Przegląd zabawek na roczek

Zabawki dla maluchów
Kupowanie zabawek zwykle zaczyna się niewinnie od jednej czy dwóch grzechotek, ale zanim dziecko skończy rok ma ich już zwykle pokaźny zbiór. Wtedy też okazuje się, że rosnąc jak na drożdżach wyrosło nie tylko z ubranek, ale i z zabawek. Ups! Okazuje się, że kupowanie większości zabawek jest bezsensowne, bo dziecko szybko z nich wyrasta? Można tego uniknąć kupując rozwojowe zabawki, które sprawdzą się zarówno jako prezent na pierwsze urodziny jak i jako zabawka kilkulatka.

Zabawki są tym, co przede wszystkim kojarzy się nam z dzieciństwem. W czasach gdy półki w sklepach i dziecięcych pokojach uginają się pod ciężarem klocków, grających pudełek, samolotów i lalek, zakup kolejnej zabawki do kolekcji nie stanowi żadnego problemu.

Im dłużej jednak obserwuję moje dzieci, tym częściej dochodzę do wniosku, że nie bawią nawet połową swoich zabawek. Po części za taki stan rzeczy odpowiadają one same. Jak wiadomo, nawet kilkumiesięczne dzieci mają już jakieś swoje preferencje i wybierają sobie ulubione przytulanki czy grzechotki. Jednak w zdecydowanej większości przypadków zauważyłam, że pewne zabawki są po prostu lepsze od innych i przez to są lubiane przez większość dzieci nieodmiennie budząc zainteresowanie rocznych chłopców i dziewczynek w żłobku czy na placu zabaw.

Czasami stare zabawki przegrywają z konkurencją i idą w odstawkę ponieważ na horyzoncie pojawia się lepsza, bardziej kolorowa i znacznie głośniejsza atrakcja prosto ze sklepu. Jednak zabawa zwykle nie trwa długo i Tygrysiaki wracają do swoich starych ulubieńców.

 

Zapraszam na przegląd największych zabawkowych hitów testowanych nieustannie przez Tygrysiaki odkąd skończyły roczek.

Hitowe zabawki (1)

1. Klocki wafle

Hit żłobkowy, który mamy również w domu. Lekkie, wykonane z wytrzymałego plastiku. Można z nich budować pudełka, domki dla pluszaków, łóżeczka dla lalek i tunele dla aut. Ze względu na duże rozmiary i łatwość łączenia elementów nadają się dla małych dzieci powyżej roku oraz dla przedszkolaków. Odporność na gryzienie testowana wielokrotnie ;)

Nasza ulubiona zabawa klockami waflowymi to stawianie wieży z klockowych sześcianów i bombardowanie jej piłeczkami.

2. Zestaw zabawek do piasku

Zestawy zabawek do piasku, poza ceną, różnią się między sobą jakością. Nie patrząc na ceny, w ciemno,  polecam zestawy firmy Wader ze względu na wytrzymałość plastiku. Jeśli szkoda Wam pieniędzy na porządny zestaw, to musicie liczyć się z tym, że po wykopaniu jednego dołka łopatka będzie się nadawała na śmietnik.

Zabawki do piasku to tak naprawdę zabawki całoroczne – zimą można się nimi bawić podczas kąpieli w wannie. Nie ma to jak przelewanie wody z jednego pojemnika do drugiego, a przy okazji można się przekonać, że czerpanie wody sitem naprawdę nie ma sensu ;)

3. Kubeczki do zabawy

Najprostsza zabawka na świecie czyli plastikowy kubeczek. Zastosowania podobne jak zabawek do piasku z tą jedną różnicą, że są mniejsze, idealnie wpasowują się jeden w drugi i… pomimo swej monotonicznej formy gwarantują jeszcze więcej zabawy!

Przelewanie wody, przesypywanie piasku, robienie babek i zabawa w gotowanie to tylko niektóre z możliwości ich wykorzystania. To niewiarygodne na ile sposobów dzieci potrafią się nimi bawić.

4. Jeździk

Im prostszy, tym lepszy. Największą frajdę w jeździku sprawia… jazda na nim! Nie musisz się szarpać na super wypasiony jeździk za pół tysiaka, który będzie wyglądał jak bolid Formuły 1. Nie musisz kupować grającego wehikułu z milionem pojemników i schowków na zabawki. Kup zwykły, z miejscem do siedzenia i kółkami, a potem ciesz się nim razem z dzieckiem.

Twoje dziecko jeździ do tyłu? Nie martw się, moje dzieci też tak jeździły. Dzieci moich znajomych też. Za tydzień albo dwa zacznie Twój maluch jeździć do przodu i będzie śmigał po całym domu ;)

5. Przebijanka

Pozornie najprostsza, najgłupsza i najnudniejsza zabawka jaką widziałam. Kupiłam ją tylko dlatego, że Mati nie chciał bez niej opuścić Ikei, a my byliśmy już zbyt zmęczeni żeby protestować. Ta zabawka to strzał w 10! Dzieciaki potrafią przebijać i przepychać kołeczki godzinami. Potrafią to robić miesiącami. Po tygodniu nieustannego stukania podrzuciliśmy Matiemu gumowy młoteczek i… zapanowała błoga cisza.

Niestety od kilku miesięcy przebijankę przejęła Gabcia, która jest jeszcze trochę za mała i nie umie sama przebijać kołeczków młoteczkiem. Zabawa więc sprowadza się do wskazywania który kołeczek mamy teraz przebić i tak w kółko. Na szczęście dośc szybko udało się nam opanować sztukę przebijania jedną ręką bez wstawania z łóżka. Bardzo przydatna umiejętność o 6 rano ;)

6. Zabawka do pchania na kiju

Zabawki do pchania nie służą do nauki chodzenia. Optymalny przedział wiekowy na zabawki do pchania określiłabym jako 18-24m. W tym wieku dziecko czuje się już na tyle stabilnie na dwóch nogach, że może pędzić przed siebie nie wpadając w razie upadku na zabawkę.

Którą zabawkę wybrać? Najtańszą jaką uda się Wam znaleźć. Serio. Zabawka zamocowana na patyku jest bardzo często narażona na stłuczki. Celowe uderzanie nią w parkowe ławki, krawężniki i inne podobne przeszkody sprawia maluchom równie wielką frajdę jak samo pchanie.

Mati i Gabi mieli już w sumie cztery takie zabawki i zawsze kończyły one marnie. Najdłużej utrzymał się ukochany kaczorek Matiego kupiony na odpustowym straganie za 10zł. Kolorowe ozdoby odpadły po kilku dniach, dzwoneczek po tygodniu, ale kijek był wytrzymały i zabawka służyła nam przez ponad 2 lata jako zachęta do używania własnych nóżek zamiast wózka.

 

Szukasz prezentu dla dziecka? Zobacz także: