Zabierz dziecko na zakupy!

wozek-z-zakupami-nogi-dziecka
Wiele matek woli, dla świętego spokoju, robić zakupy bez dzieci. Ale jak długo można utrzymać taki stan? Kiedy przychodzi ten “właściwy moment”? Moim zdaniem oswajanie dzieci ze spożywczakiem czy supermarketem jest szansą na poszerzenie horyzontów dzieci, które szybko zaprocentuje.

Każda z nas kojarzy płaczące z głodu niemowlę w sklepie czy tarzającego się po podłodze dwulatka. Ten stan, kiedy dziecko udaje Rejtana ;)

— Mamusiu kupisz mi to? A tamto? Jak to NIE?!

Wyprawa do sklepu to dla dziecka wielka przygoda. Festiwal kolorów, dźwięków i fascynujących opakowań, które zachęcają do spróbowania ich zawartości. Dział owocowo-warzywny to istny ogród kolorów, a regał z pieczywem to taki mini festiwal kuszących zapachów. Nic dziwnego, że bombardowane bodźcami z każdej strony dziecko, zaczyna być niespokojne, rozkojarzone i sprawia problemy. Zniechęceni tym rodzice często idą na łatwiznę i wybierają mniej stresującą opcję – opcję zakupów bez dziecka.

Ale czy wygodniej znaczy lepiej?

Świadomy konsument

Uważam, że zakupy z dziećmi to świetna okazja do nauki jak być świadomym konsumentem. Możesz tłumaczyć dziecku godzinami o co w tym chodzi, ale w czasie jednej wizyty w sklepie nauczy się więcej niż przez cały dzień tłumaczenia – poprzez naśladowanie.

Podejmij wyzwanie, a ono zaprocentuje szybciej niż myślisz!

Dziecko, jako świadomy konsument, może dzięki zakupom zdobyć umiejętności w następujących zakresach:

  1. Planowanie.
  2. Edukacja finansowa.
  3. Ekologiczne postawy.
  4. Dbanie o zdrowie.
  5. Życie rodzinne.

Dobrze wiem, że w przypadku dzieci nie da się mieć wszystkiego pod kontrolą. Można jednak zwiększyć swoje szanse przetrwania między sklepowymi alejkami jednym prostym trickiem – planowanie!

1. Planowanie

Wybór sklepu

Zwykle robimy zakupy w jednym z ulubionych sklepów. Są jednak sytuacje, w których jesteśmy skłonni, by zmienić przyzwyczajenia, np. z powodu promocji czy wyprzedaży.

Jeśli masz w pobliżu sklep Gama, to polecam zapoznać się z ich najnowszą promocją na wrzesień 2019. Ale o tym za chwilę.

Gdy już wiemy gdzie jechać, pora na zrobienie listy!

Lista zakupów

Każdy posiłek zaczyna się od (braku) listy zakupów, prawda? A zaplanowane zakupy to udane zakupy. Wiadomo 😉

Od jakiegoś czasu robimy listę zakupów wspólnie. Dzięki temu dzieci czują, że mają realny wpływ na kupowane produkty.

Lista zakupów realnie skraca czas przebywania w sklepie, bo nie zastanawiasz się co by się jeszcze przydało, a dzieci nie próbują cię “urobić” wykorzystując to, że chcesz jak najszybciej wyjść. A wiemy, że potrafią wykorzystywać nasze słabości i presję czasu :)

A presję czasu wiele matek sobie funduje wychodząc z domu bez upewnienia się, że dzieci nie są głodne ani nie muszą siusiu! Gdy same są głodne, kupują za dużo jedzenia albo słodyczy przy kasie.

W przypadku zrobionej wcześniej listy nie bierzemy cukierków, tylko lody, tak jak ustaliliśmy. Albo odwrotnie: cukierki zamiast lodów.

Zrobiona wcześniej lista zapobiega sytuacji, w której musimy wracać się po chleb. Tatusie-pracusie mogą nosić za uchem ołówek do odhaczania wrzuconych do koszyka produktów.

Postaraj się zaangażować drużynę

Skoro już zaangażowałaś tatusia, to aby uniknąć “Nudzi mi się” ze strony dzieciaków, warto wymyślić im jakieś proste zadania. W ten sposób tworzycie drużynę, która ma wspólny cel! Działając razem każdy ma przypisane zadanie i razem tworzycie coś naprawdę wielkiego! Serio!

rodzice-dwojka-dzieci-pchaja-wozek-zakupowy

Dzieci, które często chodzą na zakupy z rodzicami, wiedzą gdzie leżą dane produkty i wiedzą jak są przechowywane.

