Jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw?

warzywaW trosce o dobre zdrowie naszych dzieci i na przekór ich upodobaniom staramy się podsuwać im zdrowe, nieprzetworzone jedzenie bogate w witaminy. Specjalizując się w trudnej sztuce przemycania warzyw i kierując się głównie własną pomysłowością w zachęcaniu toczymy każdego dnia walkę z selektywnymi niejadkami. Tymczasem naukowcy opracowali z myślą o nas listę czynników decydujących o tym jak często i jak dużo owoców i warzyw spożywają nasze dzieci.
Jak pokazują badania, osoby mieszkające na Zachodzie, w tym także dzieci i młodzież, zjadają owoce i warzywa w ilościach, które są znacznie mniejszych niż jest to zalecane. Łatwe w przygotowaniu, bo nie wymagające długotrwałej obróbki, owoce są bogatym źródłem witamin i soli mineralnych, które są niezwykle istotne dla prawidłowego rozwoju dzieci. Niestety, dzieci są często innego zdania niż eksperci i robią wszystko, by jeść ich jak najmniej. Co więc robić? Na co zwracać uwagę?

Co decyduje o tym ile warzyw i owoców jedzą nasze dzieci?

W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie dlaczego moje dzieci nie chcą jeść warzyw, trafiłam na bardzo ciekawy artykuł, którego autorzy przeanalizowali blisko 100 artykułów dotyczących spożycia warzyw i owoców wśród dzieci i młodzieży z całego świata.

Jak się okazało, wiele z tych najczęściej wymienianych czynników, które intuicyjnie wydawałyby się słuszne, okazały się nieistotne lub niepewne z uwagi na brak wystarczających dowodów naukowych.

Przykładem może być tutaj modne ostatnio przeświadczenie, że niemowlętom powinno się najpierw podawać warzywa, a później dopiero owoce z uwagi na różnice w smaku. Według zwolenników tej teorii warzywa są mniej lubiane przez dzieci ponieważ są mniej smaczne niż słodkie owoce.

Aby przekonać się jak bzdurny jest to pomysł, wystarczy przygotować purée z marchewki, ziemniaka i surowego jabłka. Bez dodatku soli, cukru i przypraw, bo takie właśnie potrawy powinno się serwować niemowlętom na samym początku rozszerzania diety. Ugotowane i przetarte warzywa są tak naprawdę słodkie w smaku, a jabłko kwaśne lub słodko-kwaśne zależenie od odmiany.

Jakby tego było mało, istnieje też kilkanaście prac naukowych opartych na podobnych eksperymentach. Niemowlętom biorącym udział w doświadczeniu podawano różne warianty papki warzywnej, najczęściej z marchewki lub karczocha. Jedne dzieci dostawały papkę bez przypraw, inne z dodatkiem soli, a jeszcze inne z dodatkiem tłuszczu. Analizując wyniki naukowcy dochodzili zawsze niemalże do identycznych wniosków – najskuteczniejszym sposobem zachęcenia dziecka do jedzenia warzyw jest regularne ich podawanie. Najlepiej bez przypraw i innych dodatków, bo ich rola okazała się mało istotna w kształtowaniu upodobań kulinarnych najmłodszych. Przejdźmy zatem do konkretów i omówmy czynniki, które decydują o preferencjach dzieci i młodzieży.

Czynniki, które pozytywnie wpływają na spożycie warzyw i owoców

Rodzina – najważniejszy czynnik

Nawyki żywieniowe panujące w domu, dostępność świeżych owoców na rodzinnym stole i rodzice dający dobry przykład poprzez jedzenie warzyw razem z dziećmi to najważniejsze czynniki decydujące o tym, czy dziecko będzie wybierało potrawy owocowo-warzywne w codziennym życiu.
Jak się okazuje, wszystkie teorie dotyczące zachęcania dzieci do spożywania danej grupy produktów są bezużyteczne – dzieci są istotami stadnymi i uczą się przez naśladowanie. A zatem, jeśli martwi Cię, że Twoje dziecko nie chce jeść brokułów, pomidorów czy fasolki, to wyłącz komputer, zgaś papierosa, wyrzuć ciastka i chipsy i… sam zacznij je jeść.

