Tworzymy słowa – recenzja gry

SONY DSC

Niedawno pisałam o tym dlaczego warto rozpocząć naukę czytania już w przedszkolu. Na pierwszym etapie nauka czytania sprowadza się do rozpoznawania liter w czym bardzo pomocne są zabawki typu klocki, puzzle czy karty w kształcie literek lub z nadrukowanymi literkami i dopasowanymi do nich symbolami.

Dziś przyszedł czas na recenzję gry dla nieco bardziej zaawansowanych adeptów sztuki czytania – gry Tworzymy słowa.

SONY DSCSONY DSC

Tworzymy słowa – na czym polega gra

Tworzymy słowaserii Mały odkrywca to układanka składająca się z kilku rodzajów puzzli – układamy w niej zarówno obrazek jak i podpis do niego. Zabawa nie jest więc monotonna, bo do ułożenia są proste obrazki i trudniejsze wyrazy.

Tworzenie słów polega na dopasowaniu szablonu na podpis do obrazka, a następnie ułożeniu liter tworzących dane słowo. Wyrazy są złożone z czterech lub pięciu liter, a w ich ułożeniu pomaga mechanizm autokorygujący.

Szumna nazwa mechanizmu autokorygującego odnosi się do otworów na literki, które są wyprofilowane w taki sposób, że tylko jedna litera pasuje do danego otworu. Dzięki temu nie można popełnić błędu układając słowa, a mama nie wychodzi na wredną zołzę, która tylko poprawia, poprawia i… psuje całą zabawę! Matiemu łatwiej jest pogodzić się z tym, że coś do siebie nie pasuje niż z tym, że ja go ciągle poprawiam. W ten sposób w Tworzymy słowa Mati może bawić się sam, a ja mam chwilę na czytanie książki.

SONY DSC

SONY DSC

Tworzymy słowa – dla kogo?

Dla dzieci, które znają już literki i powoli uczą się składania z nich całych słów. Producent podaje wiek 4+ i taki też wydaje mi się odpowiedni.

Kupując tą grę miałam trochę mieszane uczucia, bo wydawało mi się, że Mati może być jeszcze do niej trochę za mały. Niby literki już zna, ale nie umie ich jeszcze zebrać do kupy i przeczytać. Jak więc miałby sobie poradzić z układaniem napisu?

A jednak. Zaskoczył mnie. Nie dość, że układał prawie bezbłędnie z moją pomocą, to jeszcze powiedział żebym sobie układała swój obrazek, a nie jego!

Po chwili zawołał mnie zafascynowany. Odwracam głowę i słyszę:

– Patrz mama, ta literka N wygląda jak Z. Tylko tak na boku!

Doprawdy fascynujące. Nie wiem jak on na to wpadł, ale grunt, że zauważył różnicę, a raczej podobieństwo ;)

Od tamtej pory każde z nas układa swoje słowa i swoje obrazki. Bawimy się przy tym świetnie, czasem tylko Mati zdziwiony woła mnie, gdy żadne G nie pasuje do Krowy. Albo S nie chce się zmieścić w otwory pod obrazkiem z Zupą. Co ciekawe, z pozostałymi literkami radzi sobie znakomicie.

SONY DSCSONY DSCSONY DSC

Jakość i wykonanie gry

Jakość i wykonanie są naprawdę znakomite. Jak przystało na puzzle marki Trefl, elementy ładnie do siebie pasuje, nie niszczy się po pierwszym użyciu i widać, że ten, kto zaprojektował Tworzymy słowa dokładnie przemyślał swój pomysł i jego wykonanie.

W instrukcji dołączonej do układanki są propozycje kilku(-nastu) wariantów zabawy, które urozmaicą tworzenie słów i sprawią, że zamiast gry edukacyjnej stanie się ona emocjonującym pojedynkiem na wyszukiwanie literek. Choć niektóre z propozycji wydają mi się wymyślone trochę na siłę, to i tak chętnie wypróbujemy układania wyrazów z zagadkami dołączonymi do zestawu.

SONY DSC

SONY DSC

Mała ściągawka z alfabetu też nie zaszkodzi ;)

Grę Tworzymy słowa możecie kupić w sklepie madbooks.

 

Na koniec zdradzę Wam pewien sekret. Tworzymy słowa to taki trochę substytut moich ulubionych Scrabble. Już się nie mogę doczekać kiedy Mati i ja zagramy w Scrabble!