— Zobacz kochanie jak ułożone są produkty w sklepie: mąki, kasze, warzywa, owoce, kiełbasy, nabiał, chemia i… alkohole.

No, może tego ostatniego nie muszą wiedzieć.

Robiąc wspólnie zakupy możemy dać dziecku wybór: czy chce wafelki waniliowe czy czekoladowe. Zwłaszcza, że bobas lubi wybór.

Nawet 1,5 roczne dziecko da się zaangażować, podając mu coś do ręki po to, by wrzuciło to do koszyka. Trzeba tylko pamiętać, by nie był to jogurt!

Liczenie i dzielenie

A ile tych jogurtów potrzeba? A ile bułek, żeby wystarczyło dla wszystkich?

Szukanie odpowiedzi na to pytanie jest dobrym ćwiczeniem liczenia. Małe dzieci nie muszą liczyć prawidłowo – sama czynność liczenia sprawia im często mnóstwo frajdy! W końcu “załapią” prawidłową kolejność, a każdy wypad do sklepu jest okazją by poćwiczyć.

Starszym dzieciom spodoba się obliczanie ułamków, bo przecież niektórzy z nas zjadają tylko pół bułki, a mama i tata półtorej 😉 I jak tu kupić 3,5 bułki? A z czym ta bułka? Z parówkami?

Pojęcie marki

A w dziale z parówkami wybór niesamowity! Kto by pomyślał, że ta drobno zmielona kiełbaska może występować w tylu rodzajach! I weź tu wytłumacz dziecku, że 30% mięsa w parówce to nie jest najlepszy wybór. Wybieram więc nasze sprawdzone, a każde z trójki dzieci dorzuca po kolejnej paczce.

I tu trzeba się zatrzymać, by wyjaśnić, że w takim przypadku trzeba będzie zjeść to wszystko w 2 tygodnie, zanim się zepsuje. Z 2-latkiem nie rozmawiamy o pojęciu czasu, bo się zapyta co będziemy jeść wczoraj. Skupiamy się na starszych pociechach, które poznają nowy termin – termin ważności.

Termin ważności

Termin przydatności do spożycia jest uwzględniany często już na etapie tworzenia listy zakupów. Jeśli nie omówiłam ilości produktów do kupienia w domu, to kiedy dzieci chcą wrzucić do koszyka podobne produkty o krótkim terminie ważności, protestuję i wyjaśniam dlaczego nie możemy tak zrobić. Kiedy termin jest długi, a produkt jest na liście, zwykle się zgadzam.

Zakupy na zapas

— Mamusiu, chodźmy już stąd, bo za dużo tego!

Gdy dojeżdżamy do kasy, dzieci mają już wyobrażenie ile zjadamy tygodniowo. A potem jak w domu chcą jogurcik, to nie protestują, gdy mówię, że trzeba znów pojechać do sklepu, bo jogurciki się skończyły. To sprawia, że lepiej rozumieją rzeczywistość i może bardziej będą doceniać, że ktoś coś kupił i przyniósł do domu.

Znam kobiety, które nie robią cyklicznie dużych zakupów. Dla mnie robienie zakupów na zapas wynika z wygody – nie tracę czasu na codzienne zakupy, a w dodatku nie muszę nosić ciężkich produktów.

Czasami uzupełniam zapasy robiąc zwykle zakupy przez Internet albo jadąc do sklepu tylko z mężem (czytaj: szofer+tragarz), ale od czasu do czasu zabieram na nie także któreś z dzieci. Po to, żeby wiedziały, że proszek nie wyrasta spod pralki.

A wiecie, że za 1 proszek można kupić 10 gałek loda?

2. Edukacja finansowa

Na temat edukacji finansowej publikowałam już kiedyś wpis. Tym razem chciałabym zwrócić uwagę na wspólne zakupy w tym własnie kontekście.

Wartość pieniądza

Najmłodsze dzieci podczas zakupów uczą się, że za zakupy trzeba zapłacić. Bardzo pomaga w tym wprowadzenie zasady, że nie otwieramy produktów, za które jeszcze nie zapłaciliśmy.

niemowle-w-wozku-sklepowym-je-bulke

Małe dzieci nie rozumieją jeszcze czym jest pieniądz. Można im na bieżąco przeliczyć, że za ten pieniążek możesz mieć 4 lody gałkowe albo 8 lizaków. Używamy liczb, które potrafią sobie wyobrazić, czyli zwykle 1-10.