Okazji do wspólnego zajadania warzyw poza posiłkami nie brakuje nawet jeśli dzieci większość posiłków zjadają poza domem. Wystarczy jedynie zamiast pachnącego maślanym aromatem popcornu na rodzinny seans filmowy przygotować… miseczkę jabłek, winogron czy pokrojonych w słupki marchewek.

 

Warzywa - zdrowe naywki

 

Wykształcenie

Wykształcenie matki i świadomość tego, jak ważnezdrowe nawyki żywieniowe i co tak naprawdę one oznaczają, ma ogromny wpływ na spożycie owoców i warzyw wśród dzieci.

Im mądrzejsza i lepiej wyedukowana mama (czy raczej w duchu gender: osoba, która ma największy wpływ na dietę rodziny z racji robienia zakupów i gotowania posiłków), tym więcej zdrowych produktów w diecie dzieci.

Przy okazji wykształcenia, warto również wspomnieć o kampaniach społecznych promujących zdrowe nawyki żywieniowe wśród dzieci. Akcje te mają za zadanie uświadomić rodzicom i ich pociechom jak ważną rolę odgrywają warzywa i owoce w codziennej diecie. Informowanie o zawartych w nich witaminach i składnikach mineralnych, choć powtarzane do znudzenia, okazuje się jak bardzo skuteczne i są na to dowody.

 

Warzywa - wykształcenie

 

Presja rówieśników

Dziecko, chcąc dopasować się do grupy rówieśników, stara się popisać również spożywając określone produkty. Dzieci, tak jak dorośli płacący kupę kasy za kilka listków sałaty w barze fit, chcą się popisać przed kolegami kupując w sklepie chipsy, batoniki i oranżadę.

Pamiętacie ze swojego dzieciństwa tego super kolegę, który kupował codziennie chrupki i batoniki? Pół klasy mu zazdrościło i nikomu nie przeszło przez myśl powiedzenie: jesz jabłko, jesteś super gość! No, chyba, że… to było jedno z tych wiecznie zielonych jabłek, które kosztowało za sztukę tyle, co inne za kilogram. Marzyłam o takim jabłku pół dzieciństwa, a gdy już dane mi było spróbować, to okazało się, że… smakuje jak plastik!

W przypadku chęci dopasowania się do rówieśników może pojawić się również inny problem. Dziecko, które do tej pory chętnie zjadało zdrową przekąskę na drugie śniadanie, może chcieć jeść to, co inni mimo, że zdrowe jedzenie nadal mu smakuje. W takim wypadku potrzebna jest szczera rozmowa i uzgodnienie z dzieckiem zmiany w menu tak, aby obie strony były zadowolone. Może zamiast sałatki wystarczy zrobić dziecku zdrowego fit-hamburgera albo batoniki z wafli ryżowych posmarowanych masłem orzechowym?

W tej kwestii warto pójść czasem na małe ustępstwa i dostosować się do życzeń dziecka zanim ono samo wkroczy do akcji wydając całe kieszonkowe na fast foody.

 

warzywa - wpływ kolegów

 

Szkoła

Kilka lat temu dużo mówiło się o zakazie sprzedaży chipsów i batoników w szkolnych sklepikach. Pojawiła się wtedy propozycja kompromisowego rozwiązania problemu poprzez wprowadzenie obowiązku równoczesnej sprzedaży owoców i świeżych kanapek. Oczywiście miały być one oferowane obok innych, mniej zdrowych, ale za to bardziej atrakcyjnych przekąsek typu pączki, chrupki, batoniki i dobrze zakonserwowane misie-ptysie z obrzydliwie słodkim kremem.

Prawda o wyborach dokonywanych przez dzieci, jest jednak nieubłagana. Jeśli nie narzucimy dzieciom jedzenia warzyw i owoców nakładając im je na talerz w szkolnej stołówce bez pytania, to nie zdziałamy w kwestii ich spożywania kompletnie nic. Większość dzieci, przejdzie obojętnie wobec darmowego jabłka czy mandarynki, za to z miłą chęcią spędzi pół przerwy w kolejce do automatu z batonikami.

 

warzywa - kwestia wyboru

 

Sytuacja finansowa rodziny nie jest żadna wymówką!

Słyszeliście kiedyś w kontekście zdrowej diety wymówkę: „Nie stać nas na to”? Jak pokazują badania, cena jest jedną z najczęstszych przeszkód w promowaniu zdrowych nawyków żywieniowych. Na taki stan wpływa jednak nie sytuacja finansowa rodziny, ale przede wszystkim mylne przekonanie, że co zdrowe, to drogie.

Spożywanie promowanych wszędzie 5 porcji owoców i warzyw dziennie poprzez picie soków owocowych, jedzenie świeżych sałat, bogatych w witaminy nowalijek i zajadanie egzotycznych owoców może faktycznie zrujnować budżet niejednej rodziny. Jednak nie dajmy się zwariować! Najzdrowsze owoce, to te najtańsze, sezonowe owoce, których zakup nie obciąża domowego budżetu.

Zresztą, jak pokazują inne badania, pieniądze wcale nie stanowią przeszkody w prowadzeniu zdrowego stylu życia. Co więcej, pokazują one, że im biedniejsza rodzina, tym więcej owoców i warzyw spożywa. Osoby mniej zamożne finansowo, często żałują pieniędzy na batoniki i niezdrowe przekąski, oferując w zamian swoim dzieciom jabłka, banany i dostępne w danym sezonie owoce.

Pierwszy krok do zmiany nawyków, to zmiana przekonań. Pozbądźmy się więc mylnych przekonań, że zmiana nawyków żywieniowych jest kosztowna i zacznijmy na niej oszczędzać! Chrupiąc marchewkę i pijąc soki owocowe, oszczędzasz pieniądze wydawane chipsy i gazowane napoje.

 

warzywa - oszczędność

 

A Wy jakie macie wymówki żeby nie jeść warzyw?

 


 Literatura:


 

Zobacz także:

3 zaskakujące fakty na temat jedzenia warzyw i owoców (1)

  • Trójka Domowa

    U nas w domu nie ma żadnych wymówek, gdyby nie owoce i warzywa to nie wiem co by moje dziewczyny jadły :) W tej kwestii uważam, że dużo daje dzieciom to jaki styl żywienia jest w domu, jeśli szybko, w biegu i byle co, to nie oczekujmy od dzieci że będą jadły tylko ekologiczne warzywa. W naszym domu staramy się jeść zdrowo i wspólnie, bez pośpiechu. Aby to była celebracja, a nie tylko napełnienie pustego brzuszka.

  • psycholog na macierzynskim

    U nas też się je dużo warzyw i owoców, więc siłą rzeczy synek też dostaje je często. Myślę że nawyki żywieniowe rodziny to jest jednak podstawa.

  • Staramy się dawać dobry przykład. Ale coś jest w tych warzywach i owocach.. dziecko, nawet takie małe jak nasze, jak ma wybór, wybierze coś mniej zdrowego…

  • pediatra

    Jak się dziecko uprze to nie ma rady ,zupa jarzynowa u sąsiadki czy cioci smakuje wyśmienicie ,to samo z surówką ,a marchewka do chrupania podana w przedszkolu bywa przepyszna choć w domu zostaje wzgardzona ,ale trzeba próbować.

  • pediatra

    Rozpoczął się nowy rok szkolny i wdrażanie zdrowego zywienia w szkole i przedszkolach,zniknęły automaty z batonikami i chipsami ze szkół ,batoniki ,chipsy i cola z półek sklepowych-te ostatnie są systematycznie czyszczone przez dzieciaki i młodzież idącą do szkoły. To co moga zakupić w szkole nie spełnia ich oczekiwań ,co bardziej zaradni kupuja w hurtowni i sprzedaja kolegom .W szkolnych stołówkach sól i cukier są zakazane (zamiast soli nic ,zamiast cukru miód -nie wiem jak można finansowo sprostać temu zadaniu kg cukru 2.30 ,kg miodu 30 zl )Dzieci nie chcą jeść obiadów w szkole bo niesmaczne,nauczyciele dosalają sobie po kryjomu .W przedszkolach podobne zasady ale maluchy nie maja jeszcze utrwalonych nawyków zywieniowych więc jedzą z mniejszymi oporami

  • absolutnie żadnej:) u nas owoce i warzywa są każdego dnia, a synek za owoce dalby się pokroić:D

  • Pingback: 3 zaskakujące fakty na temat... spożywania owoców i warzyw wśród dzieci - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()

  • Pingback: Moja tajna broń w walce o odporność dzieci - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()