Wakacje all inclusive z małym dzieckiem

wakacje-all-inclusive-z-małym-dzieckiem

W wyjazdach rodzinnych mamy naprawdę spore doświadczenie i wiemy doskonale, że hotel hotelowi nierówny. Aby pomóc Wam uniknąć rozczarowania i zapewnić udany wypoczynek od codziennych obowiązków, postanowiliśmy podzielić się z Wami naszymi sposobami na udane wakacje all inclusive.

Ciepła, słoneczna pogoda i leżak rozłożony pod palmą z oszałamiającym widokiem na morze to trochę za mało, aby zapewnić rodzinie udany wyjazd. Do pełni szczęścia potrzebny jest jeszcze dobry hotel nastawiony na gości z małymi dziećmi. Nie wiesz jak go wybrać? Podpowiemy Ci na co zwrócić uwagę.

Hotel

Jeśli marzysz o udanym rodzinnym wyjeździe, to pierwszą rzeczą na jaką musisz zwrócić uwagę wybierając hotel jest jego oznaczenie w katalogu biura podróży. Poszukujesz hotelu oznaczonego jako idealne miejsce na rodzinne wakacje.

Jeśli któreś z Twoich dzieci korzysta jeszcze z wózka, to ważna jest również informacja, że budynek jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, to znaczy, że nie występują w nim różnice poziomów, których nie można pokonać dogodnie ulokowaną windą.

Hotelowe windy bywają rozlokowane w najdziwniejszych miejscach, do których dotarcie zajmuje tyle samo bądź więcej czasu co tarabanienie się z wózkiem po schodach. Kiedyś zdarzyło się nawet, że dostaliśmy dla naszej trójki pokój z pięknym widokiem na morze i ogród, ale ulokowany na pierwszym piętrze, tuż obok klatki schodowej. Winda znajdowała się na drugim końcu długiego korytarza i zazwyczaj nie działała, ale obsługa hotelu nie zgodziła się na zmianę pokoju tłumacząc, że nie mają do dyspozycji pokoju na parterze, do którego zmieściłaby się dostawka, czyli łóżeczko dla dziecka. Nosiliśmy więc wózek i dziecko po schodach, a bóle pleców znosiliśmy z godnością.

Czytając opis hotelu warto przeczytać wnikliwie również informacje dotyczące:

  • Głębokość basenu

    Basen, a konkretniej brodzik, będzie podczas Waszego wyjazdu główną atrakcją dla dziecka. Ważne jest więc, aby jego dostępność i lokalizacja w pełni Wam odpowiadały.
    Koniecznie dowiedzcie się jakiej jest głębokości i czy nie schodzi się do niego po schodach. Narzekania innych rodziców na forach z powodu braku przyzwoitego brodzika dyskwalifikują całkowicie hotel i spychają go do kategorii „wyłącznie dla dorosłych”.

Kilka lat temu, gdy byliśmy jeszcze nieopierzonymi rodzicami jedynaka, wybraliśmy się na wakacje do słonecznej Grecji. W opisie hotelu w jednym katalogu było napisane, że do dyspozycji dzieci jest brodzik. Drugi katalog informował jedynie o wydzielonej części brodzikowej z dużego basenu. Na forach internetowych rodzice spierali się – jedni twierdzili, że brodzika w hotelu nie ma, inni twierdzili, że jest. Postanowiliśmy sprawdzić te informacje na własnej skórze (nie popełniajcie jednak naszego błędu i nigdy nie wybierajcie takiego hotelu, co do którego znajdujecie sprzeczne informacje). W naszym przypadku okazało się, że brodzik rzeczywiście jest wydzielony z dużego, rodzinnego basenu. „Brodzik” miał głębokość 70-80 cm, schodziło się do niego po schodach częściowo zanurzonych w wodzie, a jego granice wyznaczała linia narysowana na dnie basenu. Zaraz za linią zaczynał się gwałtowny spad.

Cały urlop spędziliśmy na pilnowaniu naszego 18-miesięcznego syna, który nie miał jeszcze wtedy wyrobionego w sobie lęku przed wodą i chciał do niej wskakiwać.

