Rejs gondolą czy zwykła spacerówka?

Wielofunkcyjność kontra prostota. O wyborze wózka – ciąg dalszy.

 

W pierwszych latach swojego życia dziecko będzie potrzebowało co najmniej dwóch wózków: gondoli (błęboki do leżenia) i spacerówki (do siedzenia).

Oba mają swoje zalety:

Wózek głęboki lub gondola

Wózek głęboki z godolą dla dziecka

Gondola to wózek, a w zasadzie część wózka wielofunkcyjnego, w którym wozi się najmniejsze dzieci, czyli takie, które jeszcze nie umieją siedzieć. Superwygodny zarówno dla dzidziusia jak i dla mamy. Dziecko może wygodnie przeleżeć cały spacer. Jest w nim dużo miejsca na kocyk, butelkę, smoczek i przytulankę. Nie ma raczej obaw, że dziecko zgubi coś podczas spaceru, bo wózek jest głęboki i dość zabudowany.

Bardzo dobre rozwiązanie niezależnie od pory roku. W zimie chroni przed zimnem i wiatrem. Latem zapenia swobodę ruchów i chroni przed przegrzaniem, bo umożliwia zmianę pozycji i cień wewnątrz wózka. Dzidzia może w nim leżeć na pleckach lub na boku.

Koła takiego wózka są zwykle pompowane, choć bywają też modele z piankowanymi kołami, co jest dobrym rozwiązaniem, gdy zależy nam na lekkiej konstrukcji. Niestety wózki głębokie ważą sporo, albo nawet całkiem sporo. Normą jest ciężar rzędu 15 kg.

Wózek do siedzenia – spacerówka

spacerówka_kolaż_1-tygrysiaki-9002

Spacerówka (zwana też wózkiem sportowym) – jest to wózek z siedziskiem, używany najczęściej od momentu gdy dziecko sprawnie siedzi do zaprzestania korzystania z wózka (wymiany na inny).

Spacerówki występują w wielu wersjach i typach. Ale zasadniczo wybór sprowadza się do:

  • wózków wielofunkcyjnych z gondolą wymienianą na siedzisko.
  • wózków spacerowych (od początku do końca swego istnienia będące wyłącznie spacerówkami, bez gondoli).

Przy zakupie wózka zawsze starałam się zwrócić uwagę na regulację oparcia.

Dostępne są 3 mechanizmy:

  • regulacja oparcia stopniowa (mechanizm regulacyjny na wajchę)
  • regulacja płynna (na pomocą paska)
  • brak regulacji oparcia i podnóżka jako takich (siedzisko ma konstrukcję skorupy, pozycję dziecka reguluje się zmieniając kąt nachylenia całej „skorupy”)

Mnie osobiście zawsze najbardziej podobał się wariant paskowy. Dopóki sama nie zaczęłam go używać… To, co ceniłam w nim najbardziej, czyli całkowitą dowolność w regulowaniu wysokości oparcia i wręcz nieograniczoną swobodę ułożenia dziecka… okazało się całkowicie nieprzydatne! Moje Tygrysiaki zawsze chciały wszystko widzieć. Gdy były za małe na samodzielne siedzenie, korzystały z minimalnie uniesionego oparcia, ale jak tylko nauczyły się siedzieć, oparcie zawsze musiało być maksymalnie uniesione. Z opcji leżenia korzystały tylko i wyłącznie śpiąc.

Wszystkie pośrednie pozycje były przez nie zwyczajnie nie do przyjęcia.

Muszę przyznać, że sama też miałam problem z ustawieniem oparcia w pozycji półleżącej. Prawie nigdy nie udawało się wyregulować równo oparcia za pomocą paska i dziecko spadało mi zawsze w jedną czy drugą stronę. Ale może tylko ja jestem jakaś lewa, a innym wychodzi to idealnie.

Spacerówka od pierwszych dni życia

Naprawdę ciekawą alternatywą jest wózek spacerowy z dodatkową wkładką/materacykiem dla najmłodszych dzieci, która dodatkowo zabudowuje wózek przede wszystkim zasłaniając dziurę na nóżki pod pałąkiem.

Z tego co zaobserwowałam (niestety sama nigdy z niego nie korzystałam, ale jakby jeszcze kiedyś coś, to się chyba skuszę) jest to wspaniałe połączenie w przypadku dzieci w okresie przejściowym. Czyli takich chętnie się już podnoszących, garnących się do siedzenia, ale jednak jeszcze trochę za małych na prawdziwą spacerówkę.

Dodatkową zaletą tego kompromisu, poza oczywiście oszczędnością miejsca i pieniędzy na gondolę, jest zabudowany przód spacerówki. Dzięki temu z wózka nie wypadają smoczki, grzechotki i inne przedmioty. O ile dziecko ich samo nie wyrzuci :)