Blogowanie na urlopie macierzyńskim

Kto odwiedza mojego bloga regularnie, ten może odnieść wrażenie, że odkąd urodziła się Anielka bycie mamą pochłonęło mnie bez reszty, a blog zszedł na dalszy plan. Niestety, to nieprawda. Blogowanie nadal jest dla mnie ważne, ale choć wracam do niego w każdej wolnej chwili, to nie widać żadnych efektów. Trudno mi jest doprowadzić pracę nad nowymi postami do końca, bo ciągle coś się dzieje. Zresztą, zaraz przekonacie się sami, bo w tym poście odsłonię rąbka prywatności i opowiem jak wygląda przeciętny dzień matki-blogerki. Pobudka o świcie Leżę i nie wierzę. Oto zaczyna się kolejny dzień, a ja się właśnie obudziłam. Nie: zostałam obudzona, ale sama się obudziłam. To cudowne uczucie, którego ostatnio doświadczam coraz rzadziej. Odpalam Facebooka na komórce i sprawdzam co słychać w wielkim … Czytaj dalej Blogowanie na urlopie macierzyńskim