Rodzeństwo – trudne początki

rodzeńtswo - kilkuletni chłopiec i niemowlę
Nowe obowiązki, zmiana domowych zwyczajów i małe przemeblowanie to ogromne zmiany w życiu rodziny, a przede wszystkim starszego rodzeństwa. Pewne zmiany w życiu starszego dziecka, o których niedawno pisałam, można wprowadzić jeszcze w czasie ciąży. Wraz z przybyciem do domu maleństwa pojawiają się jednak nowe problemy, którym musimy wspólnie stawić czoła.

Trudne początki relacji między rodzeństwem

Pierwsze dni po powrocie ze szpitala z noworodkiem to bardzo trudny czas, kiedy starsze dziecko zaczyna odczuwać na własnej skórze uroki posiadania małego braciszka. Oznacza to tylko jedno – musisz zacząć działać!

Wracając do domu z noworodkiem postaraj się nie skupiać na nim całej swojej uwagi. Pamiętaj, że Twoje starsze dziecko, nawet jeśli tego nie okazuje, to czeka na powrót MAMY – wyprzytulaj je więc za wszystkie dni rozłąki, jeśli tylko wyrazi taką chęć. Mimo zmęczenia spędźcie trochę czasu razem czytając razem książeczkę albo oglądając bajkę.

Morze prezentów dla maluszka

Długo wyczekiwane rodzeństwo bywa wielkim rozczarowaniem, szczególnie dla przedszkolaków, które po raz pierwszy w życiu mają do czynienia z takim maleństwem. Zamiast ruszać ochoczo do zabawy maluch zabiera mamę, a do tego wszyscy się nim zachwycają i przynoszą prezenty… No właśnie: PREZENTY!

Jeśli Twoje dziecko jest zazdrosne o prezenty dla młodszego rodzeństwa, to nie próbuj od razu rozwiązać tego problemu kupując prezenty również i jemu. Takie postępowanie grozi nagromadzeniem niepotrzebnych zabawek i wykształceniem w dziecku błędnego poczucia sprawiedliwości opartego na zasadzie: jak on dostał, to ja też muszę (nawet jeśli czegoś nie lubię i nie potrzebuję). W takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem będzie przydzielenie starszemu dziecku roli rodzinnego odpakowywacza prezentów, który otwiera wszystkie prezenty w imieniu młodszego rodzeństwa.

Starszakowi jest wyraźnie smutno, bo nie dostał niczego czym mógłby się pobawić? Porozmawiaj z nim na osobności i wyjaśnij, że maluszki zawsze dostają dużo prezentów. Pokaż starszakowi prezenty jakie dostał z okazji narodzin.

Dopiero jeśli te sposoby zawodzą, zaproponuj zakup jednego dużego prezentu specjalnie dla niego. Zakup specjalnego prezentu dla starszego dziecka potraktuj jednak jako ostatnią deskę ratunku i jednorazowe rozwiązanie tak, aby nie uczyć siebie i dziecka wynagradzania braku uwagi zakupem nowej zabawki.

Wspólne spędzanie czasu

Jeśli noworodek śpi albo grzecznie leży w łóżeczku, to bez wyrzutów sumienia poświęcaj czas starszemu rodzeństwu. Noworodek nie odczuje braku Twojej uwagi, jeśli wszystkie jego potrzeby będą zaspokojone. Natomiast starszy brat bardzo szybko poczuje się odrzucony i niekochany, gdy nie poświęcisz mu należytej uwagi zachwycając się maleństwem albo zajmując się wyłącznie domem.

Aby uniknąć poczucia odrzucenia starszego dziecka, zrób z rytuałów pielęgnacyjnych, takich jak kąpiel i przewijanie młodszego rodzeństwa, przedstawienie. Komentuj w zabawny sposób każdą czynność.

NIGDY nie mów starszakowi, że przeszkadza! Wyznacz mu bezpieczne i wygodne dla wszystkich miejsce do obserwacji tak, aby czuło się ważnym uczestnikiem, a nie intruzem.

O ile to możliwe, postaraj się spędzić ze swoim pierworodnym również trochę czasu podczas wykonywania domowych obowiązków. Zachęć starsze rodzeństwo do pomocy przy robieniu prania albo sprzątaniu zamieniając te czynności we wspólną zabawę. Jeśli nie chce pomóc, zawsze może Ci potowarzyszyć i umilać czas rozmową.

Zadbaj o bezpieczeństwo niemowlaka

Gdy Mati był mały, prawie bez przerwy leżał na podłodze. W ten sposób bardzo szybko nauczył się raczkować, a ja nie musiałam obawiać się, że spadnie z kanapy. Niestety kiedy się urodziła Gabrysia moje przyzwyczajenia co do pozostawiania dziecka na podłodze uległy zmianie. Podłoga była królestwem Matiego – rozrzucał na niej zabawki, szalał jeździkiem, rzucał piłkami i biegał nie patrząc pod nogi. Miałam uzasadnione obawy, że ją stratuje i z tego powodu nigdy nie kładłam jej na podłodze.
Uważałam, że moim obowiązkiem jako rodzica jest zapewnienie maleństwu bezpieczeństwa i za wszelką cenę starałam się unikać upominania starszego dziecka. Również innym nie pozwalałam na takie komentarze i przestrogi jak „Uważaj, bo zrobisz jej krzywdę”. Za każdym razem, gdy takie słowa padały mój kilkuletni synek stawał jak sparaliżowany i widziałam jak wkradał się na jego twarz cień poczucia winy i dezorientacji.

