Londyn – informacje praktyczne

SONY DSC

Na koniec serii wpisów na temat naszego pobytu w Londynie garść informacji praktycznych. Po co, lecąc do Londynu, brać ze sobą paszport skoro Wielka Brytania jest w Unii Europejskiej? Jak najtaniej dotrzeć z lotniska do centrum? I najważniejsze: jak zaoszczędzić na biletach w metrze?

Paszport czy dowód?

Zdecydowanie lepiej zabrać ze sobą paszporty niż dowody osobiste. Pasażerowie mający tzw. elektroniczne paszporty (nasze polskie nowe paszporty) są odprawiani przy innym okienku i odbywa się to zdecydowanie szybciej. Jest tylko jeden warunek: trzeba mieć skończone 18 lat. Jeśli więc podróżujesz z dzieckiem, to kolejka i tak Cię nie ominie.
My staliśmy ponad godzinę. Możliwe jednak, że mieliśmy pecha, bo akurat w tym samym czasie przyleciało kilka samolotów: z Krakowa, Warszawy i Wrocławia.

Z naszych powrotnych przygód na lotnisku wiem, że lotnisko jest ogromne. Pasażerowie wszędzie gdzie się tylko da stoją w baaardzo długich kolejkach, pokonują kilometry w drodze od jednej kontroli do drugiej, a nawet są przewożeni kolejką! Oczywiście na koniec i tak czeka na nich autobus dowożący pod samolot.

SONY DSC

Lotnisko Londyn – Stansted

Lotnisko Londyn – Stansted jest główną bazą Ryanair, więc jeśli wybieracie się do Londynu tymi liniami, to kolejki i kilometry do pokonania was nie ominą.

 

Z lotniska do centrum Londynu jedzie się koleją lub autobusem. Przy zamawianiu biletu lotniczego na stronie Ryanair, warto skorzystać z promocyjnej oferty biletów autobusowych (naprawdę tanio!). Dla niezdecydowanych jest jeszcze ostatnia szansa skorzystania ze zniżki na pokładzie samolotu. Bilety kupowane bezpośrednio w kasie na lotnisku wychodzą zdecydowanie najdrożej.

Aby dotrzeć do autobusu, po kontroli paszportowej trzeba iść za znakami na platformę, z której odjeżdżają wszystkie autobusy i zjechać poziom niżej. My trochę przy tym pobłądziliśmy, bo zamiast pilnować znaków, wyszliśmy z lotniska licząc na to, że tam zobaczymy autobusy. Ale takie numery to tylko na mniejszych lotniskach. Na tych wielkich trzeba po prostu czytać, wypatrywać i bezwzględnie trzymać się wyznaczonych ścieżek. Albo po prostu podążać za tłumem.

SONY DSC

Bilety na autobusy National Express nie są biletami wystawionymi na konkretną godzinę. Autobusy przyjeżdżają co około 20 minut i zabierają tyle osób, ile się zmieści. Reszta kolejki czeka na następny. Po kolejkach do kontroli paszportowej obawialiśmy się, że nie zmieścimy się do żadnego autobusu przez następną godzinę. Jednak tamten nieprzenikniony tłum jakimś cudem rozproszył się na kilka…naście innych autobusów jadących w różne miejsca, a my wsiedliśmy do pierwszego, który podjechał :) Uff… Po półtorej godziny już byliśmy w samym sercu Londynu na Victorii.

Byłabym zapomniała! W autobusie wszyscy pasażerowie zapinają pasy. Szok. Ale może w Polsce też się już zapina tylko ja o tym nie wiem?

Najtańsze przewozy oferuje EasyBus. Małe pomarańczowe busiki kuszą ceną, ale niestety wymagana jest wcześniejsza rezerwacja biletu na konkretną godzinę i dla jednego z nas zabrakło miejsca.

Londyńskie metro i Oyster card

Tanie poruszanie się po mieście dostępne dla posiadaczy Oyster card jest dostępne dla turystów przebywających w Londynie tak krótko jak my. I są na to dwa sposoby.

SONY DSC

Sposób zawodny

Bilety komunikacyjne w Londynie są drogie. Za najtańszy jednoprzejazdowy bilet na przejazd w jednej strefie metra trzeba zapłacić 4,60GBP. Jednak płacąc kartą płatniczą płaci się o połowę mniej. Kartą zbliżeniową można płacić również w autobusie – przy wsiadaniu wystarczy ją przyłożyć do czytnika obok kierowcy. Problem zaczyna się gdy karta nie zadziała. Niestety nie ma co do tego reguły. Po prostu raz działa, a raz nie.

Sposób pewny

Najpewniejszy, najbezpieczniejszy i zarazem zaskakująco najprostszy sposób na płacenie taniej za przejazdy to wyrobienie sobie w automacie oyster card.

SONY DSC

Jest to karta pre-paid, którą trzeba doładować w automacie, a potem wystarczy ją przyłożyć do czytnika w metrze lub autobusie i można ruszać na podbój Londynu. Samo wyrobienie karty nie jest skomplikowane, można sobie nawet w automacie wybrać polskojęzyczną wersję serwisu. W razie kłopotów można zawsze poprosić o pomoc kogoś z obsługi. Z doświadczenia wiem, że są zawsze pomocni i zawsze, ale to zawsze mówią po angielsku, co znacznie ułatwia komunikację. Szkoda, że obsługa metra w Barcelonie nie mówi po angielsku :(

Ale wróćmy do oyster card.

Przy wyrabianiu oyster card pobierany jest zawsze depozyt w wysokości 5GBP. Aby odzyskać depozyt wystarczy oddać kartę w kasie biletowej na stacji metra. Oddają wszystko, łącznie z niewykorzystanymi środkami na przejazdy.

Kartę oyster można też zatrzymać na następną wizytę w Londynie. Jak powiedział nam pracownik londynskiego metra, oni używają tych kart od 20 lat i raczej prędko z nich nie zrezygnują.

PS. Bezpłatne mapy centrum Londynu można dostać przy punktach sprzedaży biletów na autobusy wycieczkowe po mieście (ach, te słynne odkryte piętrusy!).