek jest marudny po przyjściu z przedszkola i bez powodu wybucha płaczem. Może jest zmęczony hałasem? A może trudno mu się dostosować do zmiany otoczenia? 
  • Z byle powodu wrzeszczysz na swoje dzieci i masz ochotę wysłać je w kosmos z biletem w jedną stronę. Może jesteś głodna? Może masz jakieś problemy w pracy i wyładowujesz się na rodzinie? Może boisz się o zdrowie i życie swoich rodziców, a zasłyszane w radio korona-wiadomości stresują Cię bardziej, niż to sobie uświadamiasz?

Mama zatyka uszy, podczas gdy jej córka skacze i hałasuje.

4. Mów o swoich potrzebach.

Mówienie o swoich potrzebach jest bardzo ważnym elementem komunikacji bez przemocy.
Jeśli nie powiesz, to Twoje dziecko się nie domyśli, czego potrzebujesz.

Wyobraź sobie, że jest wieczorna pora wspólnego czytania, ale Ty nie masz ochoty czytać mu bajki, bo jesteś zmęczona. Możesz zagonić dziecko do łóżka i bez słowa wyjaśnienia zgasić światło. Możesz poszukać pretekstu, żeby w ramach kary za hałasowanie odebrać “przywilej” wspólnego czytania (to kusząca opcja, prawda?). Wybierając jedno z tych rozwiązań, ryzykujesz, że dziecko poczuje się odtrącone albo winne. Jeśli powiesz jasno, że potrzebujesz odpocząć, to będzie wiedziało, że mama może mieć taką potrzebę.

Mówienie o swoich potrzebach ma znaczenie również dla Ciebie. Dzięki temu uświadamiasz je sobie i mówisz o nich innym. Czy może być lepsze ćwiczenie asertywności, wyznaczania granic i samoświadomości?


tata i syn obejmują się

5. Przyznawaj się do błędów.

Oprócz mówienia o swoich potrzebach i emocjach, mów też o tym, co robisz źle. Albo inaczej, niż byś chciał albo chciała. Mów, że straciłaś/-eś nad sobą panowanie i potrzebujesz się uspokoić. Mów, że masz za dużo na głowie w danej chwili i nie możesz czegoś zrobić, więc dopiero później to zrobisz.

Ja osobiście używam przy tym słowa “przepraszam”, ale staram się, by cały komunikat nie brzmiał przez to jak “Proszę, wybacz mi!” tylko “Smutno mi, że tak się stało. Nie taka była moja intencja“.


dziecko prosi mamę o laptopa. mama próbuje odebrać synowi komputer

6. Zrezygnuj z kar.

Rezygnacja z kar w wychowaniu w duchu porozumienia bez przemocy przychodzi sama z siebie.

W moim własnym odczuciu nie ma to nic wspólnego z tym, że kary są przejawem przemocy (chociaż są!). Bardziej chodzi o to, że czując i myśląc sercem, zgodnie z NVC, za każdym zachowaniem widzimy próbę zaspokojenia jakiejś potrzeby. Nie próbujemy więc zmieniać zachowania, ale podsuwamy inny sposób jej zaspokojenia.

Kogo by tu ukarać? NVC w praktyce


kochajaca mama zasłania oczy córce. dziecko dostaje prezent niespodziankę w pudelku

7. Zrezygnuj z nagród.

Przemoc (prze+moc) to każda próba naszego oddziaływania na innych poprzez naszą moc. Jeśli tak będziemy rozumieć przemoc, to szybko zauważymy, że nagrody również są elementem przemocy. Za pomocą nagrody chcemy bowiem skłonić kogoś do podjęcia wysiłku albo zaniechania jakiegoś działania.

Wychowanie bez szantażu

Nie ma nic złego w zabraniu dziecka na lody po zakończeniu roku albo po szczepieniu, którego dziecko się panicznie boi. Pod warunkiem, że nie przedstawiamy tego w kategorii nagrody, motywując go do wytężonej pracy albo warunkując je powstrzymaniem się od płaczu. Sprawianie sobie przyjemności w sytuacji, kiedy jesteśmy zmęczeni, zestresowani albo smutni, nie jest nagrodą, ale sposobem na poprawę nastroju i odzyskanie równowagi.


smutna dziewczynka siedzi na kanapie plecami do mamy, tuli poduszkę

8. Proś, ale nie żądaj.

Jak mówił Marshall Rosenberg, prośba nie różni się od żądania nie formą wypowiedzi ani tonem głosu. Prośby i żądania różni oczekiwany efekt ze strony proszącego. Prosząc dopuszczamy odmowę, a słysząc ją odchodzimy bez urazy, żeby znaleźć inny sposób zaspokojenia naszej potrzeby.

Żądamy zawsze wtedy, kiedy nie jesteśmy przygotowani na odmowę i odchodzimy obrażeni. Albo podejmujemy próbę nakłonienia kogoś do zmiany zdania.

Małe dzieci nie umieją prosić, one zawsze żądają. To naturalne zachowanie, które warunkuje ich przeżycie. W miarę dorastania stajemy się coraz bardziej niezależni od innych i wiele potrzeb sami możemy zaspokoić. To kolejny powód, by wspierać niezależność u dzieci.


mama i córka obejmują się. mama dziękuje córce.

9. Wyrażaj wdzięczność.

Wdzięczność wyrażana w duchu NVC jest odpowiednikiem pochwały, ale… Okazując wdzięczność skupiamy się na działaniu dziecka, opisaniu swoich uczuć i wskazaniu potrzeby, jaka została zaspokojona.

To chyba najtrudniejszy element komunikacji bez przemocy, bo jesteśmy przyzwyczajeni do pochwał w stylu “Jaka piękna laurka!”, “Jestem dumna z tego, że sam ubrałeś buty!” itd… Tymczasem chodzi o to, by nie oceniać tylko nazywać działaniamówić o potrzebach. Jak to zrobić? Na przykład: “Zrobiłaś dla mnie laurkę? Bardzo się cieszę się z takiego prezentu. Lubię je dostawać” albo “Umiesz już ubierać buty? Ale fajnie! Od tej pory nie musisz już nikogo prosić o pomoc”.


skłócone rodzeństwo siedzi na kanapie plecami do siebie, rodzice nie wiedzą co robić

10. Bądź mediatorem, ale nie sędzią.

Metoda NVC świetnie sprawdza się także w radzeniu sobie z konfliktami na placu zabaw czy kłótniami między rodzeństwem. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jest to jedyna skuteczna, choć na początku czaso- i energochłonna, metoda godzenia rodzeństwa.

Cały jej sekret tkwi w tym, by nie przyjmować roli sędziego ani negocjatora jednego z dzieci, ale rolę bezstronnego mediatora. Zadaniem rodzica/opiekuna jest towarzyszenie dzieciom w samodzielnym osiągnięciu porozumienia. W tym celu najpierw odkrywamy potrzeby każdego z dzieci, a potem szukamy akceptowanych przez wszystkich sposobów na ich zaspokojenie.

7 zasad rozwiązywania domowych konfliktów