Takie emocje odczuwane często w obecności młodszego rodzeństwa nie prowadzą do niczego dobrego i warto mieć tego świadomość zanim zaczniemy wymagać od starszego dziecka właściwego zachowania. O wiele lepiej brzmi, gdy rodzic upomina odwołując się do własnego autorytetu albo empatii i poszanowania uczuć maleństwa, nie sugerując złych intencji:

– Proszę Cię, nie skacz po łóżku.

– Twoja siostra nie lubi jak tak skaczesz, zobacz jaką ma minę – przy okazji zwracamy uwagę na to, że niemowlę w subtelny sposób komunikuje się z otoczeniem ;)

Przyzwyczajanie do hałasu

Mieszkając w dwupokojowym mieszkaniu większą część dnia spędzamy wszyscy razem w jednym pomieszczeniu przeznaczonym na sypialnię, biuro, pokój telewizyjny i bawialnię. Tak się złożyło, że w centrum naszego życia rodzinnego wpakowało się również łóżeczko z niemowlakiem i to niemowlę musiało się do nas dostosować. Tak, ono do nas, a nie odwrotnie.

Skończyło się głośne puszczanie rockowej muzyki, ale życie toczyło się dalej, a wraz z nim remont w mieszkaniu obok… Gabrysia musiała przywyknąć do tego, że śpi w większym czy mniejszym hałasie i nie widziałam powodu, aby nadmiernie upominać Matiego. Nie było nigdy mówienia „Ciii… bo Gabrysia śpi” ani wyrzutów „Gabrysia płacze przez Ciebie, bo hałasujesz”.

Zamiast tego czasami mówiłam:
– Mati, chodźmy się pobawić do drugiego pokoju, żeby Twoja siostra dłużej pospała. Będziemy mieć więcej czasu dla siebie, a ona się wyśpi i nie będzie płakać.

Dlaczego ono płacze?!

Kilkuletnie dzieci mają już zwykle na tyle wykształcone poczucie odpowiedzialności, że będą się czuły winne, gdy w ich obecności niemowlę zacznie płakać. Jeśli się tak zdarzy, to wyjaśnij w jakiś wiarygodny sposób tą sytuację mówiąc, że dzidzia jest głodna, boli ją brzuszek albo chce Wam w ten sposób powiedzieć coś innego, ale nie wiesz jeszcze co.

Spróbujcie razem odgadnąć o co tym razem chodzi, ale nie zmuszaj starszego dziecka do niczego. Jeśli woli zostawić Was w spokoju i obejrzeć bajkę albo pobawić się klockami, to pozwól mu na to – niech ma swoje przywileje.

Opieka nad młodszym rodzeństwem

Nie zostawiaj nigdy maluszka pod opieką o kilka lat starszego rodzeństwa. To Ty jesteś odpowiedzialna za całą dwójkę i Ty masz się nimi opiekować. Postaraj się również unikać opowiadania o obowiązkach starszego rodzeństwa, opiece nad młodszą siostrą i jakimkolwiek dzieleniem się odpowiedzialności za niemowlę – tak, aby w razie wypadku albo choroby starsze dziecko nie czuło się winne.

Oczywiście, jeśli starsze rodzeństwo ma kilkanaście lat i jest wystarczająco odpowiedzialne, to nie ma nic złego w korzystaniu z jego pomocy. Rodzina powinna sobie pomagać, a nastolatki powinny się uczyć w pewnym stopniu odpowiedzialności za siebie i innych. Nie do pomyślenia jest dla mnie sytuacja w której 17-letnia dziewczyna nigdy nie została sama w domu czy na podwórku ze swoją dwuletnią siostrą.

Karmię czyli jestem uziemiona

Najbardziej problematycznym punktem życia z dwójką dzieci wydawało mi się karmienie piersią. Częste i ciągnące się w nieskończoność (przynajmniej w odczuciu czasowym trzylatka) siedzenie w niemowlęciem przy piersi było tym, co mnie autentycznie przerażało.

Szybko okazało się, że miałam rację – ledwo siadałam do karmienia, a z drugiego pokoju wołał mnie Mati. Chciał pić, czytać, bawić się i koniecznie musiałam mu podać zabawkę. A najlepiej wszystko naraz. JA, nikt inny. Na szczęście znalazłam sposób, by Mati nie poczuł się odrzucony w takich sytuacjach. Zaczęłam od tego, że jak ognia unikałam słowa NIE.

Pierwsze, co w takich sytuacjach ciśnie się na usta:
– Nie, bo karmię Gabrysię!
zastępowałam:
– Przyjdę jak tylko skończę karmić Gabrysię, dobrze?