Wniosek: wybieraj hotele z podaną głębokością brodzika. 30 – 40 cm to bezpieczna głębokość w przypadku małych dzieci.

wakacje-all-inclusive-z-dzieckiem

  • Mini club

mini clubach obowiązują standardowe ograniczenia wiekowe i mogą z nich korzystać dzieci powyżej 3-4 lat. Nie daj się jednak zwieść, że Twoje dziecko jest za małe na korzystanie z mini clubu. Co prawda nie zostawisz go tam pod opieką animatora, ale nowe zabawki, plastelina i farby w pokoju zabaw zajmą je na tyle, że będziesz mogła bez wyrzutów sumienia siedzieć z boku na ławce i odpoczywać.

Podczas ostatniego naszego rodzinnego wyjazdu mieliśmy okazję zobaczyć jak powinien wyglądać mini club z prawdziwego zdarzenia. Zwykle funkcję klubiku dla dzieci pełni duże pomieszczenie, w którym ściany pomalowano kolorową farbą, a pod ścianą zgromadzone zostały wielkie pudła i regały z zabawkami. Taka bawialnia w większości przypadków spełnia swoje zadanie dostarczania dzieciakom dziennej porcji rozrywki. Wyobraź sobie jednak mini club składający się z dwóch części – zadaszonej i odkrytej. Z małpim gajem, zjeżdżalniami, brodzikiem z podgrzewaną wodą i mnóstwem przestrzeni do biegania i zabawy. W mini clubie były nawet toalety dopasowane rozmiarami do małych dzieci, dokładnie takie jakie montuje się w przedszkolach.

  • Plac zabaw i atrakcje dla dzieci na terenie hotelu

Dobrze wyposażony i utrzymany plac zabaw to gwarancja udanych wakacji z dziećmi. Niemniej ważna jest również jego lokalizacja i stopień zacienienia. Zwróć uwagę, aby nie był zbytnio na uboczu, na przykład w sąsiedztwie ruchliwej ulicy, bez ogrodzenia przy samym wyjściu z terenu hotelu (widziałam, przeżyłam i wiem, że takie place zabaw też ktoś organizuje).

Sprawdź strony z opiniami innych gości hotelu i obejrzyj zdjęcia hotelu, aby przekonać się w jakim stanie jest są urządzenia do zabawy. Rozlatujące się huśtawki, niebezpieczne zjeżdżalnie czy marnej jakości, słabo rozbudowane sprzęty z całą pewnością nie ujdą uwadze sfrustrowanych ciągłym pilnowaniem rodziców, którzy będą chcieli przestrzec przed nimi innych.

Dla nieco starszych dzieci (zwykle od 3 lat, choć i mniejsze maluszki mogą być zainteresowane) wspaniałą rozrywką może być również minigolf, piłkarzyki czy stół ping-pongowy. Sprzęt do grania wypożycza się zwykle za darmo w recepcji albo u animatorów.

  • Rodzinny program rozrywkowy

Wieczorny program rozrywkowy zaczynający się od mini disco to już standard, podobnie jak zwariowane tańce na brzegu basenu. Chociaż standardowe animacje skierowane są do dorosłych, to dzieci również mogą brać w nich udział – w końcu na wakacjach wiek się nie liczy. Mimo to warto sprawdzić przed wyjazdem czy wybrany przez nas hotel oferuje również specjalny program rozrywkowy dla maluchów. Dobrze funkcjonujący mini club i zorganizowana zabawa zapewni nam kilka chwil wytchnienia od bycia rodzicami.

Lokalizacja hotelu

Lokalizacja hotelu również może mieć kluczowe znaczenie dla Waszego pobytu. Oto rzeczy, na które my zwracamy największą uwagę:

  • promenada, plaża

Najlepiej piaszczysta, choć nie zawsze jest to możliwe. Strome zejście do morza czy zejście po schodach oznaczają dźwiganie wózka i całodniowego ekwipunku. Szukaj haseł typu: łagodne zejście do morza, szeroka plaża itp. Unikaj hoteli, o których jest napisane, że są oddalone od plaży o ok. 400-800 metrów, bo taka informacja oznacza zazwyczaj obchodzenie sąsiednich hoteli i przechodzenie przez ruchliwą ulicę.

