BLW – Bobas Lubi Wybór #1

dziecko je arbuza

BLW to modna ostatnio metoda rozszerzania diety niemowląt. W telewizji śniadaniowej, w czasopismach dla rodziców i w internecie można znaleźć wiele informacji na temat jej zalet. Metoda BLW ma wspomagać zainteresowanie dziecka jedzeniem i działać stymulująco na jego intelekt dostarczając wielorakich bodźców poprzez obcowanie z jedzeniem „ręka w żarcie”. Wiele też mówi się o dobroczynnym wpływie na rozwój mięśni żuchwy i przyspieszaniu tym samym rozwoju mowy u dziecka, co dla wielu rodziców samo w sobie jest wystarczającą już zachętą do jej stosowania.

BLW – co to jest?

Metoda BLW (ang. baby led weaning) to w dosłownym tłumaczeniu odstwianie od piersi/mleka sterowane przez dziecko.

Po polsku skrót BLW bywa rozszerzany w nieco bardziej przyjazny sposób: Bobas Lubi Wybór, który całkiem dobrze odzwierciedla filozofię tej metody czyli założenie, że to dziecko decyduje o tym co będzie jadło. Rodzic ma mu jedynie proponować nowe produkty. Rozwinięcie skrótu BLW jako Bobas Lubi Wybór w moim odczuciu odziera ją jednak z głównego celu jakim jest odstawianie dziecka od piersi (lub mleka modyfikowanego) i łagodne przejście na inne, bardziej „dorosłe” pokarmy.

O rozszerzaniu diety niemowlęcej metodą BLW mówimy wtedy, gdy dziecko jest już na tyle samodzielne (ok. 5-6 miesiąca), że potrafi samo chwycić kawałek jedzenia w rączkę i trafić nią do buzi. Jednakże stosowanie metody BLW można zacząć już niemalże od urodzenia.

Naturalne zainteresowanie jedzeniem

Metoda BLW zakłada rozszerzanie diety niemowlęcia w oparciu o jego naturalne zainteresowanie jedzeniem. Dlatego ważne jest, by dziecko było z nami przy stole podczas posiłków.

Nie jest to wcale trudne, wystarczy postawić w pobliżu stołu krzesełko do karmienia lub posadzić je sobie na kolanach podczas posiłku. Innym, jeszcze lepszym sposobem, w przypadku dzieci, które nie siedzą jeszcze pewnie przez dłuższy czas lub są akurat marudne i nie mają ochoty na siedzenie, jest ustawienie leżaczka na podwyższeniu. Ważne, aby dziecko widziało jak dorośli jedzą i nie czuło się wykluczone na czas trwania posiłku.

Nasze dzieci były zawsze obecne podczas posiłków. Nawet wtedy, gdy miały kilka dni czy tygodni i akurat nie spały. Chociaż były jeszcze za małe na próbowanie jedzenia, to były przy nas, widziały co się dzieje i słyszały nasze głosy. Czuły też zapach jedzenia powoli przyzwyczajając się do niego. Również podczas gotowania posiłków staraliśmy się zawsze przebywać razem z dzieckiem w kuchni.

Kiedy zacząć stosowanie metody BLW

Dziecko będąc blisko rodziców podczas posiłków z czasem zaczyna się interesować tym, co mają oni na talerzach. Nic w tym dziwnego – mając już jakieś 4-5 miesięcy życia za sobą zaczyna powoli odkrywać otaczający go świat w coraz większym stopniu. Bierze do buzi wszystko, a zatem naturalną koleją rzeczy chce spróbować również jedzenia.

Wtedy właśnie jest najlepszy moment na rozszerzanie diety (zgodnie z zaleceniami). Można dziecku dać odrobinę rozdrobionego ziemniaka do posmakowania czy trochę marchewki, a gdy już będzie stabilnie siedzieć i sprawnie łykać zupkę podawaną łyżeczką, można dać mu miękki kawałek brokuła czy banana.

(Nie)zbędna zupka

W naszej polskiej świadomości warzywna papka serwowana dziecku łyżeczką jest zakorzeniona tak bardzo, że nawet pisząc o metodzie BLW, nie sposób pominąć tego etapu. Warto jednak wiedzieć, że stosując BLW nie trzeba wcale dokarmiać dziecka tradycyjną przecieraną zupką. Podczas rozszerzania diety, podstawę pożywienia stanowi mleko mamy bądź mleko modyfikowane, a inne produkty są jedynie dodatkiem i ich ilość zjadana samodzielnie przez dziecko powinna mu wystarczyć w zupełności. W razie wątpliwości można się zawsze skonsultować z lekarzem.

BLW to rewolucyjna metoda?

Nie! Niemalże wszystkie znane mi matki stosowały ją od dawna. Ja sama również. Stosuje ją każda wyluzowana matka, która ma choć trochę doświadczenia w obsłudze dzieci i na tyle odwagi by odejść od kurczowego trzymania się podręcznikowych zasad.

Kilka razy po prostu nie chciało mi się szukać zagubionej grzechotki i dałam dziecku jabłko zamiast piłki. Innym razem zabrało prądu, więc nie miałam jak zmiksować brokułów i Mati musiał poradzić sobie sam. Z czasem więc zaczęłam stosować metodę BLW każdego dnia, nie mając tak naprawdę bladego pojęcia o jej istnieniu. Mając za to w pamięci opowieści babci o tym jak mając pół roku lubiłam ciamkać w łóżeczku kiszonego ogórka.

Czyż może być coś lepszego od wyławiania z zupy smakowitych kąsków i to w dodatku własnymi rękami?

PS. Jest to pierwszy post z cyklu Bobas Lubi Wybór poświęcony metodzie BLW. Więcej informacji o stosowaniu BLW  w praktyce będzie w następnych artykułach z tego cyklu.

  • AniaiSpolka

    A moj syn niekoniecznie przepada za blw ,a ma 15mies. Najwieksza frajde sprawie mu nie jedzenie, a rzucania jedzeniem po scianach :(

    • Tak też bywa. Zauważyłam jednak, że im dziecko starsze tym większą ma radochę z rozrzucania niż z jedzenia ;)

  • U nas jakoś naturalnie wyszło tak, że Igor dostawał jedzenie dość szybko do rączki (kawałek jabłka czy marchewki na początku). Nie było problemów z krztuszeniem i jadł tak bardzo chętnie. Obecnie ma 1,5 roku i praktycznie wszystko – łącznie z zupkami jedzonymi łyżką, je już sam (oczywiście zwykle cierpią na tym ciuchy) ;)

  • Sama mam mieszane uczucia do tej metody, więc łączę łyżeczkę z samodzielnym jedzeniem dziecka. Maja uwielbia wszystko – niestety wszystkiego jeść nie może, bo jest uczuleniowcem, a obżartuch z niej niezły :)
    Z samodzielnym jedzeniem jednak troszkę poczekałam :) Chyba bałam się malowania kuchni na nowo :)

  • Mamawairmaxach

    My niedawno zaczęliśmy przygodę z BLW, na pierwszy odstrzał marchewka, ziemniaczek i brokuły, wszystko fajnie, kolorowo ale jednak większość jedzenia została rozpaćkana i zrzucona na podłogę. Nie poddajemy się i będą następne podejścia :)
    -http://mamawairmaxach.blogspot.com/

  • Pingback: BLW w praktyce - Bobas Lubi Wybór #2 - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()

  • Pingback: BLW #3 - Bobas lubi wyrzucać - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()

  • Pingback: Poczucie winy? Wystaw je za okno! - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()

  • Pingback: STOP terrorowi laktacyjnemu! - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()