W pierwszym przypadku dziecko słyszy odmowę i zaraz po tym okazuje się, że siostra jest ważniejsza. W drugim zdaniu pada obietnica odwleczona w czasie (na tyle, by dziecko wiedziało kiedy się spodziewać jej obietnicy). Sens niby jest taki sam, ale jednak wydźwięk o niebo lepszy, prawda?

Po kilku miesiącach takiej komunikacji przyłapałam się na tym, że zajęta zmywaniem naczyń odkrzyknęłam w złości NIE, gdy Mati kolejny już raz prosił mnie o wodę do picia. Jego reakcja zaskoczyła mnie całkowicie:

– Ale mama, chodzi mi o to, żebyś mi nalała jak skończysz zmywać!

I tak już zostało do tej pory. Forma się zmieniła, bo teraz zdarza mi się używać słowa NIE, ale przesłanie zostało to samo, bo Mati wie, że NIE oznacza ZROBIĘ JAK SKOŃCZĘ.

Niesamowite!

Dzieci są odbiciem rodziców

Kiedy urodziło się moje drugie dziecko intuicyjnie wiedziałam, że swoim własnym zachowaniem i sposobem komunikowania się, mam ogromny wpływ na relację między dziećmi. Czułam, że ciągłe upominanie doprowadzi jedynie do niechęci w stosunku do młodszej siostry, a tego chciałam uniknąć. Po dwóch latach mogę z radością stwierdzić, że mi się to udało, bo więź między Mateuszem i Gabrysią jest bardzo silna i nie ma w niej miejsca na zazdrość czy niechęć.

Czy tego chcesz czy nie, Twoje podejście do dzieci przekłada się w naturalny sposób na ich wzajemną relację rodzeństwa. Jeśli na każdym kroku podkreślasz jak kruchą istotką jest młodszy brat, to starszy będzie się obawiał go dotknąć, a z czasem zrodzi się między nimi niechęć. Jeśli zaś będziesz uczyć starsze dziecko w jaki sposób może nawiązywać kontakt z młodszym rodzeństwem, bardzo szybko zrodzi się między nimi głęboka więź.

Przeczytaj także:

  • To bezpieczeństwo, to rzeczywiście bardzo ważna sprawa. Dwuletniemu chrześniakowi mojego męża urodziła się niedawno siostra… Już kilka razy właził do niej do łóżeczka. Trudno takiemu maluchowi przetłumaczyć, że to co robi jest niebezpieczne.

    A w kwestii prezentów, to znajoma rozwiązała to tak… Wiedząc, że jej nowonarodzony synek będzie obsypywany upomineczkami, wraz z nim przyszła ze szpitala z ogromnym, wcześniej kupionym, domkiem dla lalek. Tłumaczyła córeczce, że to „prezent od brata”. Tak to podziałało, że mała mimo, że miała tylko 3 latka, nie chciała nic innego. A pojawienie się malucha kojarzyła bardzo miło. Ja jestem za. :) Jak się to oczywiście mądrze przemyśli, przetłumaczy starszemu dziecku itd.

    • Nasz Mati nie dostał nic, a pierwsze co usłyszałam od niego po powrocie ze szpitala to okrzyk: „Mamo, zobacz! Babcia kupiła mi bułkę!”. Wieczorem zaś przyniósł swoją ukochaną kołderkę i podarował ją siostrze, bo uznał, że on ma dużą, a mała jest dla dzidziusia <3
      Jedyne co mam przeciwko takim prezentom to myślenie niektórych rodziców, że kupią dziecku prezent od dzidziusia i problem z głowy. :)

  • ON ONA I DZIECIAKI

    Bezpieczeństwa Kruszynki to ja długo musiałam pilnować, relacje między dziewczynami poprawiły się dopiero wówczas, gdy Kruszynka podrosła na tyle żeby być równorzędnym (no prawie) partnerem do zabawy.

  • Z tymi zabawkami w pełni się z Tobą zgodzę. Co prawda nie będę się zarzekać, bo ten temat jeszcze przede mną, ale kupowanie prezentów dla starszaka to dla mnie też ostateczna ostateczność. Nie jestem też za tym, aby maluszek „przynosił” prezent dla starszaka wychodząc ze szpitala, jak to niektóre poradniki radzą. Dla mnie to jakaś farsa. Wolę przygotować jedynaka, żeby cieszył się z najwspanialszego prezentu jakim jest brat lub siostra. Żadna zabawka tego nie przebije, a jeśli tak, to chyba coś tu jest nie tak? Bardzo fajna seria wpisów. Dziękuję Ci za nią, mam nadzieję, że niedługo przetestuję ją w praktyce ;)

  • Niesamowite jak sobie świetnie radzisz. Wychowywanie dzieci to jest głęboka psychologia! To doświadczenie wciąż jest jeszcze hen przede mną. Ale jestem trochę przerażona jak łatwo przez własną niewiedzę można rozdzielić rodzeństwo budując ogromną przepaść między nimi….

  • Pingback: Reakcja na stres u dziecka - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()