Jak kąpać noworodka – poradnik

Słynna pierwsza kąpiel noworodka, uwieczniona dla potomności na zdjęciach to również ogromny stres. Dzidziuś taki malutki, wanienka taaaka ogromna, a woda albo za zimna albo znowu za ciepła… Milion pytań, tysiąc odpowiedzi, a do tego zero cierpliwości czy zrozumienia ze strony malucha. Jeśli ta sytuacja dotyczy Was właśnie teraz, to macie szczęście – znaleźliście właśnie poradnik dotyczący pierwszej kąpieli noworodka.

Kąpać czy nie kąpać – oto jest pytanie!

Może się Wam to wydać śmieszne, ale od kilku dobrych lat panuje moda na niekąpanie noworodków. Po porodzie nie kąpie się ich, aby pozostałości mazi płodowej się wchłonęły. Czeka się aż dziecko ulegnie samoistnej kolonizacji przez bakterie bytujące na ludzkiej skórze – to dlatego zaleca się kangurowanie i przystawianie do piersi, a pierwszą kąpiel odwleka się w nieskończoność.

Nieskończoność ta równie dobrze może trwać tylko kilka godzin (jak w przypadku mojego synka), a może też trwać półtora dnia (jak w przypadku mojej córki). Nieprawdą byłoby powiedzenie, że zależy to od szpitala czy tego o której godzinie się dziecko urodziło. Nieprawdą byłoby powiedzenie, że zależy od położnej będącej akurat na dyżurze. Moje dzieci urodziły się w odstępie ponad 2,5 lat w tym samym szpitalu, o tej samej godzinie i… na oddziale była ta sama położna, dość charakterystyczna, więc ja zapamiętałam. Mimo to Gabcia czekała na pierwszą kąpiel prawie dwa dni, podczas gdy jej brat w tym samym przedziale czasowym zaliczył aż 3 kąpiele. Cóż, taka moda.

Czy różnice te jakoś wpłynęły na stan ich skóry? Bynajmniej! Obydwoje mają wrażliwą skórę, niemal każdego dnia pojawiają im się jakieś krostki, wysypki i tym podobne wypryski. Oboje mają również skłonność do odparzania się podczas letnich upałów. Winę za ten stan rzeczy ponoszą raczej geny niż nadmierna higiena, bo w mojej rodzinie problemy skórne nie są niczym nadzwyczajnym i gdyby moje dzieci ich nie miały, to mogłabym podejrzewać, że ktoś je w szpitalu podmienił.

Kąpiel niemowle

Jak często kąpać noworodka?

Do dziś mam w uszach słowa położnej, która kilka razy przestrzegała mnie przed kąpaniem dziecka i mówiła:

– Pamiętaj, nie częściej niż dwa, trzy razy w tygodniu i tylko w EMOLIENTACH!

Po jej wyjściu wyguglałam sobie to magiczne słowo: emolietny, po czym wzruszyłam ramionami, poszłam po wanienkę i wykapałam moją słodką dzidzię.

Dziecko należy myć!

Niemyte dziecko się odparza, ma zaczerwienienia w zgięciach. Brudne dziecko jest brudne, chociaż nie było w piaskownicy i nie babrało się w błocie. Wystarczy zajrzeć pod pachę i przekonać się, że zbiera się tam biała, kleista wydzielina przypominająca kolorem i konsystencją serek. Dodatkowo na stopach, szyi i w kilku innych miejscach lubi się gromadzić złuszczona skóra, która również może w wilgotnych i ciepłych zagłębieniach ciała stanowić świetną pożywkę dla zarazków.

Dziecko należy myć i koniec. Kropka.

Częstość kąpieli zależy naturalnie od potrzeb i zwyczajów higienicznych panujących w rodzinie. Z tego powodu swoje dzieci kąpałam codziennie wieczorem począwszy od pierwszego dnia po wyjściu ze szpitala. W wyjątkowych sytuacjach z serii – obfite ulewanie albo rzadka kupa, która uciekła z pampersa – kąpałam je częściej.

W czasie upałów swoistym rytuałem była dla nas dodatkowa kąpiel wczesnym popołudniem, bo w końcu nic tak dobrze nie chłodzi i nie orzeźwia w letnie upały jak kąpiel w letniej wodzie.

W czym kąpać noworodka?

W wodzie.

Takiej z kranu, zwykłej. Nie w destylowanej, filtrowanej, mineralnej i na koniec jeszcze przegotowanej. Temperaturę wody można oczywiście zmierzyć termometrem, ale najlepiej do tego celu sprawdza się własne przedramię, bo to zawsze mamy pod ręką. Letnia woda będzie idealna zarówno w lecie jak i w zimie, bez znaczenia, ile stopni pokazuje nam termometr.

Innym problemem jest dobór odpowiednich kosmetyków do kąpieli. Wspomniane już wcześniej emolietny są bardzo dobre z uwagi na to, że ułatwiają nam zadanie – myją i natłuszczają w jednym, a więc nie trzeba już po kąpieli smarować dziecka oliwka ani balsamem. Kosztują jednak sporo, a jak się można przekonać surfując po internecie mają również swoich przeciwników.

Nie zagłębiając się w szczegóły, mogę podzielić się własnym doświadczeniem.

Pierwsze dziecko myłam zwykłym mydełkiem Bambino i na koniec smarowałam oliwką tej samej firmy. Efekt? W miarę zdrowa skóra, dziecko czyste i pachnące. Mama zmęczona, zadowolona. Jedynie lekko przygłucha, bo mały podczas nakładania oliwki darł się jakbym go obdzierała ze skóry. Cóż, w końcu to chłopak i do dziś się drze jak smaruję go kremem do opalania.

Drugie dziecko kąpałam w emulsji do kąpieli Atoperal i w razie potrzeby smarowałam skórę balsamem z tej samej serii. Muszę przyznać, że ta Atoperal jest rewelacyjny. Stosuję ją do dziś gdy tylko widzę, że Tygrysiaki zaczynają się odparzać i po dwudziestu minutach przyjemnej zabawy w kąpieli ich skóra jest jak nowa. Podrażnienia, zaczerwienienia i odparzenia znikają bez śladu. Dzięki zastosowaniu emulsji nie musiałam tracić czasu na smarowanie oliwką, a przez to kąpiel stała się spokojniejsza i znacznie krótsza.

dziecko w kapieli

Instrukcja kąpieli noworodka

Uwaga! Oto absolutna nowość na blogu – przepis na pierwszą kąpiel noworodka stworzony z myślą o świeżo upieczonych tatusiach.

Tak się składa, że pierwsza kąpiel dziecka przypada zwykle tatusiowi. Mama jest jeszcze zmęczona, słaba, obolała i zazwyczaj nie ma siły podjąć się tego wyzwania. Na dodatek przeraża ją wizja kąpieli jej malutkiej kruszynki w wielkiej wanience, która skrywa w sobie śmiertelne zagrożenie czyli wodę, która może wlać się dziecku do uszu, oczu, pępka i Bóg jeden wie gdzie jeszcze… Idę o zakład, że może się tam skrywac nawet potwór z Loch Ness ;)

Miałam niedawno przyjemność towarzyszyć świeżo upieczonemu ojcu podczas pierwszej kąpieli i przy okazji nasunęło mi się kilka praktycznych uwag, które uwzględniłam podczas przygotowywania tej instrukcji.

1. Przyszykuj miejsca do postawienia wanienki i wytarcia dziecka

Najlepiej gdy wanienka stoi blisko przewijaka, na którym zwykle ubieramy dziecko, bo wtedy większość rzeczy takich jak pieluszki, ciuszki i maść do pupy mamy już pod ręką i nie trzeba ich przenosić.

2. Przygotuj płyn do kąpieli

Tak naprawdę nie ma większego znaczenia czym będziecie myli Waszego noworodka. Może to być mydło, emulsja, płyn albo żel do kąpieli. Ważne, by kosmetyki te były przeznaczone dla niemowląt od pierwszych dni życia.

3. Przygotuj ubranko na zmianę oraz ręcznik

Ręcznik rozłóż na przewijaku. Zwykle dodatkowo na ręczniku układałam pieluszkę tetrową, którą owijałam dziecko na czas kąpieli żeby nie zmarzło przy przenoszeniu z przewijaka do wanienki. Dodatkowo pieluszka rozłożona na dnie wanienki zapobiega ślizganiu się dziecka równie dobrze jak gąbkowy materacyk, który z czasem stanowi siedlisko zarazków.

4. Napuść wody do wanienki

Dobrze jest napuścić troszkę cieplejszą wodę niż ta, której potrzebujemy do kąpieli, bo podczas rozbierania dziecka i tak trochę ostygnie, a dzięki temu dzidzia nie będzie się kąpała w całkiem zimnej wodzie.

5. Rozbierz dziecko i okryj je pieluszką

6. Przenieś dziecko do wanienki i delikatnie zanurz w wodzie

Stopniowo zanurzamy dziecko w wodzie, aby mogło się oswoić. Gdy woda będzie za ciepła albo za zimna niezadowolona mina dziecka da nam o tym znać. Może się tez zdarzyć tak, że dziecko w ogóle nie będzie szczęśliwe i będzie płakało przy każdej kąpieli – trzeba być na to przygotowanym i nie panikować.

7. Podtrzymuj jedną ręką główkę i plecki dziecka, a drugą myj po kolei każdą część ciała

Pamiętaj o wszelkich zagłębieniach, fałdkach i wszystkich zakamarkach między paluszkami.

8. Wyjmij dziecko z wody

Zostawiamy pieluszkę w wanience, a dziecko okrywamy ręcznikiem i wycieramy do sucha. Ewentualnie niedociągnięcia w myciu poprawiamy lekko wilgotną pieluszką.

9. Załóż pieluszkę i ubierz dziecko

Po kąpieli dobrze jest opatulić dziecko kocykiem albo ubrać mu cieplejszy pajacyk, bo może mu być chłodno.Najlepszym sposobem na rozgrzanie po wieczornej kąpieli jest kolacja w podręcznym barze mlecznym czyli przystawienie dziecka do piersi.

 

A teraz odpręż się, weź głęboki oddech i… DO DZIEŁA!

 

Zobacz także:

Pielucha

  • F.

    My pierwszą kąpiel mieliśmy chyba po czterech czy pięciu dniach. Przetrzymali nas w szpitalu. A tak to tylko w emilum kąpiemy. No i nie mamy wanienki tylko tummy tub. Też fajna sprawa http://bestdamnmomever.blogspot.com/2015/08/tummy-tub-wiaderko-do-kapiel-prezentacja.html

    • Właśnie słyszałam o tym wiaderku, ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić takiego mycia dziecka… do moczenia w letnie upały musi być super, ale umycie w tym brudnej pupy to już musi być wyzwanie.

      • F.

        Nie. Naprawdę łatwo się „wszędzie” dostać.

      • Skoro tak mówisz, to pozostaje mi wierzyć Ci na słowo i filmik, który obejrzałam z zaciekawieniem ;)

  • Magda

    Z mojego doswiadczenia, zalecenia dotyczace kapania wygladaja troche inaczej. Zaznaczam ze rodzilam w Niemczech i zalecenia pochodza od tamtych pediatrow i poloznych. Tam nie zaleca sie kapania noworodkow do czasu az kikut pepka same nie odpadna. Wczesniej nie powinno sie kapac noworodka a jedynie przecierac myjka lub delikatna szmatka maczana w cieplej wodzie. Przez pierwszy rok nie uzywa sie nic do kapieli oprocz wody, czasem wg uznania mozna dodac jakiejs oliwki dla dzieci i to wszystko, zadnych szamponow, zadnych mydelek itp. Kapanie przez pierwszy rok 2-3 razy w tygodniu w pozostale dni przemywanie myjka z ciepla woda. Porownujac zalecenia dotyczace mycia dziecka w Polsce i Niemczech chyba jednak te niemieckie bardziej do mnie przemawiaja. wydaja sie byc bardziej zgodne z natura. Efekt? Dziecko mimo nieuzywania zadnych chemikadelek do mycia ladnie pachnialo, nigdy zadnych problemow ze skora nie mialo i nie ma. Kikut pepka odpadl bezproblemowo. Odparzenia sa mi wlasciwie problemem nieznanym.

    • Dzięki za komentarz!
      Mam jeszcze jedno pytanie – w czym zaleca się w Niemczech pranie ubranek dla niemowląt?

      • magda

        Nie spotkalam sie z jakimis szczegolnymi zaleceniami. Powiedziano nam ze Persil sensitive jest ok. Byc moze i jest skoro tak zalecaja. Jakis specjalnych hipoalergicznych plynow czy proszkow dla niemowlat raczej prozno szukac w tamtejszych sklepach. Ja uzywalam Bialego Jelenia przez pierwszy rok potem byl persil sensitive i zadnych problemow skornych nie bylo i nie ma. Jesli chodzi o emolium to sie dziwia co to takiego, a jak powiedzalam sklad to pediatra skrzywil sie przy olejku parafinowym :P i powiedzial ze odchodzi sie od niego w produktach dla dzieci, bo moze powodowac rozne problemy skorne i faktycznie prawie zaden produkt dla dzieci w Niemczech nie ma go w skladzie co jest dodatkowo zaznaczone wielkimi wolami na przodzie produktu. Nam zalecano olejek migdalowy i sprawdzil sie bardzo dobrze.

  • Pingback: Rodzic jedynaka wie najlepiej! - Blog Parentingowy Tygrysiaki.pl()