Fejsbukowy zawrót głowy – kwiecień

Najlepsze scenariusze pisze samo życie. Jako zawodowa blogerka z ponad czteroletnim stażem, staram się te scenariusze spisywać i utrwalać na naszym rozbrykanym, tygrysiakowym fanpage’u. Niestety Facebook płata nam figle i ukrywa przed Wami te posty. Zamiast więc użalać się nad zasięgami, przeklinać złośliwy algorytm Fejsbuczka albo żebrać Was o lajki* dla pobicia zasięgu, robię przeglądy postów i wrzucam je tutaj w zbiorczym wpisie.

*Mimo wszystko, Wasze lajki są mile widziane i wręcz wskazane. Pamiętajcie o tym! ;)

The best of Facebook – kwiecień

***

mem

Ta grafika chodziła za mną od dawna, ale nie miałam odwagi jej wrzucać. Wykorzystałam ją dopiero jako primaaprilisowy żart :D 

***

Wszystkiemu winna jest suszarka i źle wszyta metka

Przy okazji wiosennych porządków w szafie, kolejny raz dochodzę do wniosku, że suszarka naprawdę kurczy ubrania. Zasięg jej niszczycielskiego działania jest doprawdy imponujący – skurczeniu uległy nawet letnie sukienki, które całą zimę leżały na strychu.

Dlatego właśnie zdecydowanie nie polecam suszarki bębnowej.

Kiedy powiedziałam o tym koleżance, poradziła mi wyprawę na zakupy. Tylko wiecie, te w sklepie też są jakieś pokurczone albo mają wszyte złe metki :/

***

Niewątpliwie będą z niej ludzie.

Kiedy moja dwuletnia córka przychodzi i mówi, że chce oglądać ze mną Bergdoktora (po polsku: Doktor z alpejskiej wioski), a potem powtarza ze słuchu usłyszane fragmenty niemieckich zdań, to wiem, że będą z niej ludzie.

Kiedy pół godziny później przełączamy się na Friendsów i to samo dziecko za zapartym tchem śledzi losy Rossa i Rachel, a nawet razem ze mną wybucha śmiechem, to wiem, że będą z niej całkiem fajni ludzie. W końcu tak jak ja kocha Przyjaciół <3 

Podejrzanie robi się dopiero wtedy, kiedy jak oparzona wyskakuje z łóżka, biegnie do łazienki i ściąga mokrą piżamę… Czekaj, czekaj! MOKRĄ?!
😱😱😱😱😱😱😱
MOKRĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
_______________________________________
Kiedyś będą z niej ludzie. Tylko najpierw musi się nauczyć korzystać z nocnika. Na czas.

Teraz jest z niej człowiek, który zmoczył rodzicom łóżko.

***

Ściągawka zakupowa dla matek… czyli jak zadać szyku na placu zabaw.

Zanim kupisz SOBIE nowy ciuch, zadaj sobie 13 pytań z listy. Pytania te pomogą Ci odpowiedzieć na pytanie czy to ubranie jest dla Ciebie idealne.

  1. Czy to ubranie jest wygodne?
  2. Czy wzór zamaskuje plamy z jogurtu, zupki i błota?
  3. Czy jest wystarczająco tanie, żeby nie było mi go żal kiedy dzieci mnie wybrudzą?
  4. Czy wytrzyma częste spotkania z odplamiaczem?
  5. Czy można je nosić bez prasowania?
  6. Co się z tym stanie kiedy ktoś wypierze je przypadkowo w 90 stopniach?
  7. Czy maskuje odstający (pociążowy, mimo upływu lat) brzuszek?
  8. Do którego miesiąca ciąży się w nim zmieszczę (nigdy nic nie wiadomo, to pytanie na wszelki wypadek)?
  9. Czy da się w tym karmić piersią?
  10. Czy zamaskuje wkładki laktacyjne i mokre plamy z mleka?
  11. Czy da się to założyć do chusty/nosidła? (Nie mnie się, nie jest śliskie, nie ma cekinowych aplikacji na przodzie itp)
  12. Czy w razie potrzeby sprawdzi się jako kocyk dla dziecka?
  13. Czy ma dużą, miękką metkę do miętolenia, która z powodzeniem zastąpi smoczek? (dotyczy wyłącznie matek, których dzieci uwielbiają bawić się metkami)

Jeśli odpowiedź na którekolwiek z tych pytań brzmi NIE, odpuść sobie zakup.

Szkoda kasy, lepiej pójść na dział dziecięcy i kupić coś naprawdę wystrzałowego. Nie od dziś wiadomo, że największą ozdobą matki jest jej dziecko 😛

_______________________________________

A teraz pytanie całkiem serio.

Która z Was ma taką listę w głowie i nieświadomie korzysta z niej na każdych zakupach?

dziewczynka-zamkniete-oczy