  • odległość od centrum

Chodnik, którym bez problemu przejedziesz wózkiem jest prawdziwym wybawieniem, jeśli lubicie się przemieszczać. Hotele położone na peryferiach mogą być połączone z miejscowością ruchliwą drogą lub skrótem wytyczonym bitą drogą z kamieniami i licznymi wertepami. Taka lokalizacja wymusi na Was ciągłe siedzenie w hotelu. Dodatkową zaletą będzie przystanek autobusowy w pobliżu hotelu, którym dojedziecie do większego miasta na zwiedzanie lub zakupy.

  • duży sklep

Ważne żeby nie był za daleko. W razie potrzeby dokupisz w nim pieluchy, mokre chusteczki, a nawet lokalne zupki w słoiku. Informacja „duży sklep” oznacza dla nas sklep spożywczo-przemysłowy, w którym możemy dostać pozostawione przez przypadek w domu kosmetyki (emulsję do opalania, mleczko na oparzenia słoneczne). Sklepy z pamiątkami znajdują się w pobliżu większości dużych hoteli, więc jesteśmy o nie spokojni.

rodzinne-wakacje-all-inclusive

Co nie ma większego znaczenia?

Wakacje z małymi dziećmi rządzą się zupełnie innymi prawami niż wypoczynek dwojga dorosłych ludzi czy nawet rodzinny urlop z nastolatkami. Z racji wieku i skłonności do marudzenia, ustalonego rytmu dnia i specyficznych potrzeb kulinarnych jest kilka rzeczy, na które nie ma sensu zwracać większej uwagi.

Oto lista wakacyjnych atrakcji, które nie sprawdzają się na wakacjach z maluchami:

  • animacje dla dorosłych (całodniowy aqua gym w basenie, wieczorny program rozrywkowy)
    Hałaśliwe, niekończące się animacje dla dorosłych denerwują rodziców, którzy marzą o ciszy i spokoju. Niestety nie da się ich uniknąć, jeśli to właśnie one są głównym wyróżnikiem hotelu. W rodzinnych hotelach głośna muzyka zastępowana jest organizowaniem gier zespołowych, podczas których niemowlę może spokojnie drzemać w wózku.
  • sąsiedztwo dyskotek i nocnych klubów
    Głośna muzyka w nocy, pijani imprezowicze hałasujący pod Twoimi drzwiami i hordy młodych ludzi, którzy wyrwali się na wakacje swojego życia i zamierzają się „dobrze bawić”. Chyba nie muszę wspominać, że Wy i Wasze dzieci średnio tam pasujecie?
  • wycieczki fakultatywne
    Rodzinne zwiedzanie rządzi się swoimi prawami i lepiej być niezależnym niż realizować na siłę plan wycieczki z marudzącym dzieckiem. Jeśli planujecie zwiedzanie, to lepiej wybrać hotel znajdujący się w pobliżu atrakcji turystycznych albo wynająć na miejscu samochód (wraz z fotelikiem).

Jeśli wybraliście już hotel, to przyszedł czas na wybór pokoju.

Pokój

Standardowa oferta obejmuje zazwyczaj pokój z możliwością zamówienia dostawki – dodatkowego, rozkładanego łóżka polowego. Takie rozwiązanie oprócz atrakcyjnej ceny ma niemalże same minusy, bo w znaczący sposób ogranicza przestrzeń w pokoju. Jeśli wybieramy się na wakacje z jednym dzieckiem, to zamówienie dostawki może być niezłym rozwiązaniem. Jednak w przypadku dwójki dzieci, z których jedno ma spać w łóżku w rodzicami, a drugie na dodatkowym łóżku, które znacznie ogranicza poruszanie się po pokoju, uważam za najgorsze z możliwych rozwiązań.

Pokój rodzinny zamiast dostawki?

Wyjeżdżając z więcej niż jednym dzieckiem warto dopłacić i wybrać pokój rodzinny, w którym będziemy mieli do dyspozycji dwa pomieszczenia i pełnowartościowe łóżka – jedno z nich będzie rozkładaną kanapą.

Dwa połączone ze sobą pokoje sprawdzają się idealnie – gdy jedno z dzieci kładzie się na popołudniową drzemkę, a drugie ma ochotę na zabawę. Oczywiście w takiej sytuacji jedno z rodziców może wyjść z dzieckiem do ogrodu czy na basen, ale nie zawsze mamy ochotę opuszczać klimatyzowany pokój i spędzać osobno sjestę, pilnując samotnie dziecka.

Drugie pomieszczenie świetnie sprawdza się również wieczorem, gdy rodzice mają ochotę obejrzeć film albo poczytać. Wieczorne animacje mogą dla rodziców nie istnieć, bo przecież nie zostawimy śpiącego dziecka bez opieki, a w pojedynkę program rozrywkowy staje się mniej atrakcyjny. Przy tej okazji chciałabym również napomnieć, że wykupienie dostępu do Internetu, z myślą o wieczornych seansach filmowych, również jest dobrym pomysłem. Nawet najwięksi amatorzy wieczornego czytania w łóżku chętnie skorzystają z tego dobrodziejstwa, gdy wyczerpie im się zapas wakacyjnych lektur.

Łóżeczko niemowlęce

Turystyczne łóżeczko dla niemowląt dostępne jest zwykle na życzenie, co oznacza, że trzeba je sobie zamówić przy podpisywaniu umowy i liczyć na to, że je dostaniemy. Niestety nikt nam nie jest w stanie zagwarantować, że tak się właśnie stanie, ponieważ hotele dysponują ograniczoną ilością tego rodzaju łóżeczek.

W lepszych hotelach, które są prawdziwie rodzinne, dostaniecie w zestawie do pokoju również wanienkęprzewijak dla dziecka.

Restauracja

Wysokie krzesełka dla dzieci w restauracji to wakacyjny mus. Zwykle dostępne w ilości 2-4 sztuk, ale zdarzają się też hotele, w których przy wejściu stoi ich cała armia, co znacznie ułatwia rodzicom jedzenie posiłków.

Nawet jeśli nie korzystacie z dobrodziejstwa wysokiego krzesełka w Waszym domu, to zapewniam Was, że docenicie jego dobrodziejstwo w restauracji. Po pierwsze zapewni ono bezpieczeństwo dziecku, które nie będzie mogło swobodnie biegać między nogami gości i kelnerów, narażając siebie i innych na zderzenie z talerzem gorącego jedzenia. Po drugie korzystanie z wysokiego krzesła wyposażonego w tacę znacznie ograniczy bałagan jaki robią małe dzieci podczas jedzenia, a Was jako rodziców uchroni przed poczuciem wstydu, gdy będzie wychodzić po jedzeniu. Jako matka wiem również, że piękne zwisające obrusy, za które dzieci uwielbiają ciągnąć również są gorzej dostępne z wysokiego krzesełka.

Udogodnienia typu mikrofalówka do podgrzewania jedzenia dla dzieci czy swobodny dostęp do wrzątku są rzadko dostępne przez cały dzień. Zwykle jednak możemy poprosić kelnera o przyniesienie wrzątku, aby przygotować jedzenie dla dziecka.

Menu dla dzieci to zazwyczaj frytki i nuggetsy. Niezdrowe, ale od czego są wakacje ;P Jeśli nie chcesz, aby dziecko zajadało się takim jedzeniem, zawsze możesz zaproponować mu coś z wysokiego szwedzkiego stołu dla dorosłych.

All inclusive

All inclusive jest w naszym przypadku czymś, na czym się nie oszczędza. Możemy się zdecydować na hotel o niższym standardzie, ale all inclusive musi być. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której oddaję się urokom odpoczynku, a moje dziecko zaczyna nagle marudzić, że… jest głodne. Na wakacje jedziemy po to by zminimalizować ilość potencjalnych problemów. Inaczej urok wypoczynku jest ciągle zaburzany.

Wykupienie opcji all inclusive daje nam dostęp do nieograniczonej ilości jedzenia w snack barze przy basenie. Im bogatszy wybór przekąsek, tym lepiej, ponieważ część z nich może być niejadalna dla małego dziecka. Mam tutaj na myśli głównie twarde ciastka do maczania w herbacie i gotowe kanapki z chleba tostowego i wątpliwej jakości szynką à la nasza najtańsza mielonka. Warto więc dowiedzieć się co w skład all inclusive wchodzi, czyli jakiej jest jakości.

Dobre all inclusive to coś więcej niż frytki i pizza z mikrofalówki. Jako wartościowe przekąski, które są odpowiednie dla małego dziecka, rozumiem sałatki, owoce oraz świeżo pieczone ciasto. Napoje pozwolę sobie przemilczeć, bo i tak wiadomo, że na wakacjach dzieciaki nie obejdą się bez coli i o zachęcenie ich do wypicia czegoś innego przyjdzie Wam toczyć zacięte boje ;)

Skąd czerpać opinie o hotelach?

Po pierwsze warto poświęcić czas na wnikliwe przestudiowanie katalogu z biura podróży, bądź poszukać ofert wakacyjnych w sieci. My korzystamy z katalogu ofert rodzinnych Klubu Przyjaciół ITAKA. Jest bardzo bogaty i jest wyszczególniona oferta dla rodzin z dziećmi. Powierzaliśmy im już swoje wakacje i uważamy ich za ekspertów.

Po wytypowaniu kilku hotelów sprawdź opinie wybranych hoteli na forach podróżniczych, zwracając szczególną uwagę na opinie rodziców z dziećmi w podobnym wieku.

Możesz też wybrać hotel z polecenia, ale pamiętaj, że porady pracownika agencji sprzedającej wycieczki, który nie ma dzieci mogą być nietrafione. Wtedy opinia innego rodzica bywa cenniejsza.

Pani z agencji sprzedającej wycieczki, u której wykupywaliśmy wyjazd na Wyspy Kanaryjskie, nie była zachwycona hotelem, który wybraliśmy i zachęcała nas do zmiany planów. My postanowiliśmy polegać na zdaniu innych rodziców. W ostateczności hotel, który wybraliśmy okazał się rajem dla naszych dzieci i planujemy jeszcze do niego wrócić. Właśnie ze względu na niesamowite traktowanie dzieci, które czuły się tam jak prawdziwi goście.

Gwarancja udanych wakacji z rodziną

Przeczytałaś właśnie moje porady i obawiasz się, że możesz wybrać zły hotel, który zamieni Wasze wspólne wakacje w ciągłą walkę z dzieckiem? Mam dla Ciebie jedną radę:

Wybierz hotel, w którym Twoje dziecko będzie gościem, a nie dodatkiem do rodzica.

 

Ten wpis powstał we współpracy z biurem podróży ITAKA. Jeśli czytaliście naszą (niesponsorowaną) relację z wakacji na Lanzarote, to wiecie, że naprawdę uważamy wczasy z Klubem Przyjaciół ITAKA za nasze najlepsze wakacje i następnym razem też zdamy się na ich rodzinną ofertę.

  • Jak wybieramy miejsce na wakacje, zawsze mam „100 pytań do…”. Nie ukrywam, że czasami mój rozmówca jest zaskoczony ;) Wolę jednak przed wyborem dowiedzieć o szczegóły niż później źle wybrać i męczyć się cały pobyt.

  • Bardzo pomocny tekst, tym bardziej że jeszcze nigdy nie byliśmy na wakacjach all inclusive. Wiem na co będę musiała zwracać uwagę. Dzięki :)

  • Jak dla mnie REWELACYJNY wpis. Masa konkretów a cytowane opinie są strzałem w 10! i przyznam, że szkoda że nie ma ich więcej. Przed nami jeszcze takie wyjazdy – ale uświadomiłaś mi kilka kwestii (najważniejszą tą z basenem bo co to za relaks z maluchem pod pachą) . Także biorę do serca i mam nadzieję, że nie zapomnę o tym wpisie gdy już do decyzji o wyjeździe dojdzie :)

  • Rewelacyjny wpis! My w tym roku wynajmujemy domek nad morzem, ale gdy przyjdzie nam szukać hotelu na pewno będę wiedziała na co zwrócić uwagę.
    Brawo!

  • Świetny i przydatny wpis! My co prawda nie jeździmy nigdy na wakacje all inclusive, ale większość rad jest przydatna także przy „zwykłych” wyjazdach :)

    • Dla mnie właśnie te „zwykłe” wyjazdy są najgorsze, bo znalezienie dwupokojowego apartamentu w dobrej cenie jest dość trudne. Dobre jedzenie w polskich kurortach również należy do rzadkości. W ten sposób pozostaje jedynie gotowanie ;)

      • My właśnie stawiamy na gotowanie. Nie wykupujemy posiłków. Jak mamy ochotę to wyskoczy się raz-dwa do jakiejś knajpy w miejscu docelowym. Apartamentów to my nawet nie przeglądamy, bo w Pl nie ma to najmniejszego sensu- taniej wyjdzie pojechać za granicę. Można wynająć domek w całkiem sensownych cenach, bądź pokoje typu studio- też cenowo nie powalają :) Trzeba tylko trochę wcześniej pogrzebać. Ostatnio jechaliśmy na rugi koniec kraju bez żadnych rezerwacji i dostaliśmy pokój-studio za śmieszne pieniądze :)

      • Tak też się czasem trafia, ale przy dwójce dzieci ze skłonnością do choroby lokomocyjnej rzadko się wybieramy w ciemno. Szkoda nam nerwów na szukanie noclegu i słuchanie marudzenia ;)

  • Fantastyczne rady. :) My mieliśmy pierwszy raz wyjechać na taki wyjazd jak córka miała 10 miesięcy. Nie udało się i z powodów rodzinnych musieliśmy wyjazd odwołać. Może w tym roku się uda. :) Jeśli tak to z pewnością wrócę do tego wpisu, zanim zarezerwuję hotel. :)

  • U nas, w odniesieniu do jedzenia, zawsze alternatywą na takich wyjazdach są makarony :) Jest makaron, będzie dobrze :)

    I zgadzam się z tym, że młodszy maluch też może uczestniczyć w atrakcja z mini klubu. Wystarczy jakoś (ja próbowałam po rosyjsku, chociaż znam trzy słowa) dogadać się z animatorami, być w pobliżu, trochę dziecku podpowiedzieć i może szaleć z pozostałymi :) A taka dyskoteka czy zabawy w brodziku – sama radość!

    Jeśli jest taka możliwość, to najlepiej wybrać się sklepu – takiego dla tubylców – ceny są niewyobrażalnie niższe.

    Świetny wpis :)

  • Istne kompendium wiedzy! Brawo! My w tym roku ruszamy nad polskie morze ale kto wie co będzie w przyszłości. :)

  • Świetne zestawienie bardzo przydatnych informacji, taki wakacyjny gotowiec. :)

  • rety jak mi się marza wakacje…. ale chyba to marzenie w tym orku będzie nie do spełnienia…

    • No właśnie obawiam się, że u nas też może być w tym roku bez wakacji, bo jakoś się wybieramy od września jak sójki za morze ;)

  • My jedziemy wlasnie z itaka. Zobaczymy jak bedzie chociaz na te rzeczy zwrscalismy uwage

    • W takim razie będzie wspaniale. Jestem tego pewna :D

      A tak z ciekawości: dokąd jedziecie?

  • marzy mi sie piaszczysta plaża, słońce, gwar.. ale my głównie w tym roku w ogrodzie lato spędzimy. A to przez ten mój brzuch rosnący, który wkrótce przesłoni mi pół świata

    • A mnie się marzy ogród, kwiaty, krzewy i własny kawałek zieleni pod domem. Do tego jeszcze dmuchany basen, ławeczka w cieniu i zimna woda z lodem… Paradoksalnie właśnie o tym będę myśleć leżąc na leżaku pod palmami ;)

      PS. Gratulacje! Oby lato obeszło się z Tobą i rosnącym brzuchem łaskawie ;)

  • Pingback: Wyspa Zakynthos - najlepsze atrakcje - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()

  • Pingback: Najlepsze posty na Tygrysiakach w 2016 roku - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()

  • To zależy jakie macie plany i co obejmuje polisa, która jest w cenie zorganizowanej wycieczki. Jeśli planujecie pływać motorówką, skuterem wodnym itp, to wtedy warto mieć dodatkowe ubezpieczenie.
    Z całą pewnością warto wykupić ubezpieczenie, gdy wybieracie się na wakacje na własną rękę, bez pośrednictwa biura podróży.
    W takiej sytuacji dla dziecka powyżej 5 lat warto wyrobić kartę euro 26 (odpowiednik karty isic), która daje ubezpieczenie oraz dostęp do zniżek w muzeach, restauracjach i sklepach również za granicą. Również tam, gdzie nie ma zniżek dla uczniów. Mając taką kartę nie trzeba płacić ubezpieczenia w szkole, a jej koszt zwraca się, gdy korzystamy ze zniżek. Korzystałam z tej karty przez wiele lat i wiem, że system zniżek za granicą jest naprawdę rozbudowany.