Nauka oszczędzania dla przedszkolaka krok po kroku

dłonie-dziecka-i-rodziców-pełne-monet

Rodzice uczą dzieci, że należy utrzymywać porządek, myć przed każdym posiłkiem rączki, a wieczorem szczotkować zęby. Są to istotne kwestie już w pierwszych latach życia, ponieważ pozwalają wypracować pewne nawyki, które w dalszym życiu z pewnością pomogą dziecku zadbać o siebie oraz swoją przestrzeń. Niewielu rodziców jednak koncentruje się na nauce oszczędzania. W jaki sposób wytłumaczyć dziecku, że na wszystko trzeba zapracować sobie ciężką pracą?

Oszczędzanie – wyższa matematyka

Z pewnością zauważyłaś, że jeśli pokażesz dziecku jak ważne jest codzienne mycie zębów to po jakimś czasie samo idzie łazienki i sięga po szczoteczkę bez potrzeby dodatkowego przypominania mu o tym. Brawo, wypracowałaś w nim właśnie ważny nawyk, a wykonywanie przez niego tej czynności jest już czymś zupełnie naturalnym.

Im dziecko jest młodsze, tym szybciej się uczy i łatwiej przyswaja informacje, które są mu przekazywane. Pytanie „dlaczego?” pojawia się dopiero trochę później. O ile wytłumaczenie dziecku, że mycie ząbków pozwoli mu zachować zdrowie i uchroni je przed bólem, jest stosunkowo łatwe, o tyle zrozumienie, że zarobione przez rodzica pieniądze kiedyś się kończą, przychodzi mu nieco trudniej.

Mama i tata chodzą do pracy, aby zarabiać pieniądze, które potem mogą wydawać. Mają ich jednak ograniczoną ilość, nie są w stanie spełniać wszystkich zachcianek swoich pociech. Dziecko, któremu odmawiamy kolejnej zabawki, a które następnie obserwuje, jak kupujemy warzywa, owoce i inne produkty spożywcze, może poczuć się oszukane. Nie rozumie, dlaczego rodzice dokonują wyboru, polegającego na zakupie określonych rzeczy, a jednocześnie odmawiają mu spełnienia jego zachcianek. „Nie, bo nie…” – to nie jest odpowiedź, a jedynie ucieczka przed odpowiedzialnością, jaką ponosimy za edukację finansową naszych dzieci.

Szacunek do pieniędzy – przygotuj dziecko do dorosłego życia

Kiedy dziecko ma świadomość, że posiadamy ograniczone zasoby finansowe, łatwiej jest mu zaakceptować fakt, że coś może mieć, a z czegoś innego musi zrezygnować. Naukę oszczędzania należy rozpocząć od nauki wartościowania. Nie jest to rzeczą łatwą, gdyż przedszkolak i dorosły człowiek mają zupełnie inne poczucie wartości. Dla nas, dorosłych, istotne jest zapewnienie rodzinie komfortowych warunków życia i codziennych posiłków. Dla dzieci liczą się rozrywka i nowe zabawki.

Dziecko musi widzieć, że w sklepie płacisz za zakupy, że co miesiąc musisz opłacać rachunki. Nie oddalaj go od kwestii finansowych. Postaraj się mu pokazywać, dlaczego pracujesz i jakie są tego efekty – zarabiasz pieniądze. Dzieci są ciekawe świata, jeżeli czegoś nie rozumieją, pytają. To doskonali obserwatorzy, którzy już w wieku kilku lat pracują na swoją przyszłość. Dzieci zapisują w pamięci to, co widzą, aby następnie wykorzystać daną wiedzę w późniejszym życiu.

Dobry czas na oszczędzanie

Kieszonkowe uczy zarządzania własnym budżetem i oszczędzania. Taka edukacja finansowa pozwala maluchom poznać rolę pieniądza: czym on właściwie jest i do czego służy. Dlatego też, można wysnuć wniosek, że im wcześniej dziecko zacznie dostawać pieniądze, tym lepiej – kieszonkowe mogą stać się elementem edukacji finansowej już od 4 czy 5 roku życia. Nie musi jeszcze umieć liczyć w zaawansowanym stopniu. Ważne, aby mogło samo zdecydować, co za swoje kieszonkowe kupi i ponosić odpowiedzialność za swoje pierwsze decyzje finansowe. W ten sposób zobaczy, że pieniądze też się kiedyś kończą oraz pozna ich prawdziwą wartość. Dostrzeże, że są sytuacje, kiedy trzeba dokonywać ważnych wyborów.

Dzieci w wieku przedszkolnym uczą się na zasadzie naśladowania. Jeżeli pokażemy im, że odkładanie pieniędzy zwiększa ich wartość i mogą kupić za nie coś cenniejszego lub większą ilość rzeczy. Warto zachęcać dziecko do oszczędzania, pokazując mu, że większa suma i odraczanie gratyfikacji mogą pomóc im w kupnie wymarzonej zabawki lub gry zamiast mniejszych, mniej istotnych przedmiotów.

Od czego zacząć? 5 praktycznych wskazówek

1. Bądź dobrym przykładem

Dzieci naśladują swoich rodziców. To oni są dla nich wzorem i przykładem. Musisz nauczyć się być szczery przed samym sobą. Jeżeli pozwalasz sobie na przyjemności, nie odmawiaj ich dziecku (oczywiście, sprawianie sobie przyjemności nie jest równoznaczne z koniecznością wydawania pieniędzy). Jeżeli oszczędzasz, pokaż, że to robisz i w jaki sposób, a także jakie są z tego korzyści.

2. Regularność

Kieszonkowe powinno być dawane regularnie. Ustalcie, czy otrzymywać je będzie co tydzień czy co miesiąc i przestrzegajcie tych ustaleń. Dziecko musi wiedzieć, że pieniądze nie „wpadają” do świnki skarbonki zawsze, kiedy jest ona pusta.

3. Wspólne zakupy

Pieniądze są po coś i na coś. Pokaż dziecku, że za każdy produkt musisz zapłacić, a po wyjściu ze sklepu w Twoim portfelu jest mniej pieniędzy.

4. Coś za coś

Płacenie za wykonanie prostych obowiązków domowych? Na pewno jest to kwestia kontrowersyjna, ale warta rozważenia. Bez wątpienia, warto nagradzać dziecko za ponadprogramowe czynności, nie znajdujące się w jego codziennym zakresie obowiązków. Należy przy tym jednak uważać, aby nie wpaść w pułapkę płacenia za podejmowane przez dziecko aktywności i rozważnie używać pieniędzy jako źródła dodatkowej nagrody.

5. Każdy uczy się na błędach

Pozwól dziecku decydować o swoich wydatkach. Raz popełniony błąd uchroni go przed kolejnym. Zgodnie z zasadą: jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.

Autorem posta gościnnego jest Jakub Górecki, ekonomista i redaktor portalu MySaver – bloga o oszczędzaniu i inwestowaniu.

  • Uczę cały czas córkę oszczędności, umie swoje kieszonkowe oszczędzać i rozumie, że nie wszystko może mieć, ale jak to dziecko, w sklepie oczywiście często o coś prosi :)

    • I co wtedy robisz? Mówisz, żeby sobie kupiła z kieszonkowego czy kupujesz ze swojego? Oczywiście pytam o sytuacje, gdy są to rzeczy z kategorii „dobra, możemy to kupić” ;)

      • Przeważnie mówię, by kupiła sobie ze swojego kieszonkowego :) Jednak z racji recenzowania wielu rzeczy i tak ma tego sporo, więc staram się ją dowieźć od zakupu kolejnych rzeczy :)

  • mojego 6latka uczę od pewnego czasu oszczędzania, do wczoraj miał swoją świnkę skarbonkę / ale kolega mu rozbił / ważne, ze oszczędności zostały. Opróżnił ją raz w roku ubiegłym przed wyjazdem na wczasy i sam z woreczkiem pieniążków zakupił sprzęt dmuchany na plażę. Teraz zbiera na tablet. Kiedy rozgoryczony wrócił dzis z przedszkola… bo tata… bo tata… nie kupił czegoś tam – rozmawiałam, tłumaczyłam. I jestem z niego dumna, jak ładnie wszystko rozumie. Bardzo fajnie ujęłaś ten temat w 5 punktach. Myślę, że i dorosłym takie przypominanie się przyda. Mi na pewno :)

  • Naukę oszczędzania należy zacząć już na etapie przedszkolaka- zgadzam się, ponieważ potem nastolatek często nie wie skąd się biorą pieniądze. Każdy człowiek musi znać wartość pieniądza.