Dzieci powyżej 6. roku życia (albo wcześniej, gdy już płynnie liczą) uczy się podczas zakupów wartości pieniądza. Tego, że określona suma pieniędzy musi wystarczyć na niezbędne produkty potrzebne dla całej rodziny i nie możemy wydać wszystkiego na przyjemności. W tym wieku poznają czym jest reszta, ile co kosztuje i kiedy coś się opłaca kupić.

Dzieci powyżej 8. roku życia można już same wysyłać do pobliskiego sklepu “po chleb”, jeśli trasa jest bezpieczna. Jeśli dobrze je przygotowaliśmy, powinny już rozróżniać monety i wiedzieć co to cena.

chlopiec-sprawdza-ceny-na-polce-w-sklepie

Ceny

Dzieci znające cyfry mogą ćwiczyć nowo zdobyte umiejętności odczytując podane na półkach ceny produktów. Porównanie ze sobą cen podobnych produktów jest pretekstem do rozmowy na temat czynników, które na nie wpływają – składu, marki czy wielkości opakowania. Warto też wyjaśnić dzieciom dlaczego niektóre produkty są czasami tańsze, bo jest promocja.

Promocje

Wytłumaczenie dziecku zasady działania akcji promocyjnych, kuponów rabatowych czy programów lojalnościowych nie jest możliwe w jeden dzień. Życie na szczęście daje wiele okazji, by to wyjaśnić.

Najbardziej atrakcyjnymi promocjami dla dzieciaków jest chyba akcja zbierania naklejek i zamieniania ich na nagrody – maskotki, figurki do zabawy albo książki kucharskie. Samo przyklejanie sprawia dzieciom więcej frajdy niż książka z potrawami czy rabat na garnki. Może to być świetna zabawa pod warunkiem, że sprawiedliwie podzielisz naklejki pomiędzy dzieci! To gdzie zdobyć takie naklejki?

Promocja w Gama

W najbliższym czasie (od 12.09 do 04.11.2019) ogólnopolska sieć sklepów Gama przygotowała dla swoich stałych klientów ciekawą akcję. Za każde wydane 25 PLN otrzymasz jedną naklejkę. Kiedy zbierzesz 20 naklejek, możesz je wymienić na nagrodę – maskotkę Gamuś lub książkę kucharską z przepisami na korzystne dla zdrowia potrawy.

Przy okazji takich promocji warto wytłumaczyć dziecku dlaczego i po co organizowane są takie akcje. Starsze dzieci można naprowadzać na rozwiązanie serią pytań:

– A jak myślisz po co taki sklep organizuje taką promocję?
– Co to jest lojalność?
– Jeśli masz podobną odległość do dwóch sklepów, to który z nich wybierzesz i od czego to zależy?

Przy okazji takich promocji “naklejkowych”, powinniśmy też wyjaśnić maluchom, że “kupowanie na siłę” produktów, których nie potrzebujemy, po to by dostać naklejkę, nie jest właściwe. Lepiej umówić się, że przyjdziemy do tego samego sklepu na kolejne zakupy i wtedy dostaniemy kolejne naklejki. Ewentualnie możemy kupić produkt o długim okresie ważności – płyn do prania albo paczkę makaronu, jeśli brakuje małej kwoty do zdobycia kolejnej naklejki.

Takie podejście uczy szanowania pieniędzy, ale i środowiska, na które wpływają również nasze nieprzemyślane zakupy.

3. Proekologiczne postawy

Zawsze podczas zakupów z dziećmi staram się zwracać im uwagę na ekologię. To, co dla mnie i męża jest już nawykiem, dla nich często jest nieistotnym detalem, na który kompletnie nie zwracają uwagi.

Oto kilka przykładów dbania o środowisko podczas zakupów w sklepie:

  • pakowanie zakupów w przyniesione z domu torby wielokrotnego użytku
  • wybieranie produktów ze znaczkiem bio, fair trade i z certyfikatem zrównoważonego połowu
  • kupowanie produktów lokalnych (im krótsza droga transportu, tym lepiej)
  • kupowanie produktów sezonowych (nie wymagają dużej energii do przechowywania)
  • kupowanie samotnych i dojrzałych bananów (samotne są tak samo wartościowe jak te w kiści, a dojrzałe są przecież najlepsze)
  • unikanie produktów zawierających olej palmowy ze względu na ochronę orangutanów, których siedliska kurczą się z powodu powiększających się upraw palmy olejowej
  • zwracanie uwagi na opakowanie – unikamy plastiku, a jeśli nie ma wyboru, to bierzemy ten nadający się do recyklingu: unikamy folii termokurczliwych, chemii gospodarczej w opakowaniach PET

dziewczynka-niesie-mleko-w-szklanej-butelce

Wszystko to w trosce o nasze zdrowie i zdrowie przyszłych pokoleń.

4. Dbanie o zdrowie

Wizyta w sklepie to także okazja do uwrażliwienia dziecka na związek naszego zdrowia z dietą i kształtowania jego zdrowych nawyków.

Rozpoznawanie jakości

Może Was to zaskoczyć, ale pozwalam dzieciom wybierać owoce, warzywa czy nabiał. Razem wybieramy także słodycze i inne łakocie, np. soki. W ten sposób uczę je wybierać wartościowe produkty, rozpoznawać dojrzałe okazy i odrzucać te, które już zaczynają się psuć. Nie uważam tego za stratę czasu. To w końcu doskonały trening zmysłów i uważności.

dziewczynka-wybiera-maliny

Aplikacje do analizowania składu

Od pewnego czasu coraz popularniejsze stają się aplikacje do analizowania składu produktów. Nie polecę Wam tutaj żadnej konkretnej, bo sama jeszcze nie znalazłam tej idealnej. Aplikacja to dobre narzędzie do zaciekawienia dziecka i zwrócenie jego uwagi na pewne składniki, które może nie szkodzą (bo przecież są dopuszczone do spożycia), ale nie są nam wcale potrzebne w danym produkcie, jak np. cukier w wodzie smakowej.

Jeśli jeszcze nie umiesz ocenić składników, aplikacja może być ciekawym początkiem. Zaintrygowana pojawiającymi się “E” w produktach na pewno doczytasz w domu o tych najczęściej powtarzających się. To już szybka droga do poszukania zdrowszych zamienników.

Zdrowsze zamienniki

Śmietana bez zagęstników, kukurydziany makaron i pasztet warzywny to kilka przykładów zamienników, które znalazłam razem z Matim. Prawda jest taka, że chociaż młody za czytaniem książek nie przepada, to etykiety w sklepie czyta dość chętnie. Przynajmniej nagłówki 😉

Jeśli czas nie ogranicza was za bardzo, zakupy mogą spajać twoje więzi rodzinne. Jeśli męża często nie ma w domu, może warto go wyciągnąć na wspólne zakupy?

5. Życie rodzinne

Zakupy są nieodłączną częścią życia każdej rodziny, a uczestniczenie w nich daje dziecku poczucie samodzielnościodpowiedzialności. To bardzo ważne dla jego poczucia wartości i przygotowania do podejmowania decyzji, ale i troszczenia się o innych. Z tego powodu nie powinniśmy traktować zakupów z dzieckiem jedynie jako przykrej konieczności albo wdrażania go w obowiązki.

Owszem, zakupy często są przymusem, ale tylko od nas zależy jak będziemy je traktować. I czy pozwolimy dzieciom wejść sobie na głowę ;)

tata-niesie-corke-na-barana-w-piekarni

Troska o innych

Pamiętanie o kupieniu pieluch czy mleka dla młodszego rodzeństwa to przejaw dbania o jego potrzeby. Robiąc zakupy dla wszystkich, robimy coś dla wspólnego dobra, a to sprawia niesamowitą frajdę. Uwielbiam te momenty kiedy któreś z moich dzieci wbiega do domu informując, że kupiliśmy ulubione owoce, a pozostała dwójka skacze wokół nas z radości.

W procesie zakupów każdy może mieć swoją rolę. Zakupy mogą stać się swoistym rytuałem. To ogromny potencjał, a głównie od ciebie zależy jak go wykorzystasz.

Podsumowanie

Świadomy konsument to nie ten, który przeczytał dobry poradnik czy ukończył jakiś kurs. To ten, który nauczył się od innych jak robić rozsądne zakupy.

Oczywiście są dni, kiedy zakupy trzeba zrobić szybko i najlepiej to zrobić bez dziecka. Gdy czas na to pozwala, warto wybrać się “na łowy” całą ekipą. Pamiętaj jednak o uwzględnieniu podczas takich zakupów potrzeb dziecka – nie mówię tu o słodkiej nagrodzie, ale o czymś, co da mu dodatkową radość z zakupów, na przykład o jego ulubionym owocu albo jogurcie.

Jeśli zdecydujecie się na udział w akcji sieci sklepów Gama, to nagrodą dla dziecka mogą być też promocyjne naklejki, które może zbierać, a później wymienić na książkę z przepisami do wspólnego gotowania albo sympatyczne maskotki Gamusie do zabawy w sklep.

chlopiec-dziewczynka-bawia-sie-w-sklep-pluszakami

pluszaki-kupuja-warzywa

dzieci-bawia-sie-w-sklep-podaje-pieniadze

dziewczynka-bawi-sie-pluszakami

Partnerem wpisu jest sieć sklepów Gama.