Co zawdzięczasz swojemu dziecku?

co-zawdzieczasz-swojemu-dziecku

Dzieci – tak wiele im zawdzięczamy, ale tak rzadko to doceniamy. Narzekamy na ich złe zachowanie, na to, że za wcześnie wstają, brudzą, śmiecą, bałaganią i hałasują. Dopiero wtedy, gdy jesteśmy w pracy, a one w przedszkolu, uzmysławiamy sobie jak bardzo za nimi tęsknimy i jak wiele dla nas znaczą.

Czasami siadam sobie w pustym pokoju i zastanawiam się, co by się stało, gdybym nie miała dzieci. Jakim byłabym człowiekiem? Co by mnie ominęło? Ilu emocji nie dane byłoby mi doświadczyć? Tak rozmyślając doszłam do pewnych obserwacji i wniosków, którymi postanowiłam się z Tobą, droga Czytelniczko, podzielić.

Co zawdzięczam moim dzieciom:

Smak kawy o poranku

Kawa to pierwsza rzecz, jaka kojarzy mi się z macierzyństwem. Wiele mam mówi, że odkąd mają dzieci poznały smak porannej zimnej kawy. W moim przypadku dane mi było poznać i polubić smak kawy jako takiej.

W tym miejscu muszę się Wam do czegoś przyznać – nigdy wcześniej nie piłam kawy! Nie to, że nie próbowałam. Kawa mi po prostu nie smakowała, więc zamiast niej jako dopalacz podnoszący ciśnienie w czasie sesji stosowałam colę. Przy pierwszym dziecku sama cola przestała mi jednak wystarczać. Przy drugim poszłam pewnego dnia do sklepu i kupiłam ekspres do kawy.

Dziś ekspres ten stoi piwnicy, bo odkąd Gaba przesypia całe noce kawa przestała mi być potrzebna do życia. Niemniej jednak to właśnie moim dzieciom zawdzięczam to, że w końcu polubiłam smak kawy.

Radość z przespania całej nocy

Kto ma dzieci, ten wie ile znaczy spokojnie przespana noc. Nieustanna nocna impreza, syrena towarzysząca każdej nocnej pobudce i kimanie na siedząco z dzieckiem przy piersi w końcu odchodzą w przeszłość, a rodzic może wreszcie cieszyć się nieprzerwanym nocnym snem.

Dzięki naszym dzieciom ta prosta, rzekłabym nawet podstawowa, czynność fizjologiczna jak nocne spanie staje się nagle bezcennym darem. Nawet wtedy, gdy zostaje brutalnie przerwana kilka minut po szóstej.

Milion pierwszych razów

Pierwszy uśmiech, chwycenie grzechotki, przełożenie grzechotki do drugiej rączki i pierwszy ząbek, a później pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwsza samodzielnie napisana literka, pierwsza jazda na rowerze i tak w nieskończoność…

Dla postronnej osoby wielkie nic, dla rodzica kolejny pierwszy raz to radość porównywalna z trafieniem szóstki w totka.

Po zauważeniu drugiego ząbka Matiego też zadzwoniłam do męża, żeby się chłopina ucieszył ze mną, a co?! ;)

Poczucie upływającego czasu

Ledwo byłaś w ciąży, ledwo wróciliście ze szpitala, w tu już 5 świeczka pali się na torcie. Im więcej świeczek, tym bardziej czujesz upływ czasu, ale ta zasada działa tylko w przypadku dzieci. W końcu jakie znaczenie ma czy na Twoim urodzinowym torcie będzie 25, 27 czy może nawet 37 świeczek? I to dużo i tamto… Dopiero patrząc na tort swojego dziecka widzisz jednak jak ten czas szybko ucieka.

Tak więc, wraz z dzieckiem dostałaś w pakiecie czasomierz, który przypomina Ci, że czas nie stoi w miejscu, ale pędzie szaleńczo do przodu. Czy może być lepsza motywacja, żeby zmienić coś w swoim życiu i zacząć z niego pełniej korzystać?

Sto powodów do kupowania małych ubrań

Realne usprawiedliwienie chorobliwego zakupoholizmu to najlepszy dodatek do dziecka jaki mogłam sobie wymarzyć – Ty pewnie też ;) Wiadomo: dziecko się szybko brudzi, rośnie jak na drożdżach i potrzebuje w związku z tym ciągle nowych ubrań… I tak Gaba ma 25 bluzeczek z krótkim rękawem, 6 na ramiączkach i jakieś 28 bluzek z długim rekawem… Bluz, swetrów i kamizelek nie liczę, bo szkoda mi czasu.

Gdyby nie dzieci, miałabym więcej pieniędzy, ale mniej radości. W końcu każdy kolejny słodki ciuszek dla dziecka cieszy bardziej niż dobre ciastko w cukierni ;) W końcu pieniądze szczęścia nie dają – dają je dopiero zakupy!

Poznanie kilku rewelacyjnych bajek

Gdyby nie moje dzieci, nigdy w życiu nie poznałabym pewnie Pingwinów z Madagaskaru, Maszy i Niedźwiedzia, Olafa z Krainy Lodu i mojej absolutnie ulubionej bajki Agi Bagi. Aż łezka się w oku kręci, co by mnie ominęło. Szczególnie gdy pomyślę o tym, że mogłabym wtedy nigdy nie usłyszeć soundtracku do Krainy Lodu czy Zebromarchewki z Agi Bagi.

Nie znasz Zebromarchewki? Kliknij w link, żeby to nadrobić: Ekobajka dla dzieci.

Naprawdę, żal mi chwilami tych wszystkich ludzi, którzy nie znają współczesnych bajek i nie rozumieją naszych dowcipów i powiedzonek z nowo powstałych bajek.

Rozkosz samotności w łazience

Samotność w łazience, podczas kąpieli i załatwiania potrzeb fizjologicznych jest dla bezdzietnego człowieka normalnością. Dzięki dzieciom stała się ona luksusem, którym uwielbiam się delektować. Dokładnie rok temu wspominałam w poście: W łazience jak na dworcu.

Niepowtarzalny smak jedzonego cichaczem batonika

Nawet najbardziej ulubiony batonik nabiera nowego smaku, gdy jest jedzony w tajemnicy, za sprawą dreszczyku emocji. Znajdą mnie czy nie? Uda mi się zjeść całość albo chociaż połowę, zanim się zorientują i zostawią mi tylko jednego gryza?

Choć i tak wiadomo, że dziecięce nosy wywęszą każdą drobinę czekolady, to i tak warto spróbować. Te emocje i smak słodkiej zbrodni są niepowtarzalne i… zrozumiałe wyłącznie dla tych, którzy mają dzieci.

 

 

Za te wszystkie niezliczone radości, doświadczenia, całusy, przytulańce i uśmiechy, którymi każdego dnia obdarzają nas nasze dzieci należy się im z okazji Dnia Dziecka wielkie DZIĘKUJĘ!

… a zaraz potem jeszcze większe prezenty – czyli to, co dzieciaki lubią najbardziej ;)

Pomyśl o tym wszystkim następnym razem, kiedy wdepniesz gołą stopą w rozrzucone na podłodze zabawki Twojego dziecka ;)

bosa-stopa-na-klocku