Zabawy z dziećmi – walka o władzę

zabawy-z-dzieckiem

Kiedy byłam mamą chłopca marzyłam o córeczce. Małej dziewczynce z którą mogłabym się bawić w znany mi doskonale z dzieciństwa dziewczyński sposób – karmienie lali, lulanie do snu, ubieranie, wożenie w wózku i takie tam babskie zabawy. Tymczasem okazało się, że żadnych zabaw nie będzie, bo mama się nie zna na lalkach!

Choć kocham mojego syna ponad wszystko, to zawsze wzdychałam z tęsknotą na myśl, że pewnego pięknego dnia będę miała kogoś, kto pobawi się moimi mebelkami dla lalek i założy moją białą pelerynkę (<== link dla niewtajemniczonych). Kogoś, kto pokocha miłością bezwzględną moją ukochaną lalkę… I kiedy wreszcie pojawia się na świecie ta moja wymarzona mała córeczka, kiedy dorosła już do zabawy lalkami, to właśnie wtedy okazało się, że MAMA SIĘ NIE ZNA!

Wojna matki z córką

Weźmy na przykład porządkowanie zabawek w pokoju. Ustawianie lalek okazuje się wyzwaniem ponad moje siły. Układam, ustawiam i nic.

Lalki żyją swoim życiem zgodnie z kategorią, do której przynależą:

  • miękkie lalki nie chcą siedzieć na miejscach, przewracają się i zsuwają do pozycji horyzontalnej
  • twarde lale nie zawsze chcą siedzieć tam gdzie się je posadzi, bo taki mają humor (patrz: humor właścicielki, która układa je na własny sposób, zazwyczaj rozwalając wszystko po kątach)
  • lala niczym święta krowa smacznie śpi w posłaniu wymoszczonym na środku pokoju i za nic w świecie nie wolno jej ruszać!

MAMA NIE! I koniec. Nie wolno, bo lala śpi.

Jaka matka, taka córka

Innym razem sprzątam pozostałości po zabawie w piknik. Pakuję wszystkie plastikowe owoce oraz pluszowe ciastka do koszyka i zanoszę do kuchni w pokoju dzieci. Przy okazji, nie mogąc się oprzeć pokusie, zgarniam plastikowe żarcie z wyładowanego koszyka pod wózkiem dla lalek. Po chwili obrywa mi się za tą nadmierną pedanterię, a przekąski dla lalek wracają do wózka.

W duchu więc przeklinam samą siebie za ten haniebny zwyczaj ładowania wszystkiego pod wózek. Doskonale wiem skąd młoda wzięła te obyczaje, bo przecież sama tak robię i nie pozwalam wyjąć niczego co mogłoby się przydać na spacerze. Dobrze, że własnych pieluch tam nie spakowała z rozpędu.

Przegrywam kolejne starcie w walce o władzę nad zabawkami i porządkiem w pokoju, więc posłusznie usuwam się z pola walki.

Stroimy lalę

Zrezygnowana siadam w kącie, bo dalsze sprzątanie mija się z celem. Biorę pudełko z przyborami do szycia i projektuję nowe ubranko dla lalki, która cały rok ma na sobie letnią kieckę i żal w zimie na bidulę patrzeć. Znajduję w szufladzie odpowiednią skarpetkę, rozcinam tu i tam, zszywam co trzeba.

W momencie, gdy sięgam po lalę do przymiarki, Gabrycha odwraca się w moją stronę i już wiem, że szycie ubrań dla lalek również nie było dobrym pomysłem. Młoda uznaje, że uskuteczniam właśnie brutalny zamach na jej córeczkę i porywa mi ją z wrzaskiem. Po chwili zwraca zdarte siłą zimowe ubranko i ze łzami na policzkach prosi, żebym ubrała lali letnią sukienkę. Sukienkę, którą własnoręcznie wydziergałam lali na szydełku przy akompaniamencie podobnej histerii wiosną zeszłego roku.

Dopiero po kilku dniach Gaba wreszcie akceptuje na szczęście lalkę w nowym ubranku. Czyżby wreszcie udało mi się wygrać?

Lepsza taka zabawa niż żadna

Myślę sobie, że w sumie nie jest tak źle. Powinnam być wdzięczna losowi, że moja córka nie jest mną, bo ja traktowałam lalki o wiele gorzej. Ku rozpaczy mojej babci rozbierałam je wszystkie do golasa i kładłam twarzą w dół mówiąc, że lala śpi. Gaba kładzie je elegancko w ubraniu, na plecach i do tego przykrywa kołderką. Szkoda, że robi to na środku pokoju i nie pozwala przesunąć ich ani o milimetr, ale i tak nie mam na co narzekać. Przynajmniej są ubrane.

Ze wspólnych zabaw najlepiej wychodzi nam rysowanieprzebieranki, ale tylko wtedy, gdy Gabi się przebiera, a ja biegam z aparatem i robię jej zdjęcia. Przynajmniej mam co później wstawić na bloga ;)

zabawy-z-dziecmi-przebieranki

A jak wyglądają Wasze wspólne zabawy z dziećmi?

  • O rety :) Moja córka nie lubi się bawić lalkami :) Zawsze wolała z tatą w piłkę pograć!

  • Te teksty: nie tak! Inaczej! to norma :)
    Młoda ostatnio ma fazę na Roszpunkę i ja mam zawsze do odegrania rolę złej czarownicy =.=”

    • Hahaha :D
      Gdzieś czytałam, że w oryginale czarownica odkryła tajne schadzki Roszpunki z rycerzem, bo Roszpunka zaszła w ciążę. Tobie więc rola księżniczki bardziej pasuje ;)

  • U nas jeszcze w domu lalek nie ma ;)
    Ale uśmiałam się z fotek ! Mój Oli tak samo zakłada okulary !

    • A ja się zdziwiłam, że tak się da, bo Mati zakładał zawsze normalnie :D

  • arbuziaki.pl

    Dziewczyna z charakterem! I super- wie czego chce :)

  • może to lepiej. w końcu pokazuje, kto rządzi wśród zabawek. Dziecko. Tak powinno być ;) a mama cicho się niech dostosowuje ;)