Idź do lasu z worem. Na śmieci.

sprzatanie-lasu

Rok temu odwiedziliśmy wspaniały, choć mało znany, rezerwat przyrody Bór na Czerwonem (Nowy Targ). Podczas wycieczki spotkaliśmy polską rodzinę z Australii. Dziadkowie chcieli pokazać kilkuletniej wnuczce Polskę, jej zabytki i unikalne bogactwo naturalne. Na platformie widokowej dorosła córka powiedziała do matki: „Ładnie tu, ale te śmieci…”.

Dokładnie w chwili, gdy padły te słowa, Gaba podeszła do mnie z puszką po coli. Pokłóciła się z tatą, który powiedział jej, żeby zostawiła tą puszkę i jej nie podnosiła, bo nie mamy wolnego worka, żeby są zabrać.

Młoda wpadła w furię.

— Jak to nie mamy do czego zbierać śmieci? Ale tato?! Przecież nie możemy tu tego zostawić!

No i zaczęła się kłótnia. Gaba upierała się, żeby zabrać śmieci do plecaka. Tata upierał się, że nie mamy ich gdzie schować.

Nie wytrzymałam. Palnęłam mu kazanie o tym, że nie można złościć się na dziecko za to, że chce dobrze.  Taka reakcja sprawi, że następnym razem przejdzie obok śmiecia obojętnie, a przecież to on sam ją uczył, żeby tak nie robiła.

Nie ugiął się.

Ugięła się za to australijska turystka i dała Gabie swój worek po drugim śniadaniu. Taki wielorazowy, z grubego plastiku, ze strunowym zapięciem.

Dumna Gaba przez całą wycieczkę zbierała do niego śmieci. I choć byliśmy w rezerwacie, to całkiem sporo się ich zebrało. Niestety nawet piękne okoliczności przyrody nie powstrzymają ludzi przed śmieceniem.


Kilka dni temu poszliśmy do lasku koło naszego domu na spacer. Jak zawsze uzbrojeni w rękawice i worki na plastik i szkło. Po chwili wyszliśmy obładowani śmieciami — ja niosłam wór plastiku a mąż szkła (to była jego inicjatywa, więc nauka nie poszła w… las). Sąsiad mieszkający blisko lasku zobaczył nas z tymi worami i trójką dzieci i… wybiegł z domu, żeby nam powiedzieć, że możemy nasze leśne zdobycze zostawić u niego pod domem!

To kolejny raz, kiedy spotykamy się z pozytywną reakcją otoczenia na sprzątanie lasu. Kolejny raz przekonuję się, że to nie wstyd. Z drugiej strony uważam jednak, że to nie jest też powód do dumy. Dbanie o środowisko i nauczenie tej troski młodego pokolenia to nasz rodzicielski obowiązek.

Jednorazowe rękawiczki i worek ważą niewiele. Nie obciążają plecaka. Pomagają za to odciążyć zielone płuca naszej planety z odpadów cywilizacji, jakie pozostawili tam inni ludzie. No i pomagają uniknąć kłopotliwych sytuacji i kłótni z dzieckiem ;)

Nie przechodźcie obojętnie obok śmieci w lesie

Wielu z was zapewne wybierze się niebawem na spacer do lasu, żeby wspierać odporność, trochę się poruszać i rozprostować kości. Żeby pokazać dzieciom pierwsze oznaki wiosny, poczuć woń żywicy, a niebawem także posmakować leśnych poziomek.

Idąc do lasu weźcie ze sobą worki i zbierzcie do nich znalezione śmieci. Nie musicie od razu wynosić z lasu kilogramów plastiku. Nie przechodźcie jednak obojętnie obok wyrzuconej butelki.

Podziękujcie lasom za gościnę, której udzielają wam w ten trudny czas epidemii koronawirusa.

 

PS. Na koniec wstawiam, na prośbę mojego męża, śmieciowy film przyrodniczy. Stary, ale nadal